Reklama

Reklama

Noty po Polska - Rosja: Świerczok i Klich - po 7, Kownacki tylko 3...

Wielkim wygranym meczu Polska - Rosja jest Jakub Świerczok. Ten napastnik zagrał już wcześniej trzy spotkania w drużynie narodowej, ale po raz ostatni trzy lata temu - w końcówce kadencji Adama Nawałki. Teraz otrzymał szansę od Paulo Sousy i wykorzystał ją, nie tylko dlatego, że strzelił gola. Tak jak po Świerczoku widać było pewność siebie, tak chaosem raził Dawid Kownacki.

Świerczok jest silny fizycznie, ale i dobry technicznie. Nie tracił głowy w wielu sytuacjach. Czuł partnerów, schodząc do boku. W 3. minucie zachował się, jak rasowy napastnik. W 30. minucie mógł strzelić gola na 2-1, po tym jak dostrzegł wysuniętego przed bramkę Szunina, golkipera rywali. Świerczok uderzył z boku pola karnego i piłka trafiła w poprzeczkę. Tak, jak po Świerczoku widać było pewność siebie, tak kompletnie zawiódł Dawid Kownacki. Zdarzały mu się proste błędy techniczne, co świadczy o zdenerwowaniu. Podobnie było w spotkaniu Polska - Austria w eliminacjach Euro, gdy też otrzymał szansę od początku.

Reklama

Paulo Sousa po meczu zaznaczył: "Z wieloma zawodnikami pracuję dopiero pierwsze zgrupowanie - mamy nową ideę, nowe pomysły. Zaczęliśmy mecz bardzo dobrze, ale po strzeleniu gola na 1-0 zobaczyłem znowu to, co widziałem w meczach z przeszłości. Niepotrzebnie się cofnęliśmy. Musimy być silniejsi, bardziej aktywni, iść do przodu. Musimy bronić, jak najdalej od własnej bramki. W drugiej połowie broniliśmy lepiej - dominowaliśmy i w defensywie i w ofensywie, ale brakuje nam efektywności, brakuje nam ostatniego podania. Zarazem jestem zadowolony z tego, jak chłopcy się pokazali. Dopiero zaczęliśmy ten proces, trener rywali pracuje nad tym od lat".

Sousa nie "brzęczkuje" - stara się mówić, jak jest. Potrafi pochwalić, ale i zauważyć problemy drużyny. Pytanie, jak rozwiąże te problemy do 14 czerwca, gdy gramy pierwszy mecz Euro.

Na razie mamy pewność, co do środka pomocy, gdzie dobrze spisywali się Grzegorz Krychowiak i Mateusz Klich. Szczególnie imponował pomocnik Leeds, grając z dużą swobodą. Praktycznie każda groźna akcja ofensywna "Biało-Czerwonych" była z jego udziałem. "Krycha" grał suwerennie prawie do końca, gdy dość nieodpowiedzialnie stracił piłkę. Co do straty bramki przez Polaków, to można mieć zastrzeżenia do trzech zawodników - Przemysława Frankowskiego (nie doskoczył do Gołowina), do debiutanta Tymoteusza Puchacza (nie zdążył do Karawajewa) i do Łukasza Fabiańskiego (piłka uderzona został z dość ostrego kąta).

Puchacz zawinił przy golu. Wiele razy starał się pokazać w ofensywie, ale często był faulowany. Na pewno debiutant z Lecha Poznań (przechodzi teraz do Unionu Berlin) ma wielki potencjał, ale to zawodnik do ukształtowania - szczególnie, jeśli chodzi o fazy gry. Przechodzenie z ofensywy do defensywy jest szczególnie ważne, bo wiąże się z odpowiedzialnością. Teraz Puchacza czeka wyzwanie w trudnej lidze, jaką jest liga niemiecka. Artur Wichniarek mówi: "Oby Bundesliga go nie zweryfikowała". Wydaje się, że motorycznie, a nawet technicznie przygotowany jest na odpowiednim poziomie. Z fizycznością przy jego zaangażowaniu w treningach też nie powinno być kłopotów. Pytanie o rozumienie gry...

Roman Kołtoń, Artur Wichniarek (17 A - 4 gole) i Maciej Żurawski (72 A - 17 bramek) z notami po meczu Polska - Rosja (oceny w skali 1-10, gdzie 5 to przeciętnie, 6 dobrze, 7 bardzo dobrze... 4 - słabo, 3 - bardzo słabo...): Fabiański 5 - Kędziora 5 (57. Bereszyński na plus), Helik 4, Piątkowski 5 (57. Bednarek na minus) - Frankowski 5 (80. Linetty - bez noty), Krychowiak 6, Klich 7 (70. Kozłowski - bez oceny), Puchacz 4 - Świderski 5 (67. Moder - bez noty), Kownacki 3 (57. Jóźwiak na plus) - Świerczok 7.

Roman Kołtoń, "Prawda Futbolu"

Zobacz materiał na kanale "Prawda Futbolu"

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy