Reklama

Reklama

Mecz Polska - Słowacja na Euro 2020. Najważniejszy dzień Paulo Sousy

- To co przeżyłem w klubach jako trener nie da się porównać do emocji związanych z prowadzeniem drużyny narodowej na takiej imprezie jak Euro 2020. Choć nie jestem Polakiem, to z całego serca chcę, żeby Polscy byli dumni z tej drużyny - powiedział Paulo Sousa na ostatniej konferencji prasowej przed meczem ze Słowacją.

Sousa mówił z pasją, ale wszystko wyrażał wprost. Przyznał, że kontuzje Krzysztofa Piątka i Arkadiusza Milika pokrzyżowały mu plany przygotowań do Euro 2020. Dodał jednak, że choć ci napastnicy potrafili zrobić różnicę na boisku, gorąco wierzy, iż można ich zastąpić. Bo liczy się pomysł na grę, który wspólnie z drużyną wypracował.

- To najważniejszy dzień w mojej trenerskiej karierze, choć codziennie dziękuję Bogu, że mogę pracować przy piłce - powiedział. - Odpowiedzialność związana z prowadzeniem zespołu narodowego jest podwójna, bo bardzo chciałbym zadowolić jutro Polaków.

Reklama

Zapytany przez dziennikarza ze Słowacji co wie o rywalu, odpowiedział, że to zespół, którego siłą jest bardzo dobra gra w obronie i kontrataki. - Jeśli zredukujemy do minimum mocne strony Słowaków: szybkie kontry i stałe fragmenty gry, tym większe szanse będą nasze szanse na zwycięstwo. Dodał, że Słowacy nie są faworytem meczu w Sankt Petersburgu, co powoduje, że presja na nich jest mniejsza.

- Ale to jest mecz kluczowy, tak dla nas jak dla Słowaków - powiedział Sousa. - Ten kto go wygra, zrobi ogromny krok ku wyjściu z grupy.

Dziennikarz ze Szwecji powiedział, że Portugalczyk dokonał w polskiej kadrze tyle zmian, wprowadził tyle nowych pomysłów, że można go nazwać trenerem nieprzewidywalnym. Sousa zaśmiał się na to i odpowiedział, że jego pomysł na grę Polaków wymagał wprowadzenia wielu korekt. - Praca była ciężka, ale czujemy, że idziemy w dobrą stronę. Poprawianie gry drużyny to jest proces, nigdy się nie kończy, ale mam nadzieję, że będzie widać, że idziemy we właściwym kierunku od pierwszego spotkania Euro 2020 - dodał.

Czy trener ma w głowie skład na mecz ze Słowakami. - Zostały mi małe wątpliwości dotyczące jednego, czy dwóch zawodników - wyjaśnił Portugalczyk. - Ale to już sprawy kosmetyczne. Skład podam jak zwykle, na swoim ostatnim spotkaniu z drużyną przed wyjazdem na stadion - dodał.

- Chcemy zagrać dobry mecz, dać kibicom dużo radości i wrócić do domu z trzema punktami. A potem przygotowywać się do starcia z Hiszpanami - powiedział selekcjoner.

Dowiedz się więcej na temat: Paulo Sousa | piłkarska reprezentacja polski | Euro 2020

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama