Reklama

Reklama

Tabela gr. E "Polskiej" :
  • 1. Szwecja (4 pkt.)
  • 2. Słowacja (3 pkt.)
  • 3. Hiszpania (2 pkt.)
  • 4. Polska (1 pkt.)

Franz Smuda dla Interii o szansach Polski i faworytach Euro 2020. Punktuje Sousę

- Ja jeszcze takiego trenerskiego znachora nie widziałem, który by ciągle eksperymentował, a później, w kluczowym momencie, na najważniejszej imprezie wystawił całkiem inny skład, który od razu wypalił i wygrywał mecz po meczu. Oby Sousa był tym znachorem - powiedział Interii Franciszek Smuda.

Michał Białoński, Interia: Czy po sprawdzianach 1-1 z Rosją i 2-2 z Islandią dominuje u pana optymizm, czy pesymizm?

Franciszek Smuda, były selekcjoner reprezentacji Polski: - Ech. Powiem tak: nie wiadomo czy zmiana trenera na krótko przed mistrzostwami Europy i kwalifikacjami do MŚ była potrzebna. Czasem są zmiany trenerów, które dobrze wpływają na zespół, ale czasem dzieje się wręcz przeciwnie. Wiadomo, że trudno z góry przewidzieć jak się taka zmiana skończy. Generalnie z mojego punktu widzenia powinno się zostawić Jurka Brzęczka na stanowisku selekcjonera. On doskonale poznał każdego piłkarza. Natomiast po pięciu meczach widać, że Paulo Sousa dopiero robi rozpoznanie możliwości zawodników. To są ciągłe próby.

Reklama

Ja się cieszę z debiutantów, fajnie, że młodzi jak Kozłowski wchodzą, ale to nie czas na eksperymenty! Powinna być już gotowa ekipa, którą z łatwością wybrałby Brzęczek. Jurek przez ponad dwa lata prowadził kadrę i rozpoznał potencjał każdego piłkarza. Wiem sam po sobie, że dopiero po dwóch latach wiedziałem, co to reprezentacja, jak to funkcjonuje, wybrałem trzon i do niego dobierałem.

Zobacz nasz codzienny program o Euro - Sprawdź!

A może Paulo Sousa również ma swój żelazny skład, tylko go ukrywa przed rywalami?

- Trener Sousa jest jeszcze młodym trenerem. Na każdy mecz wystawia inne ustawienie. Mówi się, że próbuje, ale powtarzam - to nie czas na próby. Reprezentacja powinna być wypróbowana i zgrana.

Zgadza się pan z selekcją, jaką zastosował trener Sousa?

- Nie w każdym przypadku. Grosicki, czy Szymański są zawodnikami, którzy wiedzą, jak funkcjonować w zespole. Sousa powinien na nich postawić, a jednocześnie z tyłu głowy przygotowywać drużynę  na kwalifikacje do MŚ.

Natomiast to, co widzieliśmy w meczach z Rosją i Islandię nie podoba się nawet laikom. Ja nie mówię, że mi się też nie podoba. Natomiast z własnego doświadczenia wiem, dlaczego jest takie narzekanie. Kibice nie patrzą w ten sposób, że udanie został wprowadzony do kadry Kozłowski, czy inni młodzi. Kibic chce reprezentacji, która wygrywa. Mnie się nie pytali czy jest z czego wybrać, tylko trzeba było zdobyć mistrzostwo Europy i koniec!

Czyli uważa pan, że Brzęczek został niepotrzebnie odsunięty od prowadzenia kadry?

- Skoro zmiana miała być, ja bym ją zrobił dopiero po Euro, na które Jurek przecież awansował. A skoro już doszło do tej zmiany, to należało postawić na zawodników, którzy zapewniali kadrze stabilność za czasów Brzęczka. Przede wszystkim w ostatnich sprawdzianach z Rosją i Islandią należało zagrać w takim samym składzie, jaki wyjdzie na pierwsze spotkanie na mistrzostwach Europy. Zamiast tego, w obu meczach były eksperymenty.

Komentujemy każdy mecz Euro na żywo - Posłuchaj naszych relacji!

Boi się pan, że to może nie wypalić?

- Ja jeszcze takiego trenerskiego znachora nie widziałem, który by ciągle eksperymentował, a później, w kluczowym momencie, na najważniejszej imprezie wystawił całkiem inny skład, który od razu wypalił i wygrywał mecz po meczu. Jestem Polakiem, z całego serca kibicuję naszej reprezentacji i mam nadzieję, że Sousa okaże się być właśnie takim znachorem. Z mojego punktu widzenia zespół nie jest zgrany i trener sam zabrał sobie szansę na wyrobienie automatyzmów. Z Rosją zagrał inaczej, z Islandią też inaczej.

Podoba się panu gra trzema stoperami?

- Nie mamy nie tylko trzech, ale nawet dwóch defensorów wielkiej klasy, żebyśmy sobie pozwolili na takie granie. Może finalnie będziemy grać piątką z tyłu? Do stosowania trójki trzeba szybkich, zwrotnych stoperów.

A ofensywa?

- Do przodu mamy zawodników, nawet po kontuzjach Piątka i Milika. Nie wiem, dlaczego w meczu z Islandią nie było Klicha. Środkowi pomocnicy w tym sprawdzianie też nie funkcjonowali należycie. Pełno ich było na bokach, a w środku pustka. Zostawał tam tylko jeden pomocnik i cóż on mógł zrobić? Po wejściu Linetty coś próbował rozruszać środek. Ten chłopak ma doświadczenie, wie jak kadra smakuje. Trener Sousa musi się poważnie zastanowić Nie wszyscy, których on stawia funkcjonują na boisku. A to były tylko mecze towarzyskie. W tych o punkty na Euro 2020 dojdzie presja, ciśnienie, a one często paraliżują zawodników.

Paulo Sousa postanowił, że bronił będzie Wojciech Szczęsny. Słuszny wybór?

- Lubię też "Fabiana", to fajny inteligentny gościu, doświadczony. Obaj z Wojtkiem prezentują jednakową formę, wysokie umiejętności. Najlepiej byłoby rzucić monetą i tak wybrać, który ma bronić. Gdybym dziś był trenerem reprezentacji, to bym chyba tak zrobił.

Kto jest faworytem Euro 2020? Niemcy, Francja?

- Te mistrzostwa są rozsypane po całym kontynencie. Trudno wytypować faworyta. Nie wiadomo, na kim się koncentrować. Niemcy z Łotwą wygrali "siódemką", ale Polska takiej Łotwie też by tyle strzeliła. Niemcy są w przebudowie, nie wiem czy w dalszej fazie turnieju będą silną drużyną, jak zawsze byli. Joachim Loew odchodzi, ale piłkarze nie patrzą na to. Zagrają jak zawsze Niemcy: ich charakter nakazuje im gryźć trawę, zasuwać i się nie zatrzymywać, bez oglądania się na to, kto jest trenerem. Czy "Jogi" Loew, czy Hansi Flick, im to jest "ganz egal".

Czarny koń?

- Widzę go w Anglii. Ten zespół jest budowa od dwóch-trzech lat, w większości ten sam, ciągle młody  skład. Młodzież, która wypłynęła, jak Foden z Manchesteru City napędza zespół. Foden może być gwiazdą całych ME, ma spore umiejętności. Anglicy mogą wygrać turniej.

Niektórych zaskoczyła informacja, że zdecydował się pan na pracę nie w Ekstraklasie, tylko w Wieczystej Kraków, który jest bodaj najbardziej profesjonalnym klubem niższych lig nie tylko w Polsce.

- Wieczysta, to projekt Wojtka Kwietnia, który pokazuje jak kocha piłkę. Chciał być szefem Wisy, to mu nie wypaliło. Postanowił zbudować sobie drużynę powoli, na spokoju. Do tej pory działa mądrze i ciągle ma apetyt na więcej. Chodzi mu o promocję piłki, dostarczenie rozrywki ludziom. Pamiętajmy, że w dzielnicy Wieczysta i bliskich okolicach mieszka około 200 tys. ludzi. Warto dać im satysfakcję, gdy na mecze przyjdą. Jeśli uda się im awansować do trzeciej ligi, to szersza publiczność zacznie się interesować. W zasięgu tego klubu jest spokojnie druga liga.

Peszko, Majewski, Burliga, Smuda - skład już jest jak na pierwszą ligę.

- Powinniśmy być atrakcją dla kibiców rywali, gdy będziemy jeździć po miasteczkach i wioskach z czwartej ligi. Niech się ludzie cieszą grą byłych reprezentantów kraju. "Przyjadą: Peszko, Majewski, Burliga" - to hasło przyciąga ludzi. Cieszę się, że mogę brać udział w projekcie Wieczysta Kraków.

Rozmawiał: Michał Białoński, Interia

Dowiedz się więcej na temat: Robert Lewandowski | Paulo Sousa | Jerzy Brzęczek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje