Reklama

Reklama

Tabela gr. E "Polskiej" :
  • 1. Szwecja (4 pkt.)
  • 2. Słowacja (3 pkt.)
  • 3. Hiszpania (2 pkt.)
  • 4. Polska (1 pkt.)

Euro 2020. Maciej Rybus uniknął dramatu sprzed pięciu lat. Będzie filarem Orłów?

"Niestety, ale Euro 2016 nie dla mnie” – ten wpis Macieja Rybusa pięć lat temu zasmucił całą Polskę. Niewiele brakowało, a z powoli kolejnego urazu podzieliłby losy Arkadiusza Milika, z którym trenował jeszcze tydzień temu, ale „Rybka” ocalał i trenuje pod pełną parą. Czy będzie najświeższym zawodnikiem w kadrze Paulo Sousy?

Pięć lat temu na zgrupowanie przed ME przyjechał z kontuzją barku. Lekarz kadry Jacek Jaroszewski zapowiadał, że uraz ten nie wyklucza go z udziału w mistrzostwach. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej brutalna i przyprawiła lewego obrońcę o łzy.

- Wiedziałem, że będziecie wracać do tamtej sytuacji. To już jest przeszłość, nie myślę o tym. Wierzę, że to, co zabrał mi los pięć lat temu, odda mi teraz i zagramy dobry turniej - powiedział w piątek na Polsat Plus Arenie Maciej Rybus.

Strefa Euro - zaprasza Paulina Czarnota-Bojarska i goście - Oglądaj!

Reklama

Istnieje szansa, że z całego zespołu "Biało-Czerwonych" będzie najbardziej świeżym zawodnikiem. Gdy inni mieli po dwa ciężkie treningi dziennie na zgrupowaniu w Opalenicy, on ćwiczył indywidualnie z Arkadiuszem Milikiem. Napastnik nie zdołał się wykurować, wypadł z kadry na Euro, a Rybus ozdrowiał i zanotował 10 minut w sprawdzianie z Islandią.

- W Opalenicy nie trenowałem, bo doznałem kontuzji 12 maja, w meczu o Puchar Rosji z Samarą. Na szczęście czuję się już dobrze. Od pięciu dni trenuję z zespołem i po urazie nie ma już śladu - podkreśla.

Maciej Rybus - idealny wahadłowy

Zawodnik o profilu Rybusa jest na wagę złota dla Sousy z kilku powodów. Po pierwsze, jest lewonożny, po drugie, potrafi dobrze bronić, a po trzecie - świetnie atakuje, umie dokładnie dośrodkować. Jest idealny na pozycję wahadłowego.

- Trener Sousa uczula nas na temat wagi dośrodkowań z bocznych sektorów . One mają być mocne i celne, aby wykorzystać obecność w polu karnym rywala kilku naszych zawodników - powiedział Rybus.

Co ciekawe, Portugalczyk hołduje zasadzie, zgodnie z którą każdy zawodnik z szerokiej kadry ma być w pełnej gotowości przed meczem. Nie ujawnia składu nawet swym podopiecznym.

- Trener Sousa potrafi zaskoczyć składem nawet nas. Podaje nam go dopiero tuż przed wyjazdem na stadion - nie kryje Maciej.

Nie możesz oglądać meczu? Jedziesz samochodem w trakcie spotkania? - Posłuchaj na żywo naszej relacji!

Utyskiwaliśmy na brak lewonożnych piłkarzy? To teraz Paulo Sousa ma wybór - do formy wraca rutyniarz Rybus, a w spotkaniach z Rosją i Islandią skrzydeł dostał Tymoteusz Puchacz.

- Nie nazwałbym Tymka moim rywalem. To kolega z zespołu. Tymek fajnie debiutował z Rosją, zaliczył dobry mecz z Islandią. Widać, że ma potencjał. Młody, dobrze przygotowany fizycznie zawodnik. Jego dobre dośrodkowanie w meczu z Islandią dało nam bramkę - podkreśla Rybus.

Henryk Plichta, który talent 11-letniego Rybusa odkrył w Pelikanie Łowicz wierzył w niego zawsze. Czy teraz uwierzy cała Polska, a zwłaszcza Paulo Sousa?

Kiedy mecz Polska - Słowacja?

Mecz Polska - Słowacja już w najbliższy poniedziałek o godz. 18 w Petersburgu.

Z Polsat Plus Areny Michał Białoński

Dowiedz się więcej na temat: Maciej Rybus | Tymoteusz Puchacz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje