Reklama

Reklama

Euro 2020. Józef Wandzik: Trenerów rozliczają wyniki

– Nawet jeśli uznać, że reprezentacja grała momentami dobrze, to co z tego, skoro odpadła z mistrzostw. Wolałbym, by jak Walia wygrywała po 1-0 i zagrała w półfinale – twierdzi Józef Wandzik, 52–krotny reprezentant Polski.

Andrzej Klemba, Interia: Był pan bramkarzem. Jak ocenić Wojciecha Szczęsnego?

Józef Wandzik: Bramkarzy nie oceniam, bo tyle lat grałem na tej pozycji, że nie chce ich ani chwalić, ani krytykować. Powiem tylko jedno - błędem była publiczna decyzja trenera, który na początku powiedział, że nr 1 w bramce jest Szczęsny. Jak to jest motywacja dla pozostałych bramkarzy.

Na mistrzostwach Europy zdobyliśmy tylko punkt.

- I jesteśmy zawiedzeni, ale taka jest piłka. Przegraliśmy pierwszy mecz i od razu tak naprawdę straciliśmy szanse na awans. Potem oczywiście był remis z Hiszpanią, ale na niego nie zasłużyliśmy, bo rywale byli lepsi. Jesteśmy jednak takim narodem, że od razu cieszymy się z takiego małego sukcesu. Jak było już większe wyzwanie, czyli konieczność wygranej ze Szwedami, to już sobie nie poradziliśmy. To solidny zespół, ale na pewno nie lepszy od nas.

Reklama

Dlaczego więc z nimi przegraliśmy?

- Szybko straciliśmy gola, a potem było odrabianie strat. Udało się dogonić, ale nie może być tak, że w końcówce gramy czterema napastnikami, a zapominamy o obronie. Często krytykujemy Lewandowskiego, że jest sam w ataku, że się cofa. A teraz było ich za dużo i mógł znaleźć sobie miejsca. Byli jeszcze Frankowski, Świerczok i Świderski, a Lewandowski wracał się po piłkę do środka pola, by rozgrywać. Niestety, wypadli nam przed turniejem zawodnicy, którzy mogli coś wnieść do drużyny z przodu jak Milik czy Piątek.

Przez całe spotkanie wiele razy dośrodkowywaliśmy w pole karne, gdzie rośli Szwedzi łatwo wybijali piłkę.

- Było coraz mniej czasu i czasem się wrzuca te piłki na oślep. Rzeczywiście jednak Szwedzi to piłkarze, którzy często grają w Anglii i trudno z nimi wygrać walkę w powietrzu. Dla nich to było ułatwienie. Czekali na kontratak, a w tym są dobrzy. Zresztą Francuzi też czekają na okazję do szybkiego ataku. W meczu z Węgrami, rywale ustawili się w obronie i mieli problemy ze stworzeniem dobrej okazji. Mieli może dwie czy trzy.

Trener Paulo Sousa powinien pozostać selekcjonerem?

Zawsze po dużej imprezie słyszę wypowiedzi wiceprezesa Marka Koźmińskiego, że będziemy wyciągać wnioski, ale wciąż ich nie widzę. Trenerów rozliczają wyniki. Komu się podoba gra zespołów pod wodzą Jose Mourinho? Niewielu, a osiągnął wielkie sukcesy w piłce klubowej. Jak są wyniki, to trener jest dobry, a kto tam pamięta grę. Od rozliczania są działacze PZPN, którzy mają wyciągnąć wnioski z przygotowań i z samego występu na Euro. Co mi z tego, że kadra dobrze grała, jak odpadła z mistrzostw. Wolałbym, by jak Walia wygrywała po 1:0 i zagrała w półfinale.

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Polski | Euro 2020 | Paulo Sousa | Józef Wandzik

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje