Reklama

Reklama

Euro 2020. Jakub Kwiatkowski: Nie powołujemy nowego bramkarza

Jakub Kwiatkowski, team menedżer reprezentacji Polski, poinformował, że po kontuzji Łukasza Fabiańskiego Paulo Sousa nie zamierza powołać na Euro kolejnego bramkarza. „Przepisy dopuszczają możliwość wymiany golkipera, ale selekcjoner nie ma takich planów” – wyjaśnił.

Golkiper West Ham United, który w poniedziałkowej przegranej w Sankt Petersburgu konfrontacji ze Słowacją (1-2) był rezerwowym, nie wziął udziału we wtorkowym zajęciach na Polsat Plus Arenie Gdańsk.

"Na rozgrzewce przed meczem ze Słowacją Łukasz nabawił się urazu. Wcześniej ją też skończył, ale nie przypuszczaliśmy, że mogło stać mu się coś groźnego. Dlatego we wtorek podaliśmy, że nie mamy żadnych poważnych zdrowotnych problemów, jednak wieczorem zawodnik przeszedł badanie rezonansem magnetycznym. Potwierdziło ono kontuzję mięśniową, która wykluczyła go z treningów na około pięć dni. Fabiański nie będzie ćwiczył z zespołem na boisku, ale ma odbywać indywidualne zajęcia z fizjoterapeutami w hotelu. Zobaczymy jak ta sytuacja się rozwinie" - stwierdził Kwiatkowski.

Reklama

Zobacz nasz codzienny program o Euro - Sprawdź!

Be Łukasza Fabiańskiego z Hiszpanią. A dalej?

36-letni golkiper na pewno nie zagra w sobotę z Hiszpanią, nie wiadomo także, czy będzie mógł być brany pod uwagę przy ustalaniu składu na ostatni mecz Polaków w grupie E ze Szwecją, który zaplanowany został w środę 23 czerwca w Sankt Petersburgu.

Trener Paulo Sousa ma obecnie do dyspozycji dwóch zdrowych bramkarzy - Wojciecha Szczęsnego, który wystąpił w inauguracyjnym spotkaniu, oraz Łukasza Skorupskiego.

Relacja audio z każdego meczu Euro tylko u nas - Słuchaj na żywo!

Powoływanie nowego bramkarza? "Na razie nie ma potrzeby"

"Na ten moment nie ma potrzeby powołania nowego bramkarza. Przepisy dopuszczają przed każdym meczem, w przypadku kontuzji bądź innych sytuacji losowych, możliwość wymiany golkipera, ale obecnie selekcjoner nie ma takich planów. Na mecz z Hiszpanią do Sewilli udajemy się w komplecie. W ekipie znajdzie się nie tylko Łukasz, który zostanie wpisany do meczowego protokołu i myślę, że gdyby zaszła bardzo duża konieczność, to może i wszedłby na boisko. Leci z nami także pauzujący za żółte kartki Grzegorz Krychowiak" - podsumował.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy