Reklama

Reklama

Tabela gr. E "Polskiej" :
  • 1. Hiszpania (0 pkt.)
  • 2. Polska (0 pkt.)
  • 3. Słowacja (0 pkt.)
  • 4. Szwecja (0 pkt.)

Euro 2020. Ameryka, czyli zesłanie dla snajpera? Buksa, Przybyłko, Klimala i Niezgoda poza kadrą

Polscy napastnicy dobrze odnaleźli się w amerykańskich rozgrywkach i już od jakiegoś czasu regularnie trafiają do bramki za oceanem. Każdy z trójki Buksa-Niezgoda-Przybyłko strzelił w ubiegłym sezonie MLS przynajmniej siedem goli. Co jeszcze ich łączy? Pomimo problemów z obsadą ofensywy, żaden z nich nie znalazł ostatecznie uznania w oczach Paulo Sousy.

Wobec kontuzji Krzysztofa Piątka, w reprezentacji zrobiła się spora luka na pozycji napastnika, którą trzeba było załatać. Problem był spory, bo oprócz pewniaków w postaci Roberta Lewandowskiego i Arkadiusza Milika, pozostałe miejsca w ofensywie wydawały się sprawą otwartą. Z gry na dłużej wypadł ostatnio też Bartosz Białek, który coraz lepiej radzi sobie w barwach Wolfsburga, więc wybór selekcjonera został tym bardziej okrojony. W efekcie powołania otrzymali Karol Świderski, Jakub Świerczok i Dawid Kownacki. 

Ten pierwszy nie zachwycił w meczu z Anglią, ale bardzo dobrze radzi sobie w Grecji i nie bez powodu budzi zainteresowanie mocniejszych klubów. Na pewno zasługuje na więcej szans. W niezłej dyspozycji znajduje się w ostatnim czasie Dawid Kownacki, który w końcu zaczął regularnie trafiać na zapleczu Bundesligi i który wciąż na spore możliwości. Powołanie powędrowało też do mocno w ostatnim czasie forsowanego Jakuba Świerczoka, który faktycznie udowodnił jednak, że dobry polski napastnik w Ekstraklasie wcale nie musi być oksymoronem. Czy jednak ostatnia dwójka jest lepszym wyborem niż napastnicy, którzy na co dzień występują w MLS?

Reklama

Amerykański sen bez happy endu

To nie jest przecież tak, że selekcjoner całkowicie zapomniał, że w Ameryce też grają w piłkę. Argumentem przestają też również ciężkie podróże, bo chodzi o trwający ponad miesiąc turniej, a w kadrze znalazło się przecież miejsce dla Przemysława Frankowskiego z Chicago Fire. Dla Buksy i Przybyłki już go zabrakło.

Doświadczony, 28-letni napastnik, który potrafi odnaleźć się w polu karnym? To brzmi zupełnie jak charakterystyka Świerczoka albo... Przybyłki. Napastnik z MLS ma za sobą fantastyczny sezon, w którym zdobył osiem bramek, a jego drużyna, Philadelphia Union, zajęła pierwsze miejsce w sezonie zasadniczym. Teraz Polak doskonale radzi sobie w tamtejszej Lidze Mistrzów, w której jest liderem strzelców i doprowadził swój klub już do półfinałów. Oczywiście na pewno łatwiej było przyjrzeć się z bliska Świerczokowi, no i ten ma już na swoim koncie kilka występów z Orzełkiem na piersi, co niewątpliwie przemawia na jego korzyść. Wydaje się jednak, że kluczem w tym wypadku okazała się większa wszechstronność. Przybyłko to napastnik, który żyje z podań, a umówmy się, tymi reprezentacyjni napastnicy są karmieni dość oszczędnie.

Trochę bardziej może dziwić brak powołania dla Adama Buksy, który już na kadrze był i który ma do zaoferowania chyba jednak więcej niż Przybyłko. W tym, dopiero co rozpoczętym sezonie, Buksa trafił już dwukrotnie i jest najlepszym strzelcem lidera tabeli, New England Revolution. To nie jest chwilowy przebłysk, bo były napastnik Pogoni Szczecin już od jakiegoś czasu utrzymuje wysoką dyspozycję i regularnie strzela. W poprzednim sezonie siedmiokrotnie wpisał się na listę strzelców i ze swoją drużyną dotarł do półfinału play-offów rozgrywek. To jednak nie wystarczyło, żeby w obecnej, kryzysowej sytuacji otrzymać szansę od selekcjonera.

Niezgoda wyoutowany

Powołania nie mógł spodziewać się Jarosław Niezgoda, który po wyleczeniu kontuzji doskonale odnalazł się w Portland Timbers, strzelił siedem goli i... znowu nabawił się poważnego urazu. Napastnik wciąż dochodzi do siebie po zerwaniu więzadeł krzyżowych, co tylko dodatkowo pokazuje, że wachlarz możliwości Paulo Sousy w kwestii napastników był naprawdę mocno ograniczony.

Z kolei Patryk Klimala dopiero co trafił do New York Red Bull. Na razie zdążył tylko zadebiutować w nowych barwach, a w dodatku przeniósł się za Ocean po słabszym okresie w Celticu Glasgow, więc nic dziwnego, że nie był nawet brany pod uwagę. Doświadczenia Buksy, Niezgody i Przybyłki pokazują jednak, że nawet regularne strzelanie w MLS nie pomaga przy powołaniach...

RF

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje