Reklama

Reklama

Strzelecki festiwal w starciu mistrzów. Ronaldo dokonał niemożliwego

Starcie mistrzów Europy z mistrzami świata zapowiadało się fascynująco i zapewniło sporo emocji. Ostatecznie zakończyło się remisem 2-2, dzięki czemu obie ekipy wyszły z grupy. Francja z pierwszego, a Portugalia z trzeciego miejsca. Podobnie jak w 2016 roku, gdy ostatecznie sięgnęła po tytuł. Na listę strzelców wpisali się z dubletami Karim Benzema i Cristiano Ronaldo, który wyrównał rekord wszech czasów w liczbie bramek reprezentacyjnych.

Przed meczem Francuzi znajdowali się w komfortowej sytuacji. Byli bowiem pewni awansu do fazy pucharowej, w przeciwieństwie do obrońców tytułu, którzy w poprzedniej kolejce przegrali z Niemcami 2-4.

Na murawie nie było jednak kalkulacji. Jako pierwsi bramkę mogli strzelić w 16. minucie Francuzi. Paul Pogba znakomicie wypatrzył Kyliana Mbappe, lecz strzał młodej gwiazdy zatrzymał Rui Patricio.

Festiwal karnych. Ronaldo i Benzema w akcji

Sytuacja zemściła się kilkanaście minut później, gdy Hugo Lloris przy próbie piąstkowania zamiast w piłkę trafił prosto w głowę Danilo. Portugalczyk długo leżał na murawie, na którą ostatecznie wrócił. I całe szczęście, bo sytuacja wyglądała naprawdę groźnie. Sędzia nie miał innego wyjścia - musiał odgwizdać rzut karny, z którego skorzystał Cristiano Ronaldo, zostając liderem klasyfikacji strzelców Euro 2020.

Francuzi zdołali odpowiedzieć jeszcze przed przerwą - w doliczonym czasie gry - także dzięki wykorzystanej "jedenastce". Tym razem była ona kontrowersyjna. Sędzia ostatecznie orzekł jednak, że Nelson Semodo faulował Mbappe. Do piłki ustawionej "na wapnie" podszedł Karim Benzema, strzelając pierwszego od sześciu lat gola w barwach "Trójkolorowych".

Reklama

Tuż po zmianie stron snajper Realu Madryt ponownie trafił do siatki. Sędzia początkowo odgwizdał spalonego, lecz analiza VAR wykazała, że chorągiewka liniowego powędrowała w górę bezpodstawnie. Asystę zanotował Pogba, który imponował zagrywaniem piłek za linię obrony rywala.

Nowy program o Euro - codziennie na żywo o 12:00 - Sprawdź!

Nie możesz oglądać meczu? - Posłuchaj na żywo naszej relacji!

Ten zwrot akcji postawił Portugalię w trudnej sytuacji. Spadła ona bowiem na czwarte miejsce w tabeli, więc była bliska eliminacji. A że Francja wygrywała dotąd zawsze, gdy Benzema trafiał do siatki, groźba pożegnania się z turniejem była poważna.

CR7 wyrównuje historyczny rekord

W 58. minucie Jules Kunde został jednak trafiony we własnym polu karnym w rękę przez CR7. Sędzia mimo protestów Francuzów ostatecznie wskazał na 11. metr, a rzut karny wykorzystał - a jakże - Cristiano Ronaldo. W ten sposób wyrównał rekord bramek w reprezentacji, który do tej pory dzierżył samotnie Irańczyk Ali Daei. Obaj mają na koncie po 109 trafień.

Później do akcji wkroczył Pogba, któremu znudziło się notowanie znakomitych podań. Pokusił się więc o równie efektowny strzał z dystansu. Rui Patricio z wielkim wysiłkiem zdołał sparować piłkę na spojenie słupka z poprzeczką, po czym poradził sobie także z dobitką, której autorem był Antione Griezmann.

Ostatecznie - po remisie 2-2 - obie ekipy podzieliły się punktami. Takim samym wynikiem zakończył się mecz Niemców z Węgrami. Francuzi wyszli więc z grupy z pierwszego, Niemcy z drugiego, a Portugalczycy z trzeciego miejsca. W kolejnej fazie te reprezentacje zagrają odpowiednio: ze Szwajcarią, z Anglią oraz z Belgią.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy