Reklama

Reklama

Nieoczywisty hit w meczu otwarcia ​Euro 2020 - giganci kontra ich prześladowcy

W meczu otwarcia Euro 2020 Rzym chce zobaczyć nową Italię po mentalnej rewolucji. Na drodze stoją pogromcy gigantów z Turcji. Selekcjoner Włoch Roberto Mancini zapowiada spektakl nawet dla tych, którzy nie śledzą piłki na co dzień. Nie kłamie. Mecz Turcja - Włochy w piątek o godz. 21, transmisja w TVP.

Charyzmatyczny Giorgio Chiellini nie miał racji. Jego słynne stwierdzenie "zrujnował nas Guardiola" przeszło do historii. To był krzyk rozpaczy włoskiego stopera po porażce w barażach o mundial w Rosji. Czterokrotni mistrzowie świata przepadli ze Szwedami, a obrońca Juventusu przekonywał, że to przez zły wpływ Katalończyka na włoskich trenerów.

Włochy - Turcja. Mecz otwarcia Euro 2020

- Zapragnęli, byśmy grali jak Hiszpanie, ale nie mieliśmy ani takiej tradycji, ani piłkarzy do tego odpowiednich - przekonywał Chiellini. Przypomniał też że włoski futbol przestał wychowywać stoperów klasy Franco Baresiego, Paolo Maldiniego, czy Fabio Cannavaro.

Reklama

Włoskich szkoleniowców Chiellini jednak nie przekonał. Po porażce w walce o Rosję kadrę przejął Roberto Manchini i poszedł drogą wytyczoną przez Guardiolę. Zamiast klasycznego włoskiego ryglowania bramki i wyczekiwania na okazję do kontrataku, jego drużyna zaczęła dominować, wygrywać posiadanie piłki nawet z takimi specami w tej dziedzinie jak Holendrzy. W eliminacjach Euro 2020 nikt nie grał tak ofensywnie jak Włosi. 10 zwycięstw w 10 meczach z bilansem bramkowym 37-4! Italia zaczęła zwyciężać wysoko, roznosić rywali na strzępy, zamiast, jak dawniej, ciułać punkty osiągając wyniki 1-0. Na starcie drogi na mistrzostwa w Katarze zespół Manciniego wygrał trzy razy z bilansem bramek 6-0. W drugiej edycji Ligi Narodów awansował do turnieju finałowego kosztem Holandii.

O postępach włoskiej kadry przekonali się Polacy, którzy w pierwszej edycji Ligi Narodów zremisowali w Bolonii 1-1 tuż po mundialu w Rosji. Z każdym kolejnym spotkaniem przewaga Włochów była większa. W drugiej edycji rozgrywek w dwumeczu z Italią drużyna Jerzego Brzęczka cudem wywalczyła punkt.

Relacja audio z każdego meczu Euro tylko u nas

Słuchaj na żywo!

Nowa, ofensywna, piękna Italia Manciniego ma dziś zaprezentować się na salonach. Rzym czeka na zwycięstwo. Rywalem jest odradzająca się Turcja, zespół, którego na mundialach nie było od 2002 roku. 19 lat temu w Korei i Japonii drużyna Senola Gunesa wywalczyła medal. Pierwszy i ostatni dla Turcji. W strefie medalowej była jeszcze na Euro 2008 w Austrii i Szwajcarii. Potem nastały dla piłkarzy z Turcji ciężkie czasy. Aż do 2019 roku, gdy na ławkę wrócił Senol Gunes - turecki Kazimierz Górski.

W eliminacjach Euro 2020 Turcy wywalczyli 4 pkt z mistrzami świata z Francji. Pokonali ich u siebie 2-0, i choć "L’Equipe" napisała, że mistrzowie mieli głowy gdzie indziej, nikt nie umniejszał klasy zwycięzców. W rewanżu w Paryżu drużyna Didiera Deschampsa też nie dała rady zespołowi Senola Gunesa (1-1). Tylko z nim straciła punkty w drodze na Euro.

Włochy - Turcja. To trzeba obejrzeć

Na początku kwalifikacji MŚ 2022 Turcy rozbili Holendrów 4-2 i na wyjeździe Norwegów 3-0. Erling Haaland nie zaistniał w walce z obroną turecką. W trzecim pojedynku na stadionie Atatiurka w Stambule zdarzyło się coś szokującego. Turcy prowadzili z Łotwą 2-0, 3-1, ale zaledwie zremisowali 3-3. To wskazywałoby, że zespół Senola Gunesa jest mimo wszystko nieprzewidywalny. Jak bardzo przekonamy się dzisiaj.

Senol Gunes odbudował co dobre w tureckiej piłce. Świetnemu wyszkoleniu towarzyszy wysoka organizacja, determinacja i dyscyplina. Zacząć Euro 2020 z gospodarzami i nie przegrać to byłby sukces. Aby go osiągnąć trzeba się zmierzyć z jednym z najlepszych ataków w Europie. Stwierdzenie "Piękna Italia" nabiera nowego znaczenia. Nie tylko zabytki Rzymu, zapierające dech w piersiach widoki, ale Squadra Azzurra, która gra jak z nut.

Nowy program o Euro - codziennie na żywo o 12:00

Sprawdź!

Dzisiejszy mecz jest hitem nieoczywistym. Powinien dostarczyć wielkich emocji i wrażeń estetycznych. Przemówienie Manciniego na konferencji przed meczem można uznać za szokujące. - Chcemy uszczęśliwić ludzi i bawić ich przez 90 minut. Gdy rozgrywane są wielkie turnieje, piłkę nożną zaczynają oglądać nawet ci, którzy na co dzień jej nie śledzą. Ich też chcemy zadowolić - takie słowa w ustach trenera Włoch brzmią dziwnie. To nie znaczy, że nie myśli o zwycięstwie, ale w piłce widzi coś więcej niż satysfakcję z wygranej.

Mancini zna futbol turecki. Od września 2013 roku do czerwca 2014 prowadził Galatasaray. Jako trener jest obieżyświatem, pracował we Włoszech, w Anglii, Turcji i Rosji zanim podjął się wyzwania z kadrą. Przyznaje, że widzi już światełko w tunelu jeśli chodzi o cel, który postawił przed sobą i włoską drużyną. - Od początku w nią wierzyłem, ale dziś wierzę jeszcze mocniej - mówi. Italia od trzech lat wymiata, ale poważny egzamin na wielkim turnieju zaczyna się dla niej dopiero dzisiaj.

Jedno we włoskiej piłce się nie zmieniło. Nikt nie zagląda piłkarzom w metryki. W sierpniu Chiellini skończy 37 lat. Mancini jest od niego starszy o dwie dekady. Selekcjoner ani chwili nie boczył się na piłkarza za jego ostre słowa o włoskich trenerach. Chiellini jest na Euro 2020. W parze z 34-letnim Leonardo Bonuccim poprowadzili Włochy do zwycięstwa z Czechami 4-0 w ostatnim sparingu. Italia już się nie bawi w zwycięstwa jedną bramką. Mecz otwarcia Euro 2020 trzeba zobaczyć koniecznie.

Dariusz Wołowski

Zobacz nasz codzienny program o Euro - Sprawdź!

Nie możesz oglądać meczu? - Posłuchaj na żywo naszej relacji!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne