Reklama

Reklama

Euro 2020. Włochy nigdy w dziejach nie miały takiego startu. Idą po tytuł?

Nawet wtedy, gdy Włosi zostawali mistrzem świata czy Europy, nie rozpoczęli turnieju z takim impetem jak teraz. Dwie wygrane w takich rozmiarach to ich najlepszy występ w całej historii. Italia jest w euforii.

Wielu typuje już pewny finał Włochy - Francja, zapominając o tym, że to dopiero początek turnieju, a biorą w nim udział także inne mocne zespoły jak Belgia, Holandia czy Anglia. Poza tym rzadko zdarza się, aby drużyna świetnie spisująca się od samego początku mistrzostw, utrzymała ten stan do końca. To zaledwie kilka przykładów, chociażby zespół francuski z Michelem Platinim w 1984 roku. Nawet on jednak pierwszy mecz z Danią miał bardzo trudny i ledwo wygrany 1:0. Mamy za to wiele przykładów odwrotnych, ze spektakularnym odpadnięciem znakomitej po fazie grupowej Holandii w 2008 roku na czele. 

Reklama

Włosi wszystkie swoje tytuły zdobywali z pewnym trudem - podczas przedwojennych mistrzostw świata w 1934 i 1938 roku omal nie odpadli z Hiszpanią czy Norwegią. Na mundialu 1982 roku z trudem wyszli z grupy, zresztą za Polską i ledwo lepszym bilansem bramkowym niż Kamerun. Świetna włoska drużyna w 2006 roku do mistrzostwa świata doszła po pokonaniu Australii z kłopotami i golu w piątej minucie doliczonego czasu. Podczas zdobywania mistrzostwa Europy w 1968 roku problemów było co niemiara, a sam finał z Jugosławią włoska ekipa ledwo zremisowała, aby można go było wtedy powtórzyć, a pamiętajmy że półfinał z ZSRR piłkarze Włoch przeszli po... losowaniu!

Wszystkie sukcesy przychodziły im z trudem, a akurat na mistrzostwach Europy tych sukcesów jest niewiele. To jeden włoski tytuł z 1968 w porównaniu z czterema zdobytymi mistrzostwami świata.


Włochy - Szwajcaria 3-0. Euforia w Italii

To, co teraz wyprawiają Włosi, budzi więc w ich kraju wielki entuzjazm. We włoskiej prasie - ekstaza. "Wróciły błękitne noce, które nie mogły być piękniejsze" - pisze poetycko "La Gazzetta dello Sport", zwracająca uwagę, że wróciła wielkość, którą włoska reprezentacja od 2006 roku utraciła i która utraciły tez włoskie kluby w Europie. 33 miesiące minęły od ostatniej porażki Włochów, to sytuacja niespotykana. Takich serii należałoby szukać aż przed wojną, gdy Włosi od 1935 roku nie przegrali meczu aż do starcia ze... Szwajcarią w 1939 roku.

Na żadnej dużej imprezie Włochy nie rozpoczęły gier od dwóch takich wygranych jak teraz - 3-0 z Turcją i 3-0 ze Szwajcarią. Mundial 1934 roku, który był pierwszym włoskim występem na turniejach, zainaugurowali od 7-1 z USA, ale to był jeden taki mecz. Teraz Włosi nokautują kolejnych rywali, a przecież mówiło się o nich, że są zespołem turniejowym i rozkręcają się w trakcie. Albo zdążą przed końcem fazy grupowej, albo nie i w niej utkną, co zdarzało im się wielokrotnie. 

Włochy wygrają Euro 2020?

Ten wspaniały start na Euro 2020 sprawia, że Włosi zaczynają patrzeć w stronę zdobycia trofeum, którego od ponad 50 lat im brakuje. Jedynie Anglia ma na Mistrzostwach Europy gorsze przełożenie meczów na zdobyte trofea. Warto jednak pamiętać, że w 2000 i 2012 roku Włosi dochodzili do finałów, ale przegrywali decydujące mecze.

Ich ostatnie starcie grupowe to mecz z Walią i nie odbierze ono im awansu. Jeżeli Włochy wygrają grupę, zagrają z wicemistrzem grupy C, w której grają Holandia, Ukraina, Austria i Macedonia.

Dowiedz się więcej na temat: Euro 2020 | Ciro Immobile | Manuel Locatelli | reprezentacja Włoch

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje