Reklama

Reklama

Euro 2020. Szwajcaria - Turcja. Czy Szwajcarom należał się rzut karny?

W niedzielnym meczu Mistrzostw Europy, reprezentacja Szwajcarii pewnie pokonała Turków w Baku. Spotkanie obfitowało w emocje i piękne bramki. W końcówce spotkania doszło do kontrowersji, po której reprezentacja Szwajcarii domagała się rzutu karnego. Słoweński sędzia Slavko Vinčić nie dopatrzył się przewinienia i gra była kontynuowana. Czy była to prawidłowa decyzja?

Wspomniana sytuacja miała miejsce w 78. minucie spotkania. Z pola karnego Turków wychodził z piłką Granit Xhaka. Tuż przy linii pomocnik Arsenalu został dość mocno pchnięty przez Buraka Yilmaza i w efekcie upadł na murawę. Gwizdek sędziego milczał, co nie spodobało się Szwajcarom, którzy zaczęli protestować. Prawdopodobnie kilka słów za dużo powiedział Granit Xhaka, który za swoje zachowanie obejrzał żółtą kartkę.

Jak ukazały powtórki Burak nie był w ogóle zainteresowany piłką i dodatkowo nie miał szans na jej zagranie, gdyż znajdował się za plecami rywala. Widząc, że nie może nic zrobić, z dość dużym impetem pchnął pomocnika Szwajcarii w plecy. Jestem nieco zdziwiony, że VAR nie zdecydował się na interwencję i korekcję decyzji. Prawdopodobnie uznali to za dozwoloną walkę o piłkę, co osobiście mi się nie podoba i nieco tego nie rozumiem. Moim zdaniem to powinien być rzut karny, choć sytuacja może i faktycznie nie jest jednoznaczna.

Reklama

Analizując ten mecz warto zwrócić uwagę na sytuację z 12. minuty meczu. Granit Xhaka w dość perfidny sposób zaatakował nogą Cengiza Undera. Arbiter Slavko Vinčić odgwizdał przewinienie, jednak odstąpił od żółtej kartki, co moim zdaniem jest błędne, gdyż Szwajcar celowo w końcowej fazie wyprostował swoją nogę, aby na pewno trafić rywala i przerwać kontrę. Pamiętajmy, że za sam zamiar możemy już karać zawodników żółtą czy też nawet czerwoną kartką. Tutaj nie było mocnego kopnięcia, jednak było ono celowe i bardzo perfidne.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje