Reklama

Reklama

Euro 2020. Giorgio Chiellini - bohater bez klubu

Chciał rzucić drużynę narodową po porażce w kwalifikacjach mundialu w Rosji. Wrócił jako jej kapitan, by odnieść największy sukces w karierze w wieku 36 lat. Z końcem czerwca bohaterowi Euro 2020 Giorgio Chielliniemu skończył się kontrakt z Juventusem Turyn. Jaka będzie przyszłość włoskiego weterana?

Selekcjoner mistrzów Europy Roberto Mancini nie miał wątpliwości, kto jest najlepszym partnerem dla Leonardo Bonucciego na środku obrony. Podczas Euro 2020 grywał tam 33-letni Francesco Acerbi z Lazio, ale tylko wtedy, gdy trzy lata starszy magister zarządzania uniwersytetu w Turynie Giorgio Chiellini nie był zdolny do gry.

Euro 2020. Chiellini - kontuzja i powrót

Urazu doznał w grupowym pojedynku ze Szwajcarami, opuścił też mecze z Walią i Austrią w 1/8 finału. Kiedy wyzdrowiał, Mancini przywrócił go do podstawowej jedenastki Italii na decydujące starcia z Belgami, Hiszpanami i Anglikami. Wytrwał w nich na boisku pełne 330 minut!

Reklama

- Z Bonuccim rozumiemy się na boisku tak dobrze, że nie tylko nie musimy ze sobą rozmawiać, ale nawet na siebie patrzeć - powiedział Chiellini.

Po triumfie na Euro 2020 stoperzy reprezentacji Włoch wyjeżdżali na wspólne wakacje. - Będę miał czas, żeby namówić Giorgio do wytrwania w kadrze do mundialu w Katarze - powiedział Bonucci.

Zagrali razem 326 meczów z czego 61 w drużynie narodowej. Choć od lat należą do czołówki, pierwszy międzynarodowy sukces odnieśli dopiero teraz. Razem mają dziś 70 lat.

W finale mistrzostw Europy zagrali już w 2012 roku w Kijowie, ale wtedy Włochy doznały bolesnej klęski z Hiszpanami 0-4. Zrewanżowali się La Roja w 1/8 finału Euro 2016 (Chiellini zdobył wtedy gola na 1-0) i półfinale Euro 2020.

W Juventusie Bonucciego i Chielliniego też rozdzielały głównie urazy tego drugiego. W minionym sezonie zagrał 25 spotkań we wszystkich rozgrywkach, z czego 17 w Serie A. W poprzednim wyszedł jednak na boisko zaledwie cztery razy. Z myślami o zakończeniu kariery nosił się od jakiegoś czasu.

Euro 2020. Chiellini - rezygnacja i droga na szczyt

Kadrę chciał porzucić po porażce Italii ze Szwecją w barażach o rosyjski mundial w listopadzie 2017 roku. Był wtedy rozżalony na cały włoski futbol. Mówił, że nie wychowuje on już mistrzów gry obronnej w starym stylu, a bezmyślnie kopiuje wzorce z zagranicy. "Nasi trenerzy chcieliby, by ich zespoły grały jak drużyny Pepa Guardioli, tylko nie mają do tego wykonawców" - powiedział. Dodał, że Katalończyk zrujnował włoską piłkę.

Nowy trener kadry nie przyjął do wiadomości rezygnacji Chielliniego. Zaoferował mu opaskę kapitana na mecz z Polakami w Lidze Narodów (1-1). Jerzy Brzęczek zadebiutował w reprezentacji świetnym meczem. Ale to zespół Manciniego robił potem znacznie większe postępy. Aż do osiągnięcia europejskiego szczytu po 34 kolejnych spotkaniach bez porażki. Chiellini i Bonucci odegrali w tym znaczącą rolę.

W tym sezonie Juventus będzie miał nowego starego trenera. Poprzedni z Andreą Pirlo zakończył się porażką. Do klubu wraca Massimiliano Allegri, który ma odbudować zespół. Kontrakt Chielliniego skończył się 30 czerwca. Mistrzostwo Europy zdobywał więc formalnie jako zawodnik bez klubu. Tak jak Leo Messi, który nie podpisał nowej umowy z Barceloną przed wyjazdem z Argentyną na Copa America.

Agent Chielliniego Davide Lippi mówi, że nikt się do niego z propozycją dla Giorgio nie zgłaszał. - Działacze Juve mają pierwszeństwo. Liczę, że zadzwonią i siądziemy do rozmów. Chiellini jest od lat symbolem tego klubu. Nie wyobrażamy sobie, by miał odejść w takiej chwili.

Giorgio trafił do Turynu w 2004 roku, ale na sezon został wypożyczony do Fiorentiny. Gdy wrócił, gra w Juventusie 16 lat! Przeżył spadek po aferze Calciopoli, gdy klub opuściło wiele gwiazd. On walczył wtedy o swoją pozycję w drużynie i powoli wracał z nią na szczyt. Latem 2010 roku dołączył do niego Bonucci. Od tamtej pory rozstali się tylko na sezon 2017-2018, kiedy Bonucciego wykupił Milan za 42 mln euro. Odszedł na San Siro po przegranym przez Juventus finale Ligi Mistrzów z Realem Madryt 1-4. A potem szybko wrócił.

Ostatni sezon był dla klubu z Turynu zły. Stracił mistrzostwo Włoch po 9 latach. W Lidze Mistrzów odpadł z Porto już w 1/8 finału. Zanosiło się wtedy w klubie na wielkie trzęsienie ziemi. Do tego doszedł udział prezesa Juventusu w nieszczęsnym projekcie stworzenia Superligi. Może dlatego nowy kontrakt dla Chielliniego odłożono na później? Nikt sobie nie wyobraża, by mógł opuścić Turyn po największym sukcesie w karierze.

Dariusz Wołowski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy