Reklama

Reklama

Euro 2020. Gerard Pique grzmi o niesprawiedliwości przy rzutach karnych

Hiszpanie dopiero w serii rzutów przegrali półfinał mistrzostw Europy z Włochami. Nic więc dziwnego, że dzisiaj w obu krajach panują odmienne nastroje: jedni żałują, bo było tak blisko, a drudzy triumfują i z wielką ekscytacją wyczekują niedzielnego finału. Na pewną rzecz zwrócił uwagę piłkarz Barcelony Gerard Pique, a jego wpis wywołał burzliwą dyskusję.

Losy awansu ważyły się do ostatniej z podstawowych, piątej serii "jedenastek". Najpierw pomylił się Alvaro Morata, dla którego to Euro było sinusoidą nastrojów, a po chwili technicznym strzałem Unaia Simona przechytrzył Jorginho.

Piłkarze Italii rozpoczęli świętowanie na Wembley, a całe Włochy "eksplodowały". Inne nastroje panują na Półwyspie Iberyjskim, czemu trudno się dziwić, bo odpadnięcie w takich okolicznościach, krok przed najważniejszym meczem, musi powodować żal i smutek.

Niepocieszony jest także były gwiazdor reprezentacji Hiszpanii, Gerard Pique. Słynny obrońca, który swoją karierę w kadrze "La Roja" zakończył w 2018 roku, nie może zaakceptować przepisów z egzekwowaniem rzutów karnych.

Reklama

Strefa Euro - zaprasza Paulina Czarnota-Bojarska i goście - Oglądaj!

Relacja audio z każdego meczu Euro tylko u nas - Słuchaj na żywo!

A konkretnie chodzi mu o kolejność, która premiuje zespoły, zaczynające jako pierwsze. - To nie przypadek, że w ostatnich seriach rzutów karnych, biorąc pod uwagę Euro 2020 oraz Copa America, wygrywała drużyna, która strzelała jako pierwsza. Statystyki mówią, że ta pierwsza ma więcej szans, a w takim turnieju nie wydaje się sprawiedliwe, gdy remis powoduje, że zaczynasz konkurs karnych w niekorzystnym położeniu - napisał Pique na Twitterze.

Hiszpan nie zaproponował jednak, jakie rozwiązanie wprowadzić, aby sprawiedliwości stało się zadość.

Art

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama