Reklama

Reklama

Euro 2020

​El. Euro 2020. Słowackie media po awansie: Fantazja, otwierajcie szampany

"Fantazja", "dramatyczne zwycięstwo", "otwierajcie szampany, jedziemy na Euro" - to niektóre tytuły słowackich mediów po awansie piłkarskiej reprezentacji do przyszłorocznych mistrzostw Europy, gdzie zagra w grupie z Polską, Hiszpanią i Szwecją.

Słowacy pokonali w Belfaście po dogrywce Irlandię Północną 2-1. Byli blisko sukcesu już w regulaminowym czasie gry, ale w końcówce Milan Skriniar zaliczył trafienie samobójcze. Gola na wagę awansu zdobył w 110. minucie Milan Duris.

Reklama

"Fantazja! Słowaccy piłkarze wygrali czwartkowy finał baraży z Irlandią Północną 2-1 po dogrywce i po raz drugi w historii zagrają w mistrzostwach Europy" - napisał sport.sk.

Portal obrazowo scharakteryzował też rywali Słowaków w turnieju finałowym. "Najstraszniejszy snajper, niewygodny obrońca i królestwo bez króla" - nawiązując do, odpowiednio, Roberta Lewandowskiego, Sergio Ramosa i Zlatana Ibrahimovica, który już zakończył karierę w drużynie "Trzech Koron", a świetnie spisuje się ostatnio w barwach Milanu.

Dziennik "SME" triumfalnie informuje, że "Słowacja jedzie na mistrzostwa Europy" i podkreśla, że "zdecydowała bramka Durisa".

Gazeta cytuje też byłego reprezentacyjnego piłkarza Romana Kratochvila, który mówi o "zasłużonym sukcesie".

"Mocniejsza presja ze strony Irlandczyków pojawiła się dopiero w końcówce. Szkoda niefortunnego gola samobójczego, ponieważ wcześniej gospodarze nie mieli praktycznie okazji do zdobycia bramki" - skomentował Kratochvil.

Jak dodał, najlepszą okazję Wyspiarze zmarnowali w 90. minucie, już przy stanie 1-1. "Paradoksalnie wtedy mogliśmy przegrać praktycznie wygrany mecz. Ale to byłoby już zbyt okrutne" - przyznał były zawodnik Interu Bratysława i klubów tureckich.

Natomiast "Novy cas" pisze o "dramacie w Belfaście, gdzie zdecydowała dogrywka", ale konstatuje: "Otwierajcie szampany, jedziemy na Euro!". Dziennik podkreślił, że nagrodą za ten sukces jest m.in. atrakcyjna grupa w turnieju finałowym.

"Drugi z rzędu awans do mistrzostw Europy. Zdecydował gol Durisa w dogrywce" - napisał "Dennik".

Portal cytuje trenera reprezentacji Stefana Tarkovica, który przyznał, że uczucie po ostatnim gwizdku jest nie do opisania.

"Ta grupa ludzi, która dziś pojawiła się na boisku, zasługuje na wielki podziw. Cieszę się, że co do joty wypełniliśmy nasze założenia. Awans awansem, ale pokazaliśmy też piłkarską jakość. To nasz sygnał, nasze podziękowanie wszystkim, którzy trzymali za nas kciuki i dobrze nam życzyli" - podkreślił selekcjoner, który już po wygranej w karnych z Irlandią w półfinałowej turze baraży zastąpił na tym stanowisku Czecha Pawla Hapala.

Jak dodał Tarkovic, nie było przyjemnie stracić gola tuż przed końcem regulaminowych 90 minut, ale później jego piłkarze wykazali się opanowaniem i pokazali wielką siłę psychiczną.

"To był pokaz sportowego charakteru. Bez tego nie spełniłoby się wielkie marzenie zawodników i moje" - wskazał.

W podobnym duchu wypowiedział się strzelec pierwszego gola Juraj Kucka.

"Najważniejsze, że zrobiliśmy to razem. To jest powód do dumy. W pewnym momencie dostaliśmy niespodziewany cios, bolało, ale ostatecznie wygraliśmy, więc... już nie boli. Nie czuć nawet zmęczenia. Jest tylko radość, radość, którą trudno opisać" - podsumował pomocnik włoskiej Parmy, który jedną z 10 bramek w kadrze narodowej zdobył 15 listopada 2013 we Wrocławiu w ostatnim jak dotychczas pojedynku Słowacji z Polską.

Do kolejnego ma dojść w Dublinie 14 czerwca 2021.

Dowiedz się więcej na temat: Słowacja | Euro 2020 | Euro 2021