Reklama

Reklama

Mistrzostwa Europy siatkarzy 2017 w Polsce

Siatkarskie ME. Pieter Verhees: Stać nas na wiele

To będzie jedno z najciekawszych ćwierćfinałowych spotkań siatkarskich Mistrzostw Europy. Dziś o godzinie 20.30 w katowickim Spodku, jedna z rewelacji turnieju w Polsce, reprezentacja Belgii, zmierzy się z Włochami. - To będzie dla mnie szczególne spotkanie - podkreśla Pieter Verhees, 27-letni środkowy reprezentacji Belgii.

W grupie D drużyna prowadzona przez znakomitego szkoleniowca, jaki jest Vital Heynen, nie dała szans rywalom, odprawiając z kwitkiem mistrza Europy sprzed dwóch lat Francuzów (3-2), nieobliczalnych Turków (3-2) i rozbijając ekipę holenderską (3-0).

- W meczach grupowych poszło wam bardzo dobrze. Wygraliście wszystkie trzy spotkania z Francją, Turcja i Holandią. Tego spodziewaliście się przed turniejem w Polsce? - pytamy środkowego reprezentacji Belgii Pieter Verhees.

- Raczej nie spodziewaliśmy się tego, że uda nam się wygrać z mistrzem Europy Francją. Ta wygrana była dla nas samych dużą niespodzianką. Zagraliśmy jednak dobre spotkanie i pokazaliśmy, że stać nas na wiele. W kolejnym meczu z Turkami obroniliśmy pięć meczboli. Drużyna pokazała, że potrafi wyjść z opresji, walczy, a to jest najważniejsze. Na pewno jest satysfakcja, że skończyliśmy rozgrywki na pierwszym miejscu w grupie D - mówi Interii Belg, który z powodu kontuzji nie dokończył jednak meczu z Turakami, a boisko opuścił przy pomocy fizjoterapeuty.

- Kontuzja nie jest poważna, mogę chodzić, tak, że do ćwierćfinałowego meczu wszystko będzie w porządku tym bardziej, że dzięki pierwszemu miejscu w grupie D, mieliśmy jeden dodatkowy dzień odpoczynku. Tak, że wszystko powinno być w porządku - mówił nam Verhees.

Pierwsze miejsce w grupie sprawiło, że "Czerwone Diabły" w spokoju mogły się przygotowywać do spotkań w 1/4. Dziś ich rywalem w katowickim Spodku o godzinie 20.30 są Włosi, którzy wczoraj ograli grupowego rywala Belgów, reprezentację Turcji 3-0. To szczególne spotkanie dla środkowego reprezentacji Belgii.  

Reklama

- Gram we Włoszech od kilku lat, znam wielu zawodników z tamtejszej kadry, tak, że dla mnie na pewno będzie to szczególnego rodzaju spotkanie. Teraz przed nami szansa na półfinał i na tym celu się koncentrujemy, tym bardziej, że nigdy dotychczas nie udało się nam być w czołowej czwórce. W tym roku jest na to wielka szansa - zaznacza Verhees, który we Włoszech gra od pięciu lat. W nowym sezonie ma występować w ekipie Tonno Callipo Vibo Valentia.

Michał Zichlarz, Katowice