Reklama

Reklama

Mistrzostwa Europy siatkarzy 2017 w Polsce

ME siatkarzy. Vladimir Grbić: Wszystko jest możliwe

Poziom współczesnej europejskiej siatkówki i mistrzostw kontynentu jest tak wysoki, że trudno mówić o niespodziankach – uważa były reprezentant Serbii Vladimir Grbić.

Francja wygrała Ligę Światową, a teraz odpadła w barażu o ćwierćfinał z Czechami, Włochy przegrały z Belgią, a Polacy ze Słoweńcami. Przyznam, że nie oczekiwałem takich wyników, ale po prostu wszystko może się zdarzyć" - powiedział brat aktualnego trenera Serbii Nikoli Grbicia.

Reklama

Dodał, że choć można się spodziewać finału Rosja - Serbia, to sprawa podziału medali jest otwarta.

- Ale przecież Belgowie nie mają nic do stracenia i są w świetnej dyspozycji. Niemcy - podobnie. Wysoką formę prezentuje Gyorgy Grozer (atakujący reprezentacji Niemiec - przyp. red.), a Andrea Giani jest świetnym trenerem - analizował.

Komplementował organizację mistrzostw i atmosferę w polskich halach.

- Gdybym musiał wybrać kraj, któremu miałbym powierzyć organizację wszystkich wielkich siatkarskich imprez w najbliższych sześciu latach, to byłaby to Polska. Chodzi nie tylko o obiekty. Tu naprawdę wykonano dobrą robotę - wspomniał.

Przyznał, że bardzo się denerwuje oglądając mecze reprezentacji Serbii prowadzonej przez brata.

- To chyba normalne, kiedy stoi się obok i można tylko obserwować grę - zakończył mistrz olimpijski z Sydney (2000), który przyjechał do Katowic jako ambasador rozgrywanego w Spodku Europejskiego Turnieju Zunifikowanej Piłki Siatkowej Olimpiad Specjalnych, w którym występuje 10 zespołów narodowych.

W sobotnich półfinałach ME w Krakowie Serbia zagra z Niemcami, a Rosja z Belgią.

Piotr Girczys

Dowiedz się więcej na temat: Vladimir Grbić | siatkarskie ME w Polsce