Reklama

Reklama

Mistrzostwa Europy siatkarzy 2017 w Polsce

ME siatkarzy. Cel Polaków - przypieczętować awans

- Musimy przygotować się na wielką bitwę, bo to będzie mecz bardzo istotny jeżeli chodzi o dalsze losy turnieju i dla nich, i dla nas - mówił w rozmowie z Interią Piotr Gruszka, asystent trenera reprezentacji Polski siatkarzy. Dziś wieczorem "Biało-czerwoni" kończą fazę grupową mistrzostw Europy. Po drugiej stronie siatki stanie nieobliczalna Estonia. Początek spotkania o godz. 20.30.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Polska - Estonia!

Relację można również śledzić na urządzeniach mobilnych

Sytuacja przed ostatnią serią spotkań w grupie A jest bardzo ciekawa. Wszystkie zespoły mają jeszcze szansę na wyjście z grupy. Najbliżej tego celu jest lider Serbia, która ma na koncie dwa zwycięstwa. Polacy i Finowie mają po jednej wygranej, a Estończycy zero. Siatkarze Gheorghe Cretu przegrali jednak dwa spotkania po 2:3 i dzięki wywalczonym punktom wciąż liczą się w walce o wyjazd do Krakowa, gdzie odbędą się spotkania barażowe i ćwierćfinałowe. Dlatego starcie z Estończykami nie będzie spacerkiem dla "Biało-czerwonych".

Polacy mają nawet szanse na pierwsze miejsce i bezpośredni awans do 1/4 finału. To jednak nie zależy tylko od nich. - Jak umiesz liczyć, to licz na siebie - to powiedzenie powinni sobie wziąć do serca podopieczni De Giorgiego. Najważniejsze, że po dwóch seriach spotkań wyjście z grupy zależy tylko od "Biało-czerwonych" i ich postawy na boisku.

Reklama

- Wszystko jest w naszych rękach. Estonia to zespół, który gra z energią, a przede wszystkim z wielkim sercem. Duża liczba kibiców, która przyjechała z Estonii, też jest ich dużym atutem - podkreślił Piotr Gruszka.

Do Gdańska przejechało około dwa tysiące estońskich fanów, którzy są dobrze zorganizowani i wspaniale dopingują swój zespół, o czym można było przekonać się w pojedynku z Serbami. Polscy fani są jednak najlepsi na świecie i w tej kategorii już możemy odtrąbić zwycięstwo. Zapowiada się fantastyczna atmosfera na trybunach Ergo Areny.

- Serbowie się z nimi męczyli i na pewno nie możemy ich zlekceważyć - mówił o pojedynku z Estonią Mateusz Bieniek. - Mam nadzieję, że w poniedziałek ograniczymy ich atuty i to my zejdziemy z boiska jako zwycięzcy - zaznaczył Bartosz Kurek. Estończycy świetnie bronią, a jak dobrze przyjmują, to rozgrywają szybkie akcje. No i mają w swoich szeregach Roberta Tahta. Zawodnik Cuprum Lubin to bez wątpienia lider tej drużyny i trzeba go przypilnować. Kluczem do sukcesu będzie też zagrywka, żeby odrzucić rywali od siatki.

De Giorgi raczej postawi na "żelazny" skład. Najważniejsze, że do dyspozycji selekcjonera Orłów jest już Mateusz Bieniek. - Z Mateuszem to jest coś niesamowitego. Nasi lekarze, fizjoterapeuci wykonali kawał dobrej roboty, że Mateusz może już teraz występować w pełnym wymiarze - podkreślił Piotr Gruszka. Być może szkoleniowiec zdecyduje się na jedną zmianę i w miejsce Bartłomieja Lemańskiego wyjdzie Jakub Kochanowski. Dużo niższy od naszego "wieżowca", ale sprawniejszy przy siatce, co powinno być lepszym rozwiązaniem na szybkich Estończyków.

Polacy i Estończycy przystąpią do walki znając już wynik meczu Serbia - Finlandia. To spotkanie wiele wyjaśni w tabeli. Równolegle toczyć się będzie rywalizacja w grupie C, a to właśnie z drużynami grającymi w krakowskiej Tauron Arenie będą rywalizować zespoły z "polskiej" grupy w barażach i ćwierćfinale. Tam sytuacja jest klarowna. Rosjanie są już pewni gry w ćwierćfinale, a w swoim ostatnim spotkaniu zagrają z najsłabszą Hiszpanią (godz. 20.30). Trzy godziny wcześniej na boisko wyjdą Słoweńcy i Bułgarzy. Stawką tego pojedynku będzie drugie miejsce w grupie.

Z Gdańska Robert Kopeć

ME siatkarzy 2017 - grupa A (Gdańsk)

Lp.zespółzw.
1.Serbia3
2.Polska2
3.Finlandia1
4.Estonia0
Zobacz pełną tabelę

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje