Reklama

Reklama

Mistrzostwa Europy siatkarzy 2017 w Polsce

ME siatkarzy. Belgowie stoją przed historyczną szansą. "Gramy z meczu na mecz"

W historii siatkarskich mistrzostw Europy reprezentacja Belgii jeszcze ani razu nie była w czołowej czwórce. Teraz może się to zmienić. - Nie myślimy na razie o tak odległym celu. Koncentrujemy się na każdym kolejnym rywalu i meczu, a jak będzie, pokaże czas - mówi Interii rozgrywający belgijskiej reprezentacji Matthias Valkiers.

Dziś końcowe grupowe mecze Eurovolley 2017. Faworytem do wygrania grupy D, która swoje pojedynki rozgrywa w katowickim Spodku, jest reprezentacja Belgii. W dwóch wcześniejszych spotkaniach, zespół prowadzony przez Vitala Heynena, wygrał po 3:2 z Francją i Turcją.

Reklama

Oba zwycięstwa mają swoje znaczenie. W pokonanym polu zostali przecież mistrzowie Europy sprzed dwóch lat, a także rewelacyjni na turnieju w Polsce Turcy. Belgowie przegrywali z nimi wczoraj 1:2. Rywal miał kilka piłek meczowych w trzecim i czwartym secie, ale nie udało mu się ich wykorzystać. Prowadzona do zwycięstwa przez Sama Deroo z ZAKS-y reprezentacja Belgii (25 punktów w spotkaniu) wygrała i zdobył kolejne dwa cenne punkty. 

- Na pewno cieszy kolejna wygrana. W meczu z Turkami mieliśmy lepsze i gorsze momenty, ale najważniejsze, że udało się zwyciężyć. To dla nas istotne punkty, bo, jak pokazują wyniki spotkań w naszej grupie, wiele może się zdarzyć. Teraz przed nami ostatni mecz z Holendrami. Na pewno nie będzie łatwo, bo to wymagający przeciwnik. Musimy podejść do tego pojedynku skoncentrowani. Nie możemy sobie pozwolić na przestoje - podkreśla Valkiers.

W historii siatkarskich mistrzostw Europy jeszcze nie zdarzyło się, żeby reprezentacja Belgii była w czołowej czwórce. Najwyższą lokatą we wcześniejszych 14 startach było piąte miejsce zajęte w... 1948 roku. Teraz jest duża szansa na poprawienie tego zamierzchłego osiągnięcia. Wygrana z najsłabszą w grupie Holandią może zapewnić pierwsze miejsce w grupie D, które daje automatyczny awans do ćwierćfinałów, bez konieczności przebijania się przez play-offy, co czeka drużyny z drugich i trzecich miejsc.

- Na razie nie myślimy o tym co będzie. Koncentrujemy się na każdym kolejnym rywalu i meczu. Nie ma co wybiegać daleko w przyszłość - zaznacza Valkiers.

Belgowie zagrają w Spodku z Holandią dzisiaj o godzinie 17.30. Trzy godziny później w katowickiej arenie starcie Francji i Turcji. Po dwóch seriach gier Belgowie i Turcy mają na swoim koncie cztery punkty, Francja trzy, a Holandia jeden.

Michał Zichlarz, Katowice

Dowiedz się więcej na temat: siatkarskie ME w Polsce