Reklama

Reklama

Mistrzostwa Europy siatkarzy 2017 w Polsce

Liga Światowa. Polacy zaczynają od meczu z mistrzami olimpijskimi

W piątek startuje 28. edycja prestiżowej Ligi Światowej. Polacy, którzy tylko raz w historii sięgnęli po złoto, rozpoczną rywalizację w piątek we włoskim Pesaro. Dla nowego selekcjonera Orłów Ferdinando De Giorgiego będzie to debiut w spotkaniach o stawkę.

Pierwszym oficjalnym meczem De Giorgiego w roli selekcjonera "Biało-czerwonych" był pojedynek z Iranem w katowickim Spodku. To jednak było tylko spotkanie towarzyskie, które Polacy wygrali dość łatwo 3:0. Mecze o punkty, to już inna historia.

- Czy spodziewam się fajerwerków w Lidze Światowej? Nasi siatkarze zaskoczyli mnie w meczu towarzyskim z Iranem. Nie przypuszczałem, że po tylu zmianach i, to nie tylko personalnych, zaprezentują się tak dobrze. Kilka nowych twarzy, nowy trener, ale także niektórzy zawodnicy zmienili pozycję. Bartosz Kurek wrócił na pozycję przyjmującego, a Dawid Konarski został pierwszą armatą w zespole. Liga Światowa to jest impreza po drodze do głównego celu, czyli mistrzostw Europy. Na pewno będą chcieli wypaść dobrze, godnie się zaprezentować. Tym bardziej, że jest kilku młodych graczy, którzy będą walczyć o miejsce w podstawowym składzie - mówił w rozmowie z Interią były reprezentant Polski i ambasador Eurovolley 2017 Wacław Golec.

Do reprezentacyjnego sezonu polscy siatkarze przygotowywali się w Spale. Jak relacjonowali sami zawodnicy, pod wodzą De Giorgiego trenowali bardzo ciężko z myślą o dwóch najważniejszych imprezach sezonu. - Nie ma innej drogi. W tym momencie nie możemy wymagać od zawodników najwyższej formy - zaznaczył Wacław Golec.

De Giorgi zgłosił do Ligi Światowej 18 zawodników. Do włoskiego Pesaro zabrał "14" - mieszaninę młodości z doświadczeniem. Fabian Drzyzga, Grzegorz Łomacz, Michał Kubiak, Bartosz Kurek, Karol Kłos, Dawid Konarski, Rafał Buszek, Paweł Zatorski czy Mateusz Bieniek, to siatkarze, którzy od ładnych paru lat stanowią o sile reprezentacji. Natomiast Bartłomiej Lemański, Maciej Muzaj, Aleksander Śliwka, Jakub Kochanowski i Damian Wojtaszek stawiają dopiero pierwsze kroki w kadrze. Muszą jednak gdzieś zbierać międzynarodowe doświadczenie, a "światówka" nadaje się do tego doskonale. To właśnie w Lidze Światowej na szerokie siatkarskie wody wypłynął na przykład Mateusz Bieniek.

- Myślę, że jest pewny skład wykrystalizowany i to będzie trzon zespołu. Komu da szansę z młodych? Na pewno będą mieli okazję ogrywania się, ale myślę, że zespół będzie oparty na dotychczasowych filarach - stwierdził Wacław Golec.

Na początek "Biało-czerwonych" czeka starcie ze słynną Brazylią, która występ w Final Six ma zapewniony jako gospodarz. Turniej finałowy odbędzie się od 4 do 8 lipca w Kurytybie. "Canarinhos" to aktualni mistrzowie olimpijscy. Po tak udanych dla nich igrzyskach w Rio de Janeiro doszło w ich składzie do małej rewolucji. Z funkcji selekcjonera zrezygnował po 16 latach Bernardo Rezende - trener, który poprowadził Brazylię do wielu sukcesów. "Bernardinho" zastąpił Renan Dal Zotto. Nowy szkoleniowiec do Włoch zabrał kadrę bez kilku gwiazd m.in. Wallace'a de Souzy, Sergio Santosa, czy Felipe Fontelesa.

W sobotę naprzeciwko Polaków staną gospodarze turnieju i wicemistrzowie olimpijscy z Rio Włosi. Szczególne znaczenie ten pojedynek będzie miał zapewne dla De Giorgiego. Na zakończenie zawodów w Pesaro "Biało-czerwoni" zmierzą się z zawsze niewygodnym Iranem.

W następny weekend polscy siatkarze udadzą się do Warny, gdzie o punkty walczyć będą kolejno z Bułgarią (9.06), ponownie z Brazylią (10.06) i Kanadą (11.06), której trenerem jest były selekcjoner naszej kadry Stephane Antiga.

Na zakończenie fazy grupowej "Biało-czerwoni" zagrają w Polsce w dwóch miastach - Katowicach i Łodzi. 15 czerwca w Spodku dojdzie do konfrontacji z Rosją, a w Atlas Arenie z Iranem (17.06) i z USA (18.06).

Pięć najlepszych drużyn awansuje do Final Six. Czy w tym gronie znajdą się Polacy? - Nie będzie łatwo. Trzymam kciuki, bo byłoby to bardzo potrzebne, rozegrać taki turniej przed mistrzostwami Europy. Polscy siatkarze przyzwyczaili nas do obecności w światowej elicie i brak w czołówce wywołuje negatywne emocje. Ćwierćfinał ME w piłce nożnej był sukcesem, a w siatkówce dojście do takiego etapu nie odbieramy w tych kategoriach. Tu liczy się tylko strefa medalowa. Jestem pełen optymizmu i głęboko wierzę w to, że chłopaki są w stanie fajnie pograć i daleko zajść - podkreślił Wacław Golec.

Dla Polaków, będzie to 20. jubileuszowy, występ w Lidze Światowej. Na koncie mamy tylko dwa medale - złoty (2012) i brązowy (2011). Najwięcej razy na najwyższym stopniu podium w "światówce" stali Brazylijczycy (dziewięć). W ubiegłym roku turniej finałowy odbył się w krakowskiej Tauron Arenie, a najlepsi okazali się Serbowie.

Reklama

Autor: Robert Kopeć

Terminarz meczów w Pesaro:

2 czerwca, piątek

17.00: Polska - Brazylia

20.00: Włochy - Iran

3 czerwca, sobota

14.00: Włochy - Polska

17.00: Iran - Brazylia

4 czerwca, niedziela

14.00: Włochy - Brazylia

17.00: Iran - Polska

Transmisje w Polsacie Sport.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL