Reklama

Reklama

Kontrowersje sędziowskie w Ekstraklasie i nie tylko

Premier League. Ogromne kontrowersje i błędy arbitrów

W niedzielnym meczu Premier League Leicester City przegrało na własnym stadionie 2-4 z Tottenhamem Hotspur. Wynik ten pozbawił gospodarzy szansy gry w Lidze Mistrzów, a goście powalczą w kwalifikacjach do Ligi Europy. W spotkaniu nie zabrakło emocji, kontrowersji i poważnych błędów arbitrów...

W 17. minucie spotkania arbiter Anthony Taylor podyktował rzut karny dla Leicester za faul na Jamie Vardym. Sytuacja ta nie powinna budzić kontrowersji, gdyż napastnik "Lisów" próbował minąć Tobiego Alderweirelda, który zostawił specjalnie nogę z tyłu i doprowadził do upadku Vardiego. Sędzia musiał w tej sytuacji podyktować rzut karny.

W 51. minucie doszło do sporej kontrowersji. Do prostopadłej piłki zagranej w pole karne ruszyli Jamie Vardy i Toby Alderweireld. Jeszcze przed dojściem do piłki doszło do starcia obu zawodników i w efekcie obaj upadli na murawę. Sędzia natychmiastowo zdecydował się na odgwizdanie rzutu karnego, co nie spodobało się zawodnikom Tottenhamu. Co ciekawe po weryfikacji VAR, decyzja o "jedenastce" została podtrzymana.

Reklama

Oglądając powtórki z tej sytuacji naprawdę nie rozumiem tej decyzji. Moim zdaniem obaj zawodnicy trzymali siebie nawzajem w walce o piłkę i nie fair jest nagradzanie jednego z nich przewinieniem. Obaj zachowali się nieprzepisowo i decyzja o rzucie karnym dla Leicester jest wręcz kuriozalna. Gdybyśmy jednak uznali, że obrońca faktycznie faulował to decyzja o rzucie karnym jest prawidłowa. Warto pamiętać, że w przypadku trzymania oceniamy gdzie się ono zakończyło, a nie rozpoczęło. Na powtórkach dobrze widać, że końcówka trzymania ma miejsce już w obrębie pola karnego.

Do kolejnej dużej kontrowersji doszło w 85. minucie, gdy bramkę na 2-3 zdobył Gareth Bale po podaniu od Harrego Kane’a. Jak ukazały powtórki w momencie przyjęcia piłki, napastnik Tottenhamu zagrał futbolówkę ręką, przez co udało mu się opanować piłkę i następnie dograć do Walijczyka, który pewnym strzałem umieścił futbolówkę w siatce. Sędzia spotkania nie dostrzegł tego i nie odgwizdał faulu, a sytuację sprawdzali także arbitrzy VAR, jednak bezskutecznie, gdyż gol został ostatecznie uznany.

Moim zdaniem sędziowie popełnili błąd uznając gola dla "Kogutów". Zgodnie z przepisami gry, jeżeli po kontakcie piłki z ręką (nawet przypadkowym) stworzy się szansa na zdobycie bramki, to należy to uznać za przewinienie i odgwizdać rzut wolny bezpośredni. Od momentu kontaktu futbolówki z ręką Kane’a do gola minęło 7 sekund, a przy piłce w akcji ofensywnej byli cały czas zawodnicy Tottenhamu. Nie wiem dlaczego arbitrzy nie zdecydowali się na zmianę decyzji. Prawdopodobnie uznali oni, że nie byłą to szansa na zdobycie bramki, jednak jaki w tym sens i logika, skoro gol został zdobyty po zaledwie 7 sekundach?

Dowiedz się więcej na temat: Jamie Vardy | Leicester City FC

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama