Reklama

Reklama

Kontrowersje sędziowskie w Ekstraklasie i nie tylko

Premier League. Kuriozalna decyzja arbitra, czy absurdalny przepis?

We wczorajszym meczu Premier League, Manchester City pokonał 2-0 Aston Villę. W 79. minucie meczu doszło do sporej kontrowersji, która wywołała niemałe dyskusje w świecie futbolu. Czy sędzia Jonathan Moss podjął prawidłową decyzję, uznając pierwszego gola dla "The Citizens"?

Tyrone Mings, defensor Aston Villi przyjął piłkę zagraną przez jednego z graczy Manchesteru i dosłownie sekundy później już ją stracił. Nic nie byłoby w tym kontrowersyjnego, gdyby nie fakt, że Rodri, który zabrał piłkę stoperowi, w momencie podania był na pozycji spalonej. Zobacz TUTAJ!

Reklama

Gracz "Obywateli" po przechwycie, zagrał piłkę do Bernardo Silvy, który zdobył bramkę na 1-0. Nie dziwię się, że decyzja sędziego budzi kontrowersje, gdyż jest ona niestety nieżyciowa, jednak zgodna z przepisami gry.

Jak zatem wygląda to z punktu widzenia przepisów gry?

W artykule nr. 12 - Spalony, znajdziemy zapis o przeszkadzaniu przeciwnikowi poprzez m.in.:

·       atakowaniu go w walce o piłkę,

·       wykonywaniu ewidentnych działań, które jednoznacznie wpływają na możliwość zagrania piłki przez przeciwnika.

Po przeczytaniu tych podpunktów, wydaje się, że sytuacja z meczu Manchester City - Aston Villa jest łatwa do oceny i powinien być odgwizdany spalony. Niestety, tutaj kłaniają się wytyczne i interpretacje, którymi muszą kierować się sędziowie. Zgodnie z nimi, decyzja arbitra była prawidłowa, gdyż zachowania napastnika The Citizens nie może być uznane, jako przeszkadzanie rywalowi.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

Tyrone Mings w momencie przyjęcia piłki nie był atakowany przez rywala, który był ok. 2-3 metry od niego. Wytyczne mówią o tym, że aby uznać zawodnika za atakującego rywala w walce o piłkę, odległość musi wynosić około metra - tak, aby rywal miał w bezpośrednim zasięgu piłkę i rywala. Dodatkowo atak na rywala musi być wykonany natychmiastowo.

Jak sami możecie zatem zauważyć, przepis ten, a właściwie jego interpretacja jest dość absurdalna i nieżyciowa. Obrońca dobrze wie, że za plecami ma gdzieś rywala, który w każdej chwili może go zaatakować. Aby sędzia odgwizdał tutaj spalonego, najlepszym rozwiązaniem dla obrońcy byłoby po prostu przepuszczenie piłki. Jednak jaki to ma sens dla efektywności futbolu? Żaden...

Łukasz Rogowski

Dowiedz się więcej na temat: Premier League | Manchester City