Reklama

Reklama

Kontrowersje sędziowskie w Ekstraklasie i nie tylko

Premier League. Błąd sędziów i niepodyktowany rzut karny dla Newcastle

W niedzielnym meczu 31. kolejki Premier League, Burnley przegrało 1-2 z drużyną Newcastle. Niestety w spotkaniu nie popisali się sędziowie, którzy nie podyktowali rzutu karnego dla zespołu gości. Co ciekawe sytuacja była sprawdzana przez VAR, jednak nie przyniosło to zmiany decyzji arbitra.

Reklama

Wspomniana sytuacja miała miejsce  w 38. minucie meczu. Po zamieszaniu w polu karnym Burnley, piłkę próbował wybić James Tarkowski. Obrońca trafił najpierw w piłkę, a następnie w głowę swojego rywala - Seana Longstaffa. Sędzia Anthony Taylor nie zdecydował się na odgwizdanie przewinienia i patrząc na jego ustawienie można domyśleć się, że po prostu tego nie widział.

Reklama

W najbliższej przerwie w grze wstrzymał on wznowienie akcji, gdyż sytuację analizowali arbitrzy VAR. Nie doszukali się oni błędu sędziego, a zatem nie przywołali go do monitora i pozwolili na wznowienie gry. Trudno zrozumieć mi tę decyzję, gdyż faul jest ewidentny. To, że zawodnik najpierw trafia w piłkę nic nie zmienia, gdyż następnie kopie on swojego rywala. Co więcej, noga była bardzo wysoko uniesiona i taka gra jest po prostu niebezpieczna. Nie ma także znaczenia to w jaką część ciała został trafiony Sean Longstaff. To po prostu musiał być rzut karny.

Tego jeszcze nie widziałeś! Sprawdź nowy Serwis Sportowy Interii! Wejdź na sport.interia.pl!