Reklama

Reklama

Kontrowersje sędziowskie w Ekstraklasie i nie tylko

​Fulham - Tottenham 0-1. Dlaczego nie uznano bramki dla gospodarzy?

W meczu 33. kolejki Premier League Fulham przegrał na własnym stadionie z Tottenhamem 0-1. W spotkaniu nie brakowało emocji. Cały czas utrzymywał się wynik na styku, a gospodarze stworzyli sobie więcej okazji na zdobycie bramki niż ich rywale. W 62. minucie sędzia David Coote po interwencji VAR nie uznał gola dla Fulham. Czy decyzja ta była prawidłowa?

Po zamieszaniu w polu karnym Tottenhamu, piłkę próbował wybić Davinson Sanchez. Futbolówka uderzyła w rękę blisko stojącego zawodnika Fulham, a następnie spadła pod nogi Josha Maja, który po przełożeniu piłki, zdobył bramkę na 1-1. Początkowo arbiter Coote uznał bramkę, jednak po interwencji sędziów VAR, gol został anulowany, gdyż chwilę wcześniej miało miejsce zagranie piłki ręką.

Dlaczego nie uznano gola?


Zgodnie z przepisami gry, jeżeli po kontakcie piłki z ręka, futbolówka trafi natychmiast do zawodnika, bądź jego współpartnera i zostanie zdobyta bramka lub powstanie szansa na zdobycie gola, to należy ocenić to, jako przewinienie i nie uznać bramki. Dotyczy to także przypadków, jeżeli kontakt piłki z ręką był przypadkowy.

Reklama

W opisywanej sytuacji ręka zawodnika była "przyklejona" do ciała i nie powiększała jego obrysu, a co więcej, gdyby nie ręka, to piłka trafiłaby w ciało. Normalnie takiej ręki byśmy nie odgwizdali, jednak zgodnie z przepisami, gdy powstała natychmiastowo szansa na gola, to należało to odgwizdać. Mimo nieżyciowego przepisu, należy pochwalić sędziów VAR za czujność w tej sytuacji.

Łukasz Rogowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje