Reklama

Reklama

Kontrowersje sędziowskie w Ekstraklasie i nie tylko

​Cracovia - Zagłębie Lubin 2-4. Mecz numer 300 Szymona Marciniaka

Szymon Marciniak w niedzielę poprowadził swój mecz numer 300 w Ekstraklasie. W najwyższej klasie rozgrywkowej zadebiutował 18 kwietnia 2009 roku w Bełchatowie. Jak poradził sobie w niedzielnym meczu, w którym Cracovia przegrała na własnym boisku z Zagłębiem Lubin 2-4? W spotkaniu tym nie zabrakło czerwonych kartek, rzutów karnych i bramek.

Pierwszy rzut karny został podyktowany w 53. minucie spotkania po faulu na Jakubie Żubrowskim.

Reklama

Sędzia Szymon Marciniak wręcz natychmiastowo odgwizdał rzut karny, a faulującego Daniela Pika ukarał żółtą kartką. Było to drugie napomnienie tego zawodnika w tym spotkaniu, tak więc musiał on opuścić boisko. Kartka wynikała z pozbawienia realnej szansy na zdobycie bramki. Zawodnik Zagłębia miał przed sobą bramkę, a w niej jednego obrońcę. Decyzja arbitra była jak najbardziej prawidłowa.

Dobra decyzja Marciniaka po interwencji systemu VAR

Drugi rzut karny miał miejsce w 67. minucie meczu. Początkowo sędzia Szymon Marciniak podyktował rzut wolny przed polem karnym za faul na Pelle van Amersfoortcie. Po chwili na skutek interwencji VAR, zmienił on swoją decyzję na rzut karny. Finalna decyzja była prawidłowa. Faul miał miejsce na linii pola karnego, a jak dobrze wiemy, linia należy do pola.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie!

Sprawdź!

W 88. minucie drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną obejrzał Luis Rocha. Myślę, że nikt tutaj nie powinien mieć wątpliwości. Zawodnik Cracovii był spóźniony i w sposób nierozważny "skasował" swojego rywala.

Ekstraklasa - wyniki, terminarz, tabela, strzelcy