Reklama

Reklama

Kontrowersje sędziowskie w Ekstraklasie i nie tylko

Borussia Moenchengladbach 1-0 Borussia Dortmund. Goście grali w osłabieniu. Ogromne kontrowersje

W sobotnim meczu 6. kolejki Bundesligi zostały rozegrane derby Borussii. Po zaciętej walce Borussia Moenchengladbach pokonała Borussię Dortmund 1-0. W spotkaniu nie zabrakło kontrowersji, a najbardziej dyskutowaną jest czerwona kartka dla Mahmouda Dahouda, po której goście od 40. minuty grali w osłabieniu.

Spotkanie rozpoczęło się bardzo emocjonująco, gdyż już w 7. minucie Mats Hummels zdobył pierwszą bramkę. Niestety dla niego sędzia asystent podniósł chorągiewkę i został odgwizdany spalony. Jak ukazały powtórki w momencie dośrodkowania obrońca BVB był na około metrowym spalonym, a zatem decyzja była prawidłowa.

W 37. minucie pierwszą i jak się później jedyną bramkę w meczu zdobył Denis Zakaria. Mało kto się spodziewał, że po stracie bramki, BVB straci za chwilę zawodnika. Niespełna trzy minuty później sędzia odgwizdał faul na Joe Scallym i ukarał żółtą kartką Mahmouda Dahouda. Z racji tego, że było to drugie napomnienie tego zawodnika, musiał on opuścić pole gry. Decyzja ta nie spodobała się zawodnikom i kibicom BVB, a ich dyskusje są dość zasadne.

Reklama

Mahmou Dahoud powinien otrzymać czerwoną kartkę?

  Mahmoud Dahoud prawdopodobnie otrzymał kartkę za nierozważny atak polegający na tzw. stemplu, który ma miejsce wtedy, gdy gracz  stawia swoją nogę na stopie rywala. powtórki widzimy, że gracz BVB faktycznie agresywnie atakuje swojego rywala, jednak czy tam doszło do jakiegokolwiek kontaktu? Wydaje się, że nie, a zatem decyzja doświadczonego sędziego Deniza Aytekina wydaje się być błędna.

Warto także pamiętać, że według wytycznych druga żółta kartka musi być ewidentna i nie powinna budzić kontrowersji. Niestety ta jest bardzo wątpliwa i co najgorsze w tym wszystkim VAR nie mógł nic zrobić. Zgodnie z zasadami działania tego systemu, może on reagować tylko w przypadku bezpośredniej czerwonej kartki, tak więc nawet jeżeli sędziowie VAR zauważyli błąd sędziego to mieli związane ręce i nie mogli nic w tej sytuacji zrobić.

Pierwszą żółtą kartkę Mahmoud Dahouda obejrzał już w 10. minucie, gdy po swojej stracie dwukrotnie faulował rywali. Decyzja sędziego Deniza Aytekina o napomnieniu nie powinna budzić najmniejszych kontrowersji, gdyż Dahoud popełnił faul taktyczny - przerwanie akcji korzystnej.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje