Reklama

Reklama

Mistrzostwa Europy 2017 U-21 w Polsce

Euro 2017. Niemcy - Dania 3-0 w Krakowie

Pomysłowa, nowoczesna niemiecka machina piłkarska rozgromiła Danię 3-0 w drugiej kolejce Grupy C ME do lat 21 w Krakowie. Nasi zachodni sąsiedzi są bliscy awansu do półfinału. Dania to pierwszy zespół, który stracił szanse na to.

Śledź sytuację w Grupie C

W posiadaniu piłki, stwarzaniu zagrożenia dla bramki, a przede wszystkim w pomysłowości rozegrania akcji Niemcy bili Duńczyków na głowę.

Dania, świadoma klasy rywala, napędzanego przez Serge’a Gnabry’ego, Maxa Meyera i Mitchella Weisera, ustawiła dwie linie zasieków przed własnym polem karnym. Długo nawet nie wyprawiała się z kontrami, bo była stłamszona przed własną bramką.

Reklama

Gdy Duńczykom udało się przetrwać nawałnicę i nie stracić gola po strzałach Weisera i Meyera, sami przypomnieli sobie o ofensywie, lecz kontratak Andrewa Hjusagera zatrzymał dobrą interwencją Julian Pollersbeck. Później były jeszcze lepsze dla Danii wypady, najczęściej marnował je Mikkel Duelund, który przejawiał mentalność znaną z piłki podwórkowej: "mam piłkę, więc nikomu jej nie oddam". Przez nią zmarnował kontrę czterech na dwóch.

Po przerwie ekipa Stefana Kuntza nie pozostawiła złudzeń odnośnie tego, kto jest lepszy. W 26 minut strzelili trzy bramki, po których emocje całkowicie opadły. Zaczęła się zabawa w kotka i myszkę: Niemcy utrzymywali się przy piłce, a pozbawieni nadziei na choćby punkt Duńczycy niezbyt energicznie za nią podążali. To było długie czekanie na końcowy gwizdek.

Co było zaskakujące, do Krakowa za swoją reprezentacją nie zjechały tłumy Niemców, choć ich ekipa jest jednym z dwóch-trzech głównych faworytów do wygrania turnieju. Na stadionie Cracovii bardziej widoczna była grupa kilkudziesięciu Duńczyków. Za to reprezentacja niemieckich mediów była okazała 

Akcja po akcji:

Duńczycy zaczęli jednak bez kompleksów. Nie minęła minuta, a już byli w polu karnym Niemców, ale oddali niecelny strzał. 

Szybko próbowali odpowiedzieć Niemcy, ale piłka także minęła słupek.

Jeszcze bliżej Niemcy byli w 11. minucie, ale uderzenie znów było niecelne.

Od tej pory przeważali Niemcy - częściej posiadali piłkę, atakowali, ale nie potrafili trafić w bramkę.

W 30. minucie dobrą okazję w końcu mieli Duńczycy, ale sędzia przerwał ją, gdy dopatrzył się faulu na jednym z zawodników niemieckich.

Najbliżej był jednak Andrew Hjulsager. W 31. minucie Duńczyk wpadł w pole karne, uderzył po długim rogu, ale bramkarz był dobrze ustawiony.

Mecz nabrał rumieńców. W 35. minucie dośrodkowanie zmierzające do duńskiej bramki niemal z linii wybił jeden z obrońców.

Do końca I części nie działu się już nic ciekawego i drużyny zeszły do szatni przy stanie 0-0.

Ale w 53. minucie już prowadzili Niemcy. Davie Salke otrzymał piłkę przed polem karnym, zauważył wysuniętego bramkarza Duńczyków i pięknym technicznym uderzeniem skierował piłkę do siatki.

Później Duńczycy całkowicie zagapili się przy rzucie rożnym, zostawiając bez krycia Marca-Olicvera Kempfa do tego stopnia, że ten spokojnie nogą skierował piłkę do siatki, będąc zaledwie siedem metrów od bramki!

Po raz trzeci na deski Duńczyków posłał Nadiem Amiri, który - po zgraniu z pierwszej piłki Selkego - zabawił się z obrońcami i technicznie kopnął w prawy róg. To była akcja, po której ręce same składały się do oklasków!

W 90. min z dystansu uderzył Kenneth Zokore, ale Pollersbeck obronił i w ten sposób nie padła choćby honorowa bramka dla Danii.

Niemcy - Dania 3-0 (0-0)

Bramki: 1-0 Davie Selke (53.), 2-0 Kempf (73.), 3-0 Amiri (79.).

Widzów: 9298.

Raport meczowy - TUTAJ

Z Krakowa Michał Białoński, PJ

Po meczu powiedzieli:

Stefan Kuntz (trener reprezentacji Niemiec): 

Naszym celem było zagrać lepiej niż w pierwszym meczu turnieju. Myślę, że jedynie na początku spotkania zagraliśmy spokojnie i nieco ostrożnie. Ostatecznie wszyscy wykonali świetną robotę. Pochwalić muszę naszego bramkarza, który zaprezentował się znakomicie i zapowiada się na bardzo dobrego piłkarza. 

W przerwie porozmawialiśmy o tym, jak przeciwstawić się duńskiej maszynie. Ostatecznie udało się zwyciężyć i jestem z tego bardzo zadowolony. Cieszę się, że Jeremy Toljan został wybrany piłkarzem meczu, ma on bardzo duże umiejętności i wnosi bardzo dużo do drużyny.

Niels Frederiksen (trener reprezentacji Danii):

Dzisiaj nie byliśmy wystarczająco dobrzy. Przeciwna drużyna była lepsza i zasłużyła na zwycięstwo. Żeby wygrać z Niemcami, trzeba zagrać perfekcyjny mecz, a my tego nie zrobiliśmy. 

Oczywiście będziemy starać się o zwycięstwo w kolejnym meczu. Nie zdobyliśmy jeszcze punktu w turnieju i liczymy, że poprawimy tę statystykę w ostatnim spotkaniu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje