Reklama

Reklama

Selekcjoner Fernando Santos porównał Polskę do jabłka, a Francję do pomarańczy

Trener Portugalii Fernando Santos przestrzega przed lekceważeniem Polaków, ale też, gdy wspomina odpadnięcie z Francją na Euro 1984, mówi: "Nie można porównywać pomarańczy z jabłkiem. To inne rzeczy".

Adrien Sliva, defensywny pomocnik Portugalii:

O składzie

- Znam trenera Santosa i wiem, że chce podjąć najlepsze decyzje dla drużyny i wystawi najsilniejszy skład. Chcemy wygrać mecz i to jest najważniejsze.

- Z Polską czeka nas bardzo trudne spotkanie, zadecydują detale. Chcemy zniwelować dobre strony Polski i wykorzystać nasze atuty.

- Czy wyobrażam sobie Portugalię bez Ronalda? To bardzo ważny zawodnik, nie ma co się oszukiwać. Jest tu z nami. Wie, jaką ma rolę w zespole. Strzela, pracuje dla zespołu, jest jego kapitanem.

Jak zachować chłodną głowę przed ćwierćfinałem?

Reklama

- Doświadczenie nam w tym pomaga, mamy w składzie zawodników, którzy mają sporo występów w reprezentacji, ale i młodsi dają radę. Nikt tu nie znalazł się przez przypadek - zapewnia Adrien Silva.

- Chcemy już teraz rozpocząć spotkanie, ale nie żebym przebierał nogami. To będzie kolejny świetny mecz Euro 2016 - uważa piłkarz.

- Czy Polska jest silniejsza od Chorwacji? Polska to świetny rywal. Nawet w grupie mieliśmy trudnych rywali, teraz będzie to samo. Wszyscy na Euro 2016 są mocni - dodaje.

Jak udało mu się powstrzymać Modricia?

- Wątpię, żeby jeden zawodnik mógł rozwiązać problemy na boisku i wyeliminować takiego gracza, jak Modrić. Potrzebna jest praca całego zespołu i nam się to udało. Zagraliśmy jak drużyna - podkreśla.

Jak pokonać zespół, który stracił jednego gola w czterech meczach?

- Polska ma niesamowitą statystykę w defensywie. To potwierdza, jak mocny to zespół. Mamy dużo atutów i musimy się skupić na sobie, a wtedy pokonanie Polski się uda.

Trener Fernando Santos:

O niesprawiedliwej - zdaniem portugalskiego dziennikarza - presji wywartej przez Adama Nawałkę na sędziów w sprawie ochrony dla najczęściej faulowanego piłkarza Roberta Lewandowskiego.

[Tak naprawdę Nawałka, na pytanie angielskiego dziennikarza o to, czy sędziowie nie powinni chronić "Lewego" (jest najczęściej faulowanym graczem Euro 2016), odparł, że wszystkich nadmiernie faulowanych zawodników trzeba chronić, a Robert sobie radzi i tak.]

- Wątpię, żeby sędziowie ulegli jakiejkolwiek presji. Na tym etapie turnieju zostali najlepsi sędziowie i będą wiedzieli, jak reagować na faule i kiedy przerywać grę - mówi Fernando Santos.

O przyszłości w reprezentacji

- To nie czas na takie rozważania. Przed nami bardzo ważny mecz. Polska to silny zespół, grający na wysokim poziomie. To nie moment na rozważania o dalszej przyszłości - unika odpowiedzi selekcjoner.

Jak się rozwinęła Polska od meczu otwarcia Stadionu Narodowego z Portugalią?

- Dobrze pamiętam tamto spotkanie. W ekipie Polaków zostało 3-4 zawodników. Kuba Błaszczykowski, Lewandowski, który jest teraz innym, mocniejszym zawodnikiem, jest jeszcze paru innych groźnych - porównuje trener Portugalczyków.

- Polski zespół urósł w siłę, to dobra ekipa. W meczach grupowych czy w fazie pucharowej potwierdziła to. Polska zdobyła siedem punktów, a w eliminacjach pokonała Niemców. Zespół idzie do przodu, ale ten mecz będzie całkiem inny - uważa Santos.

- Każdy chce awansować do półfinału. Nawałka, wierzy, że to Polska awansuje, a ja wierzę, że Portugalia. Wygra ten, kto na boisku będzie miał mocniejszy zespół. Szanse oceniam 50 na 50 - dodaje.

Jakość boiska?

- Boisko jest w lepszej kondycji niż było wcześniej. Obydwa zespoły są techniczne, grają piłką, lubią podawać po ziemi, a do szybkiej gry, celnych podań jest potrzebna dobra murawa - podkreśla Fernando Santos.

O porażce z Francją w półfinale ME 1984 r. na Stade Velodrome w Marsylii, gdy Portugalia prowadziła w dogrywce 2-1, by po golach ze 114. i 118. min przegrać 2-3. Czy Rafael Guerreiro i Moutinho są gotowi do gry?

- Oczywiście, że pamiętam tamten dramatyczny mecz z ME 1984 roku, ale wtedy graliśmy z Francją, a jej z Polską nie da się tego porównać. To jak porównywanie jabłek i pomarańczy, a to zupełnie coś innego. To będzie zupełnie inny mecz.

- Niektórzy zawodnicy nie są gotowi w stu procentach. Zobaczymy, czy będę mógł ich wystawić. Mam jeszcze czas na decyzję.

Czy Renato Sanchez może zagrać?

- Zespół portugalski jest jednym z niewielu, które mają pięciu zawodników z Euro U21, mogliby nawet zagrać na igrzyskach olimpijskich. Nie jest tak, że są niedoświadczeni. Po prostu zagrali mniej meczów niż inni, ale pobierają cenną naukę. Renato zaczął pracować z nami w marcu i cały czas dorasta - podkreśla Santos.

Polska przypomina bardziej Chorwację czy rywali grupowych Portugalii?

- Bardziej Chorwację, ale tak naprawdę Polska nie przypomina żadnej z tych drużyn. Polacy grają piłkę strategiczną. Są bardzo dobrzy w defensywnie i błyskawicznie przechodzą do kontrataków - chwali Orłów Santos.

-  Widać, że wykonali dużo pracy na boisku. Mają indywidualności. Postaramy się kontrolować przebieg gry i wykorzystać nasze atuty, poszukać rozwiązań prowadzących do wygranej. Musimy dobrze bronić, mieć przewagę w posiadaniu piłki. Szanse są równe, ale uważam, że wygramy - nie kryje selekcjoner Portugalii.

Ronaldo we wcześniejszych meczach Euro 2016 strzelał często, ale z Chorwacją oddał tylko jeden strzał z dystansu. Jak to zmienić?

- Musimy znaleźć balans między dobrą grą Ronalda a dobrą grą zespołu. Staramy się, żeby Cristiano oddawał 15 strzałów na mecz i zdobywał po 10 goli, ale rywale nam na to nie pozwalają - pół-żartem, pół-serio tłumaczy trener.

Czy Nani będzie w formie i odciąży Ronalda?

- Mam 23 zawodników w dobrej formie. Tylko kilku graczy ma dolegliwości, na szczęście drobne. Poza tym zespół jest zmotywowany i wie, że chce awansować do kolejnej fazy. Na tym etapie talent zawsze coś dodaje do zespołu, ale turnieje są wygrywane przez zespoły, a nie przez jednostki - upiera się selekcjoner Portugalii.

Czy jest gotowy na starcie taktyki 4-3-3 z taktyką 4-4-2 i fakt, że Polacy wygrywają bez przewagi w posiadania piłki?

- Nie będzie to łatwy mecz. Nie przez przypadek Polska zaszła tak daleko. Zobaczmy ich mecze... Ja pokazałem je moim zawodnikom, oni nie zlekceważą Polski. Każdy zespół gra według swojego stylu, ale ja nie ujawnię, jak my zagramy - kręci głową Santos.

- Jeżeli stanęlibyśmy na boisku przeciwko Chorwacji choćby na minutę, to przegralibyśmy mecz. Musimy reagować na wszystko, co się dzieje na boisku. To samo będzie z Polską, musimy być skoncentrowani do końca - zapowiada. - Potrzebna jest strategia i żelazna obrona, żeby pokonać rywala - kończy Fernando Santos.

Z Marsylii: Michał Białoński, Piotr Jawor i Łukasz Szpyrka

Partnerem relacji jest Murapol, ogólnopolski deweloper mieszkaniowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje