Reklama

Reklama

Robert Lewandowski i Arkadiusz Milik na pewno zagrają z Portugalią

- Nie ma powodu do obaw. Robert Lewandowski i Arkadiusz Milik na pewno zagrają w ćwierćfinale Euro 2016 z Portugalią - zapewnił rzecznik PZPN Jakub Kwiatkowski.

Lewandowski i Milik narzekają na drobne urazy, których nabawili się w spotkaniu ze Szwajcarią w 1/8 finału. "Biało-czerwoni" pokonali Helwetów po rzutach karnych. W walce o półfinał podopieczni Adama Nawałki zmierzą się w czwartek w Marsylii z Portugalią.

"Brutalne wejście w nogi Lewandowskiego wyglądało groźnie. Oczywiście ma silne stłuczenie, ale nie ma powodu do obaw. Lekarz kadry Jacek Jaroszewski uspokaja, że występ Roberta przeciwko Portugalii nie jest zagrożony. Podobnie wygląda sytuacja z Milikiem, który ma lekko podkręconą kostkę" - powiedział Kwiatkowski na antenie TVN24.

Polscy piłkarze są w swoje bazie w La Baule. W poniedziałek zawodnicy dostali od sztabu szkoleniowego dzień wolny. "Oprócz regeneracji fizycznej ważny jest także wypoczynek mentalny" - podkreślił rzecznik prasowy PZPN.

Pełne ręce roboty ma za to selekcjoner Adam Nawałka i jego współpracownicy, którzy szykują plan na Portugalczyków. Największą gwiazdą ekipy z Półwyspu Iberyjskiego jest oczywiście Cristiano Ronaldo. "Jest to tak znany zawodnik, że nie trzeba go nikomu przedstawiać. Wielka gwiazda. Nasz sztab pracuje nad rozpracowaniem przeciwnika i we wtorek zapewne już pierwsze analizy zostaną przedstawione piłkarzom. Nie obawiamy się żadnego rywala" - podkreślił. Kwiatkowski dodał, że współpracownicy Nawałki oglądali na żywo mecz Belgia - Węgry (4-0). "Czerwone Diabły" są w tej samej części drabinki, co Polacy. "Mamy dużo materiału i plan na każdego rywala" - zaznaczył.

"Biało-czerwoni" robią furorę we Francji. Kilku z nich zapewne zmieni barwy klubowe. Po Euro 2016 czteroletni kontrakt z Paris Saint-Germain ma podpisać Grzegorz Krychowiak. Na celowniku AS Monaco znalazł się Kamil Glik, a Michał Pazdan jest uważnie obserwowany przez kluby z Premier League i Besiktas Stambuł. W mediach pojawiła się nawet informacja, że obrońca Legii Warszawa wpadł w oko słynnej Barcelonie. "Nie mamy nic przeciwko temu, żeby po mistrzostwach Europy nasi zawodnicy byli rozchwytywani" - skwitował Kwiatkowski.

Fanem polskiej drużyny został znany aktor Russell Crowe, który komentuje mecze Orłów na Twitterze. "Faktycznie pisze" - stwierdził z uśmiechem Kwiatkowski. PZPN zaprosił aktora na mecz "Biało-czerwonych". "Na nasze zaproszenie nic nie odpisał. Na pewno zagramy w czwartek i mamy nadzieję, że to nie będzie nasz ostatni mecz" - zaznaczył.

Reklama

Partnerem relacji jest Murapol, ogólnopolski deweloper mieszkaniowy


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL