Reklama

Reklama

Polska - Portugalia na Euro. Koźmiński: Gramy męski futbol

- Jesteśmy drużyną, która prezentuje się dojrzale, gra męski, wyrachowany i mądry futbol. Apetyt rośnie w miarę jedzenia - powiedział były reprezentant Polski, a obecnie wiceprezes PZPN ds. zagranicznych Marek Koźmiński przed meczem "Biało-czerwonych" z Portugalią w ćwierćfinale Euro 2016.

Kliknij, aby dołączyć do relacji NA ŻYWO z meczu Polska - Portugalia!

Tutaj znajdziesz relację LIVE na urządzenia mobilne

Piłkarska reprezentacja Polski przygotowuje się do meczu ćwierćfinałowego. Spotkanie zostanie rozegrane w czwartek na Stade Velodrome w Marsylii (godz. 21). Nasz zespół jest na tym etapie mistrzostw Europy po raz pierwszy w historii.

Reklama

Marek Koźmiński: - W tym turnieju gramy dobry futbol. Jesteśmy drużyną, która prezentuje się dojrzale, gra męski, wyrachowany i mądry futbol. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Teraz przed nami kolejny godny przeciwnik - Portugalia. Zdajemy sobie sprawę, że będzie ciężko, bo wiemy, kogo mają w składzie i jaką siłę tworzą.

Godna pochwały jest na pewno postawa naszych piłkarzy, którzy mówią, że liczy się to, co jest przed nami, a nie to co dalej.

- To jest godne pochwały, że zawodnicy tak twardo stąpają po ziemi. To się nie zawsze zdarzało, ja jestem tego dobrym przykładem. Teraz jesteśmy przeświadczeni o swojej sile, swojej randze, o tym, co sami potrafimy. Szczęściu trzeba pomóc, a my to szczęście mieliśmy. Ze Szwajcarami zagraliśmy dobrze pierwszą połowę, nieco gorzej szło nam w następnych minutach, ale na końcu liczy się wynik. Wspaniała postawa Łukasza Fabiańskiego, który wybronił dwie fantastyczne sytuacje. Jeżeli drużyna chce coś zdobywać, to czasami potrzebuje tego fenomenalnego bramkarza, a tak było tamtego wieczoru.

Po naszym awansie, a jeszcze przed meczem Portugalczyków z Chorwatami mówiliśmy, że lepiej trafić na Portugalię, która nie jest w szczytowej formie. Mamy w pamięci dwa mecze z Portugalią - na mistrzostwach świata w 2002 roku w Korei, gdzie przegraliśmy oraz ten ze Stadionu Śląskiego, gdzie byliśmy górą. Który jest bliższy temu, co może wydarzyć się w czwartek?

- Dwa różne spotkania, dwie różne sytuacje, dwie różne reprezentacje Polski, które zagrały z Portugalczykami oraz różna Portugalia. Myślę, że z punktu widzenia dywagacji przedmeczowych, to jednak bardziej skłaniam się ku meczowi, który odbył się w Korei. Ta drużyna miała wtedy zawodników zbliżonych stylem gry i umiejętnościami do tej dzisiejszej Portugalii. Też miała wybitnych piłkarzy. Abstrahując od tego, co wtedy wydarzyło się na boisku myślę, że można z tego wyciągnąć pewien wniosek. Polska musi zagrać przede wszystkim umiejętnie w obronie. Nie dać się skontrować, nie dać się otworzyć i nie dać szansy rozwinąć się akcjom ofensywnym przeciwnika, bo to jest ich siła. Z przodu trzeba starać się dograć kilka piłek do napastników, żeby spróbowali jeden na jeden z obrońcami przeciwnika. Wielkiego pola manewru, jeżeli chodzi o styl gry, z takimi ekipami nie ma, bo każdy cios za cios może się źle skończyć, tak jak się skończyło źle 14 lat temu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama