Reklama

Reklama

Polska - Portugalia. Mama i babcia typują, jak pójdzie Kamilowi Glikowi

​Mama Kamila Glika pani Grażyna i jego babcia Krystyna, należą do najwierniejszych fanów filara obrony reprezentacji Polski. W przeszłości zdarzało się, że obie panie trafnie typowały to, jak Kamilowi pójdzie na boisku. Być może nie pomylą się i teraz, przed dzisiejszym starciem z Portugalczykami w Marsylii. Początek o 21.00.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu 1/4 finału Euro 2016 Polska - Portugalia!

Relację z meczu można również śledzić na urządzeniach mobilnych

W październiku 2012 roku "Biało-czerwoni" walczyli w eliminacjach mistrzostw świata z Anglikami. W meczu rozegranym na Stadionie Narodowym w Warszawie Glik był jednym z bohaterów. Wyspiarze prowadzili wprawdzie po trafieniu Wayne'a Rooneya, ale po przerwie Kamil, kapitalnym trafieniem głową wyrównał. Ostatecznie skończyło się na wyniku 1-1. Tą bramkę przewidziała... babcia piłkarza. 

Reklama

- Muszę powiedzieć, że bardzo się denerwowałam podczas tego meczu. Były momenty, że musiałam wyjść do kuchni. Z drugiej strony czułam, że Kamil dokona czegoś szczególnego. I tak się rzeczywiście stało. Strzelił pięknego gola. Po tym jego trafieniu było dużo radości. Szkoda tylko, że nasi nie wygrali, bo przecież dobrze się prezentowali i mieli wiele innych okazji - mówiła wtedy pani Krystyna. 

W książce "Kamil Glik. Liczy się charakter", babcia Kamila wspomina, że nieraz osobiście jeździła na mecze wnuczka. - Czy to jak grał w szkółce piłkarskiej w Wodzisławiu, czy potem, kiedy występował w Piaście, a mecz rozgrywali w Wodzisławiu. A co się nakrzyczałam na tych meczach. O Jezu! - wspomina w publikacji wydawnictwa SQN pani Krystyna, która teraz też, jak może dopinguje wnuczka podczas Euro 2016. 

Dobra w typowaniu wyników okazuje się również mama zawodnika pochodzącego z Jastrzębia-Zdroju. Pani Grażyna na czas Euro pojechała do Turynu, gdzie Kamil mieszka z rodziną, żoną Martą i córeczką Victorią. Stamtąd niedaleko na mecze we Francji. 

Przed rozpoczęciem mistrzostw Europy, tak mówiła Interii o oczekiwaniach jej syna i swoich. - Wyjście z grupy to podstawa. Same chłopaki taż tak mówią. Potem, jeżeli uda się rozegrać jeden, dwa mecze więcej, to będzie superekstra, a może uda się nawet awansować do półfinału - stwierdziła. Dziś wieczorem może się okazać, że pani Grażyna się nie pomyliła, a kibice "Biało-czerwonych" będą świętować jeden z największych sukcesów w historii polskiego futbolu. 

Michał Zichlarz

Partnerem relacji jest Murapol, ogólnopolski deweloper mieszkaniowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama