Reklama

Reklama

Polska na Euro 2016. To nie był turniej naszych rezerwowych

- Pokaż mi ławkę, a powiem ci, jak mocny jesteś - mówi jedno z piłkarskich porzekadeł. Gdyby to decydowało o sukcesie na Euro 2016, to pewnie nie doszlibyśmy do ćwierćfinału. Adam Nawałka należał bowiem do szkoleniowców, którzy we Francji skorzystali z najmniejszej liczby graczy.

W pięciu meczach selekcjoner reprezentacji Polski postawił na 18 zawodników. Na mniejszą liczbą graczy zdecydowało się tylko sześciu trenerów: z Francji, Szwajcarii, Niemiec, Islandii, Szwecji i Rosji.

Reklama

Z reprezentantów Polski na Euro 2016 nie zagrali: Jakub Wawrzyniak, Karol Linetty, Bartosz Salamon, Mariusz Stępiński i Artur Boruc. Inna sprawa, że pozostali zmiennicy w wymierny sposób nie pomogli kadrze.

- Waszym problemem jest brak rezerwowych. Macie tylko jedenastu piłkarzy, a gdy dwunasty wchodzi z ławki, to widać różnicę poziomu. Tymczasem równorzędni zmiennicy to podstawa na wielkich turniejach - mówił nam po ćwierćfinale Fernando Urbano, dziennikarz portugalskiej gazety "A Bola".

Turniej na straty

Minutowy dorobek zmienników reprezentacji Polski mógłby być jeszcze słabszy, gdyby nie fakt, że przed grupowym meczem z Ukrainą byliśmy niemal pewni awansu do fazy pucharowej. W tej sytuacji trener Nawałka zdecydował się na eksperymenty.

Od pierwszej minuty zagrał Piotr Zieliński, który był typowany na odkrycie polskiej kadry na Euro 2016. Tymczasem turniej całkowicie spisze na straty. Zagrał od pierwszej minuty, ale Nawałka zdecydował się go ściągnąć już w przerwie, choć na ogół zmian nie dokonuje przed 75. minutą.

I w ten sposób Zieliński, który jako rezerwowy miał napędzać ofensywę kadry, całkowicie stracił zaufanie selekcjonera. Nie wszedł na boisko już ani razu, mimo że ze Szwajcarią i Portugalią przydałby się ktoś, kto w dogrywce byłby w stanie dać impuls do walki.

Moutinho i Quaresma vs Kapustka

Tymczasem ze Szwajcarią Nawałka pierwszą zmianę przeprowadził dopiero w 100. minucie i to wtedy, gdy skurcze zaczęły łapać Krzysztofa Mączyńskiego. 

Ofensywa Polaków potrzebowała rozpędzić się też w potyczce z Portugalią. Na boisko wszedł więc Bartosz Kapustka, który błysnął w inauguracyjnym spotkaniu z Irlandią Północą. Jako rezerwowy jednak wpisał się w trend dotyczący polskich zmienników - nie był w stanie zmienić oblicza spotkania.

Podczas gdy Portugalczycy wpuszczali na boisko takich zawodników jak Joao Moutinho czy Ricardo Quaresma, Polacy próbowali zaatakować niespełna 20-letnim Kapustką, który dobre mecze przeplata przeciętnymi.

Za duży przeskok

Inni zmiennicy, na których stawiał podczas Euro 2016 Nawałka, to defensywny pomocnik Tomasz Jodłowiec oraz skrzydłowy Sławomir Peszko, który nagle nie przeistoczył się z solidnego polskiego ligowca w zawodnika klasy międzynarodowej.

- Brakuje wam rezerwowych, ale za dwa lata może się to zmienić, a wówczas będziecie jeszcze groźniejsi - uważa portugalski dziennikarz.

Robert Lewandowski, kapitan reprezentacji Polski, również zwraca uwagę na potrzebę zbudowanie szerokiej kadry. 

- Przy konstruowaniu reprezentacji ważne jest, by mieć wybór, czyli potrzebna jest duża liczba i wysoka jakość zawodników. Mam nadzieję, że w parze z tym pójdzie szkolenie. Trzeba pamiętać o budowie zaplecza, aby przed kolejnymi mistrzostwami Europy, czy świata trener miał coraz większy ból głowy w związku z rozważaniami odnośnie tego, kogo ma wziąć - powiedział napastnik Polaków.

Z Francji Piotr Jawor, Michał Białoński, Łukasz Szpyrka

Partnerem relacji jest Murapol, ogólnopolski deweloper mieszkaniowy