Reklama

Reklama

Orły na Euro 2016. Zbigniew Boniek tonuje hurraoptymizm

Ukraina jest już spakowana, jako pierwsza odpadła z Euro 2016, ale wtorkowy mecz z nią ma dla Polaków szczególne znaczenie.

Może się zdarzyć, że bez wychodzenia na boisko w meczu z Ukrainą Polacy będą mieli awans w kieszeni (np. Rumunia nie pokonuje Albanii, Słowacja przegrywa z Anglią, a Rosja nie pokonuje Walii), ale tak naprawdę wtorkowe starcie ma jeszcze większa stawkę dla "Biało-czerwonych" niż to z Niemcami.

Reklama

Nie chodzi tylko o to, by w 1/8 finału uniknąć wyprawy na południe Francji, gdzie temperatury są nawet o 10 stopni wyższe niż na północy. Zwycięzca grupy C zagra na północy - w Lille, a drugi zespół czeka wyprawa na południe - do Saint Etienne. 

Drugi, znacznie poważniejszy powód sprowadza się do tego, że zwycięzca grupy C, po ewentualnym zwycięstwie w 1/8 finału uniknie Hiszpanii w ćwierćfinale.

- Panie redaktorze, wybiega pan za daleko. Koncentrujemy się na Ukrainie, a później pomyślimy o 1/8 finału - napomniał nas przytomnie szef PZPN-u Zbigniew Boniek, specjalny gość jutrzejszej "Pobudki Euro 2016".

Zapytaliśmy prezesa o to, do kogo skierował swoje twitta: "Poważni napastnicy zaczynają strzelanie na dużym turnieju od dużego meczu". Czy do Roberta Lewandowskiego, czy do Arka Milika?

Prezes uczynił w ten sposób aluzję do mundialu z 1982 r., którego był bohaterem. "Biało-czerwoni" wolno rozpędzali się do walki o brązowy medal tamtych MŚ. Najpierw zremisowali z Włochami 0-0, a później z Kamerunem. Dopiero w trzecim meczu, z Peru urządzili sobie strzelaninę. Strzelaninę, w której brał udział Boniek, trafiając na 3-1 w 61. mn.

- Media społecznościowe mają to do siebie, że ich forma forma jest luźniejsza. Interpretację pozostawiam kibicom dowolnie - komentuje prezes Boniek.

W La Baule panuje błogie +18-+20 stopni Celsjusza. Idealna pogoda do wysiłku fizycznego, jak również do spacerów po pięknej promenadzie nad Atlantykiem.

Podczas każdego wyjazdu i powrotu Orłów do hotelu "L’Hermitage" wita ich co najmniej setka kibiców. Polaków, ale i Francuzów. Pojawienie się Roberta Lewandowskiego wywołuje aplauz i śpiewy "Polska! Biało-czerwoni!".

Podopieczni Adama Nawałki chętnie rozdają autografy. Po dzisiejszym treningu celowali w tym "Lewy", Jakub Błaszczykowski, Łukasz Piszczek, Arkadiusz Milik i Sławomir Peszko.

"Wygracie na pewno!" i "Polska! Biało-czerwoni!" - tak fani wspierali Orłów pod hotelem.

Z La Baule Michał Białoński, Łukasz Szpyrka, Piotr Jawor

Partnerem relacji jest Murapol, ogólnopolski deweloper mieszkaniowy


Dowiedz się więcej na temat: Zbigniew Boniek | Robert Lewandowski