Reklama

Reklama

Mecz Polska - Holandia 1-2. Kapustka: Nie ma czasu na "ciężkie" nogi

​Reprezentacja Polski przegrała wczoraj z Holandią 1-2 w meczu towarzyskim. Bartosz Kapustka wszedł na boisko po przerwie i próbował rozruszać ofensywę "Biało-czerwonych". Po meczu 19-latek przyznał, że po intensywnym obozie w Arłamowie "nie ma czasu na to, by nogi piłkarzy były ciężkie".

- Nie ma czasu na to, by nasze nogi były ciężkie. Nie będziemy szukać wymówek i usprawiedliwień. Byliśmy trochę słabsi i zabrakło nam jednej bramki, by osiągnąć bardziej korzystny rezultat - powiedział Kapustka.

- Poziom meczów międzypaństwowych jest bez porównania wyższy niż spotkań w Ekstraklasie. Każdy wie, że Holendrzy mają masę utalentowanych zawodników i niestety rywale byli od nas troszeczkę lepsi - dodał utalentowany piłkarz Cracovii.

Ostatni sparing przed Euro reprezentacja Polski rozegra 6 czerwca z Litwą w Krakowie. Kapustka podkreślił, że już teraz nie może doczekać się meczu.

Reklama

- Teraz mamy dwa dni wolnego, a potem spotykamy się w Krakowie. Ja chyba będę miał na zgrupowanie najbliżej i cieszę się, bo na trybunach na pewno będzie wielu moich znajomych - zakończył.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL