Reklama

Reklama

Fernando Urbano: Cieszymy się, bo Chorwacja jest mocniejsza od Polski

- Bardzo podoba mi się... Michał Pazdan. Groźni są też Jakub Błaszczykowski i Łukasz Piszczek. No i jest jeszcze Robert Lewandowski - wylicza mocne strony Polaków Fernando Urbano, dziennikarz portugalskiej gazety "A Bola".

Interia: W ćwierćfinale Euro 2016 Portugalia zmierzy się z Polską. Jesteście szczęśliwi, że trafiliście na reprezentację Adama Nawałki?

Fernando Urbano, "A Bola": - Cieszę się, bo jestem przekonany, że Chorwacja jest mocniejsza od Polski. Największa różnica między tymi drużynami polega na doświadczeniu. Z mojego punktu widzenia Polska wciąż nie ma poważnego doświadczenia w dużych imprezach. Jeśli więc Portugalia pokonała silną Chorwację, musi też wygrać z Polską.

Był pan na meczu Polaków ze Szwajcarią. Co rzuciło się panu w oczy?

Reklama

- Pierwsza połowa w wykonaniu Polaków była zdecydowanie lepsza. W drugiej Szwajcarzy zdominowali grę i oblegali waszą bramkę. Wynika to chyba z tego, że mieliście dwa dni mniej odpoczynku od rywali. Wasze nogi były zbyt ciężkie, by grać tak samo, jak w pierwszej połowie. Oczywiście Łukasz Fabiański był kluczowym graczem.

Który polski piłkarz jest najgroźniejszy?

- Naturalnym wskazaniem powinien być Robert Lewandowski, ale bardzo podoba mi się... Michał Pazdan. Przyjemnie patrzy się na jego grę. Nie popełnia fauli, zawsze podejmuje dobre decyzje, jest bardzo trudny do przejścia. Jestem pod wrażeniem jego dyspozycji. Poza nim groźny jest Jakub Błaszczykowski, to oczywiste. I jeszcze Łukasz Piszczek, który dla mnie jest jednym z najlepszych prawych obrońców w Europie.

No i jest oczywiście Lewandowski, który przeżywa mały kryzys. Nie strzela, ale wywiera ogromny wpływ na drużynę. Jest jednak snajperem, a nie dostaje podań w pole karne. Szuka pozycji na lewej czy prawej stronie, cały czas jest w ruchu. Poświęca się dla drużyny, ale pewnie niedługo coś strzeli. Mam tylko nadzieję, że poczeka z tym do pierwszego meczu po Portugalii (śmiech).

Adam Nawałka uważa inaczej. Powiedział, że Lewandowski odblokuje się już w następnym spotkaniu. Słyszał pan tę wypowiedź?

- Tak, bo to ja zadałem to pytanie (śmiech). Nawałka dostał dwa takie pytanie, jedno przed meczem ze Szwajcarią, drugie po. Wierzy w swojego napastnika.

To największy problem Polaków?

- Nie, potrzebujecie większe wsparcia od pomocników. Oni muszą pomóc Lewandowskiemu. Jeśli nie masz wielu okazji, które stwarzają koledzy, to nie możesz ich wykorzystać. Oni mu nie pomagają. W środku pola macie trudności, bo Grzegorz Krychowiak jest typowym defensywnym pomocnikiem, ale jego kolega (Krzysztof Mączyński - przyp. red.) powinien częściej włączać się do gry ofensywnej. Oczywiście to trochę szukanie problemów, bo tak naprawdę jesteście świetnie zorganizowani. Czasami jednak ta gra ofensywna szwankuje. Ale tak jak mówiłem - wynika to chyba z małego doświadczenia w wielkich turniejach.

Jak pana zdaniem będzie wyglądał ćwierćfinał w Marsylii?

- Wierzę w wygraną Portugalii w podstawowym czasie gry. 2-0 lub 2-1, nie wyżej, bo to będzie bardzo trudny mecz.

Rozmawiał w Saint-Etienne Łukasz Szpyrka

Partnerem relacji jest Murapol, ogólnopolski deweloper mieszkaniowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje