Reklama

Reklama

Euro 2016. Trzy rzeczy, których dowiedzieliśmy się po meczu Polska - Portugalia

Robert Lewandowski Portugalczykowi będzie śnił się po nocach, ale do poprawy mamy grę w powietrzu. Do tego dysponujemy zbyt wąską kadrą - oto trzy rzeczy, których dowiedzieliśmy się po porażce Polaków z Portugalią po rzutach karnych podczas Euro 2016.

Pepe i kompleks Lewandowskiego


Portugalski obrońca nie ma recepty na snajpera Polaków. W 2013 r., gdy Lewandowski w barwach Borussii Dortmund strzelił Realowi Madryt cztery bramki, to przy trzech z nich lepiej mógł zachować się Pepe.

W czwartkowym spotkaniu as portugalskiej defensywy znów nie upilnował Polaka. W drugiej minucie to on był najbliżej Lewandowskiego, ale w pewnym momencie stracił go z oczu, napastnik Bayernu znalazł sobie miejsce i trafił do siatki.

Walki powietrznej w środku pola nie wygraliśmy


Pojedynki główkowe z Portugalczykami w środku pola sprawiały Polakom spory problem. O ile Robert Lewandowski i Grzegorz Krychowiak radzili sobie całkiem nieźle, to część zespołu nie miała szans ze skocznymi Portugalczykami. Do tego nie zbieraliśmy też tzw. drugich piłek.

Reklama

Rywale doskonale o tym wiedzieli i zagęszczali środek tak, by zmusić nas do grania długą piłką. Na szczęście dużo lepiej w powietrzu radzili sobie nasi obrońcy i strzałami głową Portugalczycy zagrozili nam tylko raz.

Mamy "11", dalej jest problem

Podczas gdy trener Portugalczyków wpuszczał na boisko takich zawodników jak Joao Moutinho czy Ricardo Quaresma, Adam Nawałka w ofensywie zdecydował się tylko na Bartosza Kapustkę.

Niestety, ale więcej argumentów nie miał. Przed turniejem liczyliśmy jeszcze na Piotra Zielińskiego, ale w meczu z Ukrainą się spalił i tym samym spaliły się wszystkie nasze opcje zmian w ofensywie.

Z Marsylii Piotr Jawor

Partnerem relacji jest Murapol, ogólnopolski deweloper mieszkaniowy


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama