Reklama

Reklama

Euro 2016. Paweł Dawidowicz: Oczekiwałem powołania

- Oczekiwałem powołania i specjalnie zaskoczony nie byłem, ale się ucieszyłem - mówi Paweł Dawidowicz, który przygotowuje się z reprezentacją Polski do Euro 2016.

Dawidowicz przyznaje, że podczas pierwszego zgrupowania reprezentacji Polski w Juracie nie miał tremy. - Tutaj nikt znikąd się nie pojawił, zatem nie ma czego się bać - zauważył piłkarz Benfiki Lizbona.

Reklama

Dla wielu osób powołanie Dawidowicza do liczącej 28 zawodników szerokiej kadry na mistrzostwa Europy było sporym zaskoczeniem. Wychowanek Sokoła Ostróda zapewnia jednak, że oczekiwał tej nominacji.

- Myślę, że każdy zawodnik, który w ostatnim okresie miał styczność z reprezentacją, liczył się z powołaniem. Ja także go oczekiwałem i specjalnie zaskoczony nie byłem, ale na pewno bardzo się z decyzji trenera Nawałki ucieszyłem - przyznał.

Piłkarz Benfiki, który 20 maja skończył 21 lat, zapewnia, że przed przyjazdem na obóz do Juraty nie miał tremy.

- Nie wiem dlaczego miałbym ją mieć, tym bardziej że jest to moje trzecie zgrupowanie. Zostałem powołany dwa lata temu na mecz z Litwą w Gdańsku, w którym jednak nie wystąpiłem, a w listopadzie ubiegłego roku przygotowywałem się do spotkań z Islandią oraz Czechami. I w tej drugiej konfrontacji zadebiutowałem w reprezentacji. Wydaje mi się też, że tremy nikt nie musi odczuwać, bo na tym obozie nikt się nagle znikąd nie pojawił - zauważył.

Popularny "Hiena" podkreślił również, że zawodnicy bardzo chwalili sobie atmosferę zgrupowania w Juracie, które rozpoczęło się we wtorek i zakończyło w sobotę. - Ja akurat przyjechałem na Półwysep Helski sam, ale inni zawodnicy byli tutaj z rodzinami. Generalnie sympatycznie spędziliśmy ten czas, bo mogliśmy odpocząć nie zapominając jednocześnie o piłce - stwierdził.

Zdecydowanie inny charakter będzie miał obóz w Arłamowie. Właśnie w Bieszczadach od poniedziałku rozpocznie się prawdziwa rywalizacja o miejsce w kadrze na Euro. Atutem Dawidowicza jest z pewnością fakt, że może występować zarówno na środku obrony, jak i na pozycji defensywnego pomocnika.

- Pomiędzy mistrzowskimi meczami będzie mało czasu na regenerację, dlatego chyba lepiej mieć w drużynie zawodników, którzy gotowi są do gry na różnych pozycjach. Dla mnie nie ma znaczenia, gdzie zostanę wystawiony, bo w ostatnim sezonie występowałem zarówno w drugiej linii, jak i w defensywie. Każdy będzie chciał pojechać do Francji i ja nie jestem oczywiście wyjątkiem, ale wszystko rozstrzygnie się na treningach w Arłamowie - podkreślił.

Dowiedz się więcej na temat: Paweł Dawidowicz | reprezentacja Polski | Euro 2016