Reklama

Reklama

Euro 2016. Łukasz Fabiański: Byłem rozczarowany, to oczywiste

- Jakąś świadomość tego, że nie zagram z Irlandią Północną (1-0), miałem w sobotę. W niedzielę przyszło potwierdzenie - przyznaje w rozmowie z Interią wyraźnie zawiedziony Łukasz Fabiański, który przegrał rywalizację z Wojciechem Szczęsnym.

Łukasz Fabiański był podstawowym bramkarzem w drugiej części eliminacji do mistrzostw Europy we Francji. Spisywał się znakomicie, a po awansie na francuski turniej nie zrobił nic, by z niego zrezygnować.

Wiele, by stać się pierwszym bramkarzem, zrobił natomiast Wojciech Szczęsny. Miał znakomitą wiosnę i śmiało domagał się gry w pierwszym składzie. Trener Adam Nawałka musiał wybrać spośród dwóch wyśmienitych bramkarzy i postawił na Szczęsnego.

Po meczu z Irlandią Północną Fabiański przeszedł przez strefę wywiadów bardzo spokojnie. Niemal nikt nie chciał z nim rozmawiać. Zadaliśmy mu trzy krótkie pytania, a w jego głosie było słychać wyraźne rozczarowanie.

Reklama

Interia: Był pan rozczarowany, że nie zagrał w meczu z Irlandią Północną?

Łukasz Fabiański: - Oczywiście. Jako profesjonalista i osoba, która mimo wszystko do tej pory w tej reprezentacji stawała na wysokości zadania. Trener podjął taką decyzję i jakieś rozczarowanie było.

Kiedy i jak trener Nawałka powiedział panu, że nie będzie pan bronił?

- Mieliśmy rozmowę. W dniu meczu selekcjoner przedstawił wyjściowy skład i mnie w nim nie było. Jakąś świadomość miałem w sobotę, a w niedzielę przyszło potwierdzenie.

Wojciech Szczęsny zastąpił pana w bramce. Rozegrał dobry mecz?

- Jako drużyna zaprezentowaliśmy się bardzo dobrze w defensywie, bo zagraliśmy "na zero z tyłu". Nie pozwoliliśmy im też oddać celnego strzału. Cieszy przede wszystkim historyczne zwycięstwo, bo daje wiarę, że można z optymizmem patrzeć w przyszłość. Stawia nas to też w dobrej sytuacji w grupie.

Rozmawiał w Nicei Łukasz Szpyrka

Partnerem relacji jest Murapol, ogólnopolski deweloper mieszkaniowy


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy