Reklama

Reklama

Euro 2016. 4 rzeczy, których dowiedzieliśmy się po meczu Szwajcaria - Polska

Łukasz Fabiański był jak pantera i dyskobol w jednym. Zanim wyleje się falę krytyki na Roberta Lewandowskiego, najpierw trzeba zobaczyć jak grał bez piłki. Mamy jednak też elementy do poprawy - oto cztery rzeczy, których dowiedzieliśmy się po wygranej Polaków ze Szwajcarią w 1/8 finału Euro 2016.

1) Bramkarz jak dyskobol - pamiętacie Petera Schmeichela? Kibice zachwycali się, bo potrafił przerzucić piłką połowę boiska. Niemal kopią tego zagrania przeciwko Szwajcarii błysnął Łukasz Fabiański. Momentalnie rzucił piłkę na jakieś 50 metrów do Kamila Grosickiego i tym samym zapoczątkował akcję, po której padła bramka. To było najlepsze zagranie Fabiańskiego na całym Euro. Do momentu, gdy jak pantera rzucił się, by odbić strzał z rzutu wolnego.

2) Napastnik pierwszym obrońcą - lekcję gry nowoczesnego snajpera dał Robert Lewandowski. Gdy rywale rozgrywali piłkę od bramki, zasuwał aż miło i tym samym dawał sygnał do pressingu kolegom.

Reklama

To właśnie po takim zagraniu Lewandowskiego Arkadiusz Milik znalazł się w świetnej sytuacji, ale przestrzelił na pustą bramkę. Szkoda tylko, że w ofensywie Lewandowski nie miał żadnej okazji.

3) Stałe fragmenty do poprawy - a w szczególności obrona, gdy egzekwuje je przeciwnik. Tylko w pierwszej części Szwajcarzy dwa razy zagrozili nam po rzutach rożnych, raz gorąco było też po rzucie wolnym.

Walkę powietrzną przegrywał nie tylko niewysoki Michał Pazdan, ale rywale uciekali też Kamilowi Glikowi i Grzegorzowi Krychowiakowi. Element zdecydowanie do poprawy.

4) Nerwy ze stali - ogranie w wielkich meczach i doświadczenie sprawiło, że Polakom nogi przy karnych nie zadrżały. Strzelali mocno, precyzyjnie i pewnie. Dzięki temu 30 czerwca zagramy w ćwierćfinale Euro 2016!

Z Saint-Etienne Piotr Jawor

Partnerem relacji jest Murapol, ogólnopolski deweloper mieszkaniowy


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne