Reklama

Reklama

Walijczycy o krok od awansu do finału Euro 2016. Chris Coleman o półfinale z Portugalią

W opinii fachowców przyjechali na Euro 2016 zebrać srogie lanie i wrócić do domu po trzech meczach. Tymczasem Walijczycy są o krok od awansu do finału mistrzostw Europy!

Kliknij, aby dołączyć do relacji NA ŻYWO z meczu Portugalia - Walia

Tutaj znajdziesz relację LIVE w wersji mobilnej

Transmisje telewizyjne w stacjach: TVP1, Polsat, Polsat Sport, Polsat Sport 2.

Architekt tego sukcesu - młody, charyzmatyczny trener Chris Coleman trenerki uczył się od wielkiego Francuza Jeana Tigany przed 14 laty w Fulham Londyn. Dzisiaj sam może wykładać, jak budować silną fizycznie i mentalnie, świadomą swej wartości i celów drużynę.

Reklama

- Gdy poznałem naszych przeciwników grupowych, od razu pomyślałem, że jesteśmy w stanie awansować. Wiedziałem, że jeśli zagramy tak, jak nas na to stać, to awansujemy do 1/8 finału, ale nigdy nie wiesz, na kogo w niej trafisz. Wyeliminowaliśmy Irlandię Północną i wpadliśmy do ćwierćfinału na Belgię. Pomyślałem, czy mamy wystarczającą jakość, aby ją przejść? Odpowiedź zarówno moja, jak i piłkarzy była twierdząca. Tak oto jesteśmy w półfinale i wierzymy, że to nie jest pułap naszych możliwości - tłumaczył Coleman, który mówił po angielsku, ale też po walijsku.

W związku z tym, że walijskiego nie było w zestawie oficjalnych języków konferencji (UEFA przyjmuje, że w Walii urzędowym językiem jest angielski), rzecznik walijskiej federacji, przekładał słowa selekcjonera na język Szekspira.

- Przed pierwszym meczem ze Słowacją mówiłem, że nie przyjechaliśmy tu na wakacje i powtarzam to teraz. Gramy wielki turniej i chcemy to kontynuować. Dla naszych młodych piłkarzy jest to niesamowity bagaż doświadczeń, z którego będą korzystać w przyszłości. Za cztery lata czy sześć mnie już z nimi nie będzie, ale oni mogą na nim bazować - twierdzi Chris Coleman.

Walia jest o dwa mecze od sprawienia jeszcze większej sensacji, niż ta, która była udziałem Grecji na Euro 2014.

- To najważniejszy mecz w historii walijskiej piłki nożnej, ale wbrew temu, nie ma żadnej nerwowości w naszej ekipie. Wręcz przeciwnie, jesteśmy podekscytowani  i czekamy na to wydarzenie z niecierpliwością - dodaje trener Walijczyków.

- Gramy przeciwko silnej ekipie, jaką jest Portugalia, mająca wspaniałe piłkarskie tradycje i szanujemy to, ale półfinał będzie zupełnie od nich oderwany i zamierzamy kontynuować to, co zaczęliśmy na Euro 2016, w meczu ze Słowacją. Rozgrywamy niesamowity turniej, na wspaniałych stadionach, gdzie panuje niepowtarzalna atmosfera. Mamy niebywałe wsparcie walijskich kibiców zarówno tutaj, jak i w kraju. Ono pozytywnie napędza każdego z nas - nie kryje selekcjoner Walii.

Obie przedmeczowe konferencje obfitowały w pytania z prośbą o porównanie największych gwiazd obu ekip.

- Znamy i doceniamy Cristiana Ronalda, ale my mamy Garetha Bale’a, który ma wielki wpływ na zespół i jest jego ważną częścią. Zresztą Gareth Bale nie jest naszą jedyną bronią - nie miał żadnych kompleksów Coleman.

Coleman przytoczył też słowa sir Aleksa Fergusona na temat Ronalda.

- Dla sir Aleksa to był najlepszy piłkarz z jakim pracował. Ronaldo to nie tylko talent, ale też wielka praca i nieustająca żądza, aby stawać się lepszym piłkarzem i strzelać coraz więcej goli. Nie codziennie spotyka się zawodnika, któremu talent nie przeszkadza w podjęciu tytanicznej pracy na treningach i w meczach - analizował Coleman. - Nie zapomnę bramki, jak grający w Manchesterze United Ronaldo strzelił na 2-1 w meczu z Fulham, które prowadziłem.

- Zrobimy wszystko, by uszczęśliwić naszych kibiców i awansować do finału. Do Portugalczyków podchodzimy z szacunkiem, ale bez obaw - zakończył.

Coleman nie będzie mógł wpuścić do gry zawieszonych za żółte kartki Bena Daviesa i Aarona Ramseya.

Półfinał Portugalia - Walia odbędzie się w środę o godz. 21 w Lyonie.

Z Lyonu Michał Białoński, Piotr Jawor, Łukasz Szpyrka

Partnerem relacji jest Murapol, ogólnopolski deweloper mieszkaniowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama