Polak uczył Islandczyków grać w piłkę. Do dziś go tam pamiętają

Reprezentację Islandii czeka dzisiaj najważniejszy mecz w historii piłki w tym małym, bo liczącym niewiele ponad 300 tys. mieszkańców, kraju. W ćwierćfinale Euro 2016 zmierzą się z Francją. Selekcjoner rewelacji mistrzostw Europy Heimir Hallgrimsson wspomina Interii o tym, że wiele zawdzięcza polskiemu trenerowi, którym był Grzegorz Bielatowicz.

Na Wyspie Gejzerów pracowało kilku polskich trenerów. Wśród nich był były selekcjoner Andrzej Strejlau, który prowadził Fram Rejkiavik. W stolicy Islandii pracował też Rafał Ulatowski, którego zresztą żona pochodzi z tego kraju. Niewielu jednak mówi nazwisko Grzegorza Bielatowicza.  

Reklama

Jego postać przybliża Heimir Hallgrimsson. 49-letni szkoleniowiec, razem z Larsem Lagerbackiem, prowadzi rewelacyjnych Islandczyków. Od 2011 roku jest asystentem Szweda. Od dwóch lat wspólnie prowadzą narodową drużynę z tego malutkiego kraju. Po Euro 2016 Hallgrimsson będzie już samodzielnym selekcjonerem, bo doświadczony i utytułowany szwedzki trener odchodzi. Kilka miesięcy temu tak mówił Interii. 

- Kiedy zaczynałem swoją piłkarską i trenerską przygodę, to w moim rodzinnym mieście Vestmannaeyjar, mieliśmy polskiego szkoleniowca, którym był Grzegorz Bielatowicz. Na mnie, początkującego trenera, miał wielki wpływ. Mam dla niego olbrzymi szacunek - wspominał Hallgrimsson.  

Z Białegostoku na Wyspę Gejzerów

Kim był Bielatowicz? Dwukrotnie był trenerem Jagiellonii Białystok. Było to w latach 1972-74 i 1984-86. Pamięta go legenda klubu z Podlasia, świetny wychowawca młodzieży Ryszard Karalus. Kiedy pytam go o Bielatowicza, mówi tak:

Oh, zaskoczył mnie pan tym pytaniem. On już od dobrych kilku lat nie żyje, a zmarł szybko, w wieku bodajże 59 lat. Nie raz mu mówiłem: "Grzesiu przystopuj", bo cały czas "Carmeny" i kawka, a wiadomo, jakie wtedy te papierosy były. Szybko zmarł - wspomina Karalus, który w połowie lat 80. zastąpił Bielatowicza na ławce trenerskiej. Były piłkarz, a potem trener mówił dalej: - Pochodził z Galicji, a jego żona z Sokółki. W Białymstoku pracowała w liceum.

Po raz pierwszy Jagiellonię objął na początku lat 70, kiedy ta grała jeszcze w trzeciej lidze. - W 1974 roku przeniesiono nas w trzynastu z Włókniarza, który był wtedy w mieście wiodącym klubem, do Jagiellonii. Od tego czasu klub zaczął dominować. W 1975 roku udało nam się awansować do ówczesnej drugiej ligi, która była zapleczem Ekstraklasy. Trenerem był już wtedy jednak Zbigniew Bania z Opola. Grzesiu Bielatowicz był inteligentną osobą, która chciała się uczyć. W pracy wzorował się na Oreście Lenczyku. Pamiętam nawet, jak raz pojechaliśmy na obóz do Chorzowa, to trener Lenczyk nawet nas odwiedził. Grzegorz był też bardzo dobrym oratorem. Potrafił dobrze zmotywować przed meczem - opowiada Karalus. 

W latach 80. Bielatowicz trafił na Islandię. - Pamiętam, że przed wyjazdem miał sporo rozterek. Rozmawiał ze mną na ten temat. Już przed samym wyjazdem intensywnie uczył się angielskiego. Dobrze mu tam poszło i zarobił niezłe, jak na tamte czasy, pieniądze. Po powrocie głowił się nad tym, jak wszystko dobrze zainwestować. To był już czas transformacji. Powstawały różne składy, hurtownie, sklepiki. Grzegorz zastanawiał się co tu robić, jak zainwestować. W końcu postanowił otworzyć hurtownię słodyczy, która mieściła się na ulicy Jurowieckiej. Potem pracował jeszcze zdaje się w Wisłoce Dębica - mówi trener Karalus. 

Zbierają efekty ciężkiej pracy

To też dzięki pracy takich trenerów, jak Bielatowicz, Islandia odnosi dzisiaj wielkie międzynarodowe sukcesy. W eliminacjach Euro ekipa z Wyspy Gejzerów okazała się lepsza od Holandii. Podczas turnieju we Francji w dobrym stylu wyszła z trudnej grupy F, żeby w poniedziałek w 1/8 finału sensacyjnie wyeliminować Anglików. Dziś starcie z "Trójkolorowymi".    

- Na nasz sukces złożyło się wiele przyczyn. Na pewno to, że mamy teraz bardzo utalentowaną generację piłkarzy, grających w zagranicznych klubach. Ważny jest też wysoki poziom wykształcenia trenerów w kraju i poprawa warunków do gry i treningów. To wszystko zajęło 15 lat, a teraz mamy tego efekty. Dla polskiej piłki punktem zwrotnym było wyeliminowanie reprezentacji Anglii w eliminacjach mistrzostw świata 1974 roku. Dla nas takim momentem było dwukrotne pokonanie w eliminacjach Euro Holandii - mówił Interii kilka miesięcy temu Heimir Hallgrimsson. 

Michał Zichlarz

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Francja - Islandia w 1/4 finału Euro 2016!

Relację można również śledzić na urządzeniach mobilnych

Partnerem relacji jest Murapol, ogólnopolski deweloper mieszkaniowy


Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Islandii | reprezentacja Francji | Euro 2016