Reklama

Reklama

Euro 2016. Stłuczka na zgrupowaniu reprezentacji Polski w Arłamowie

Kadrowicze zjeżdżają do Arłamowa. Najwięcej hałasu narobił Artur Jędrzejczyk, który... zaliczył stłuczkę tuż przed hotelem, w którym mieszkają reprezentanci Polski.

- Piłkarze zjeżdżają do Arłamowa wszystkimi możliwymi sposobami. Jedni wybrali drogę lądową, jeszcze inni powietrzną - mówił selekcjoner Adam Nawałka.

Reklama

I faktycznie. Śmigłowcami pod hotel w Arłamowie przylecieli: Arkadiusz Milik, Jakub Wawrzyniak, Paweł Dawidowicz, Thiago Cionek i Łukasz Fabiański. Pozostali wybrali tradycyjne metody.

Samochodem do Arłamowa przyjechał Artur Jędrzejczyk. Chciał idealnie ustawić się przed głównym wejściem do hotelu i zaczął cofać. Traf chciał, że nie popatrzył w lusterko i lekko uderzył w zaparkowane za nim auto. Kierowca poszkodowanego samochodu użył klaksonu, a Jędrzejczyk odjechał kilka metrów dalej.

Co ciekawe, autem, które znajdowało się z tyłu, przyjechali inni piłkarze reprezentacji Polski: Bartosz Kapustka, Filip Starzyński i Karol Linetty. Po całej sytuacji tylko lekko się uśmiechali, bo oba auta wyszły z tego bez żadnych uszkodzeń.

- Nawet tego nie widziałem. Słyszałem tylko, że chłopaki zaczęli się śmiać - mówił Linetty.

Z Arłamowa Łukasz Szpyrka

Zobacz terminarz grupy C Euro 2016