Reklama

Reklama

Euro 2016. Nani: Gdyby nie piłka, mogłoby być ze mną źle

- Gdyby nie piłka, może tak jak kilku kolegów wstąpiłbym na złą drogę. Dzięki niej jestem na prostej - powiedział przed finałem Euro 2016, Portugalczyk Nani. W niedzielę o godzinie 21:00 na słynnym Stade de France w Saint-Denis zagra o tytuł mistrza Europy.

EURO 2016 - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabele!

W niedzielę stanie przed szansą wywalczenia najcenniejszego trofeum w karierze - mistrzostwa Europy. Rywalami Portugalczyków w finale w Saint-Denis będą Francuzi.

Urodzonym w Republice Zielonego Przylądka Luisem Carlosem Almeidą da Cunha opiekowała się ciotka i starsi bracia, gdyż matka wyjechała do Holandii w poszukiwaniu pracy. Jeden z braci zaprowadził go na treningi do niewielkiego, podlizbońskiego klubu Real Massama.

Reklama

- Dzięki futbolowi nie miałem czasu na myślenie o idiotyzmach i robieniu głupot. Gdybym nie został piłkarzem, pewnie tak jak koledzy z podwórka uprawiałbym capoeirę (sztukę walki wywodzącą się z tradycji afrykańskiej i brazylijskiej - PAP) - przyznał zawodnik, który od nowego sezonu występować będzie w hiszpańskiej Valencii.

Starszy brat piłkarza zdradził przed finałem jednej z portugalskich gazet, że Nani formę zawdzięcza systematycznym ćwiczeniom. "Joga, medytacje i gra na... pianinie to codzienne elementy jego życia" - powiedział.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama