Reklama

Reklama

Euro 2016. Najlepsza "11" turnieju Interii

Po długiej redakcyjnej dyskusji, Interia wybrała najlepszą jedenastkę Euro 2016. Postanowiliśmy docenić nieco szerszą grupę zawodników niż UEFA, która wyróżniła wyłącznie półfinalistów Euro 2016. W naszej drużynie marzeń znalazło się dwóch Polaków.

Rui Patricio (Portugalia)

Oto prawdziwy bohater reprezentacji Portugalii. Drużyna Fernando Santosa rozegrała na Euro 2016 cztery spotkania na "zero z tyłu" w czym największa zasługa właśnie bramkarza Sportingu Lizbona. Momentami bronił jak w transie. Ma 28 lat i wchodzi w najlepszy wiek dla bramkarza. Po takim turnieju nie będzie brakowało chętnych na jego zatrudnienie. Wybór nie był jednak oczywisty, bo niewiele gorzej od niego spisywali się Manuel Neuer, Łukasz Fabiański oraz Hugo Lloris.

Raphael Guerreiro (Portugalia)

Reklama

Borussia Dortmund, która zakontraktowała 22-latka przed turniejem może mówić o wielkim szczęściu. 12 milionów euro, które zapłaciła po takich występach mogłyby być jedynie bonusami do transakcji. Lewy obrońca wskoczył do składu na miejsce kontuzjowanego Fabio Coentrao i prezentował się lepiej niż podstawowy zawodnik. Grał uważnie w obronie i starał się pomagać kolegom w akcjach ofensywnych. Na swojej pozycji nie miał sobie równych.

Jerome Boateng (Niemcy)

Nawet sprokurowanie najbardziej bezmyślnego karnego w historii futbolu nie mogło mu odebrać miejsca w "11" turnieju. Był perfekcyjny, a Niemcy do meczu półfinałowego nie stracili ani jednej bramki z gry. Kto wie, jak zakończyłaby się batalia półfinałowa z "Les Bleus", gdyby obrońca Bayernu nie musiał opuścić boiska z urazem. We Francji potwierdził, że nie ma na świecie drugiego stopera, który tak doskonale wprowadza piłkę do gry.

Michał Pazdan (Polska)

Wsadzał głowę tam, gdzie inni bali się dostawić nogę. Jak na "Piranię" przystało kąsał i utrudniał życie rywalom. Wraz z Kamilem Glikiem stworzył duet doskonały, dzięki któremu "Biało-czerwoni" stracili zaledwie dwie bramki w całym turnieju. 28-latek z Legii zdołał wyłączyć z gry takich zawodników jak Thomas Mueller, Nani czy Cristiano Ronaldo. Wyróżnienie mógłby otrzymać również Kamil Glik, ale postawiliśmy na tego, o którego przed Euro 2016 było więcej obaw.

Bacary Sagna (Francja)

Gdyby Francuz był nieco młodszy to na stole Manchesteru City leżałyby już oferty z Bayernu Monachium, Barcelony i Realu Madryt. Sagna zagrał fenomenalny czempionat. Doświadczenie połączone z ambicją spowodowało, że 33-latek biegał od pola karnego do pola karnego. Nie zapominał o grze defensywnej i miał udział w tym, że Francja nie straciła bramki w meczu z Niemcami.

Toni Kroos (Niemcy)

Autor 642 podań na Euro 2016. Nikt nie miał więcej, nie wspominając o współczynniku celności, który tradycyjnie u Niemca przekroczył 85 procent. Najlepszy defensywny pomocnik na świecie? Oto miano mogliby rywalizować z nim jedynie Sergio Busquets i Grzegorz Krychowiak. 26-letni pomocnik najlepiej zagrał w meczu z Ukrainą, w którym zaliczył asystę. W innych spotkaniach również obsługiwał kolegów niekonwencjonalnymi podaniami, po których gubili się nie tylko obrońcy... ale i jego partnerzy z reprezentacji.

Grzegorz Krychowiak (Polska)

Partnerem Kroosa w naszej drużynie marzeń nie mógł być nikt inny niż Polak. Nowy nabytek Paris Saint-Germain zagrał świetny turniej. Dzięki niemu "Biało-czerwoni" nie przegrywali rywalizacji w środkowej strefie boiska, a on sam czyścił wszystko, co było w jego zasięgu. W ćwierćfinale otworzył Arkadiuszowi Milikowi drogę do portugalskiej bramki, ale ten spudłował w znakomitej okazji. Żaden z reprezentantów Polski nie grał tak równo w każdym meczu jak 26-latek.

Renato Sanches (Portugalia)

UEFA wybrała go najlepszym zawodnikiem turnieju poniżej 21. roku życia. Chociaż byli tacy, którzy poddawali w wątpliwość jego wiek, nikt nie kwestionował jego umiejętności. Zaczął turniej na ławce, ale w najważniejszych meczach był już pierwszym wyborem Fernando Santosa. W spotkaniu z Polską zdobył bramkę po przepięknej akcji, a potem, mimo młodego wieku, nie zawiódł w rzutach karnych. Dwukrotnie zgarniał nagrodę dla najlepszego piłkarza spotkania - w 1/8 finału z Chorwacją oraz w ćwierćfinale z zespołem Adama Nawałki.

Gareth Bale (Walia)

Gdyby Walia miała chociaż jednego Bale'a więcej zostałaby mistrzem Europy, a przynajmniej na pewno wystąpiłaby w finale. 26-latek zdobył trzy bramki, w tym dwa bezpośrednio z rzutów wolnych. Był bodaj jedynym Walijczykiem, który w półfinałowym meczu z Portugalią przy stanie 0-2, wierzył, że losy spotkania można jeszcze odwrócić i starał się w pojedynkę zdobyć bramkę. Nie był egoistą, grał dla drużyny co było widać na każdym etapie Euro 2016.

Aaron Ramsey (Walia)

Dopóki pomocnik Arsenalu Londyn był na boisku, Walia strzelała co najmniej jednego gola w meczu. Gdyby nie bramki Bale'a, to Ramsey zebrałby najwyższe noty w drużynie Chrisa Colemana. 25-latek dzięki swojej szybkości doskonale spisywał się w kontrataku. Koledzy mogli się jedynie cieszyć, że grają z nim, a nie przeciwko niemu. O jego występie na kontynentalnym czempionacie najlepiej świadczą liczby - gol i cztery asysty (nikt nie miał więcej).

Antoine Griezmann (Francja)

Król strzelców turnieju, a zdaniem UEFA najlepszy zawodnik Euro 2016. Nie ma wątpliwości, że bez niego Francja nie dotarłaby nawet do ćwierćfinału. Tylko błysk jego geniuszu sprawił, że "Les Bleus" pokonali Irlandię i Niemcy. 25-latek łącznie zaliczył sześć trafień - co jest najlepszym wynikiem mistrzostw Europy od 32 lat. Spisywał się na tyle dobrze, że eksperci porównywali go z CR7 czy Leo Messim, a odważniejsi przebąkiwali nawet o "Złotej Piłce".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje