Reklama

Reklama

Euro 2016. Asy i Cieniasy fazy grupowej

​Faza grupowa Euro 2016 już za nami. Wybraliśmy najlepszych i najsłabszych piłkarzy tego etapu rozgrywek. Sprawdźcie, kto zasłużył na miano Asa, a kto był Cieniasem fazy grupowej mistrzostw Europy!

ASY:

Dimitri Payet (Francja) - Człowiek, który podbił serca Francuzów. To on strzelił zwycięskiego gola w meczu otwarcia z Rumunią, a potem trafił do siatki w spotkaniu z Albanią. Jego nazwisko łączy się z największymi potęgami europejskiej piłki klubowej.

Fabian Schaer (Szwajcaria) - Obrona miała być najsłabszym punktem reprezentacji Szwajcarii, tymczasem Schaer od początku gra pewnie w odbiorze, a w meczu z Albanią strzelił nawet gola. Jego partner ze środka defensywy Johan Djourou spisuje się jednak znacznie gorzej.

N’Golo Kante (Francja) - Facet od czarnej roboty w środku pola "Trójkolorowych". Kante w fazie grupowej ze swoich obowiązków wywiązywał się doskonale. Czy utrzyma formę w kolejnych meczach?

Reklama

Ledian Memushaj (Albania) - Motor napędowy reprezentacji Albanii, która miała być na Euro chłopcem do bicia, a tymczasem napsuła sporo krwi największym potentatom. Memushaj zaliczył kapitalną asystę przy bramce Sadiku w meczu z Rumunią.

Gareth Bale (Walia) - Gwiazdor Realu Madryt na Euro przyjechał w kapitalnej formie. Dwa razy (w meczach ze Słowacją i Anglią) odpalił torpedy z rzutów wolnych, dołożył też gola w starciu z Rosją i to głównie dzięki niemu Walia jest odkryciem turnieju.

Aaron Ramsey (Walia) - Jeśli Bale jest głównym strzelcem reprezentacji Walii, to Ramsey jest człowiekiem, który regularnie dostarcza amunicję swoim kolegom. Zaliczył już dwie asysty, w każdym meczu popisuje się techniką i przeglądem pola.

Marek Hamszik (Słowacja) - Człowiek, który jest sercem, płucami i mózgiem reprezentacji Słowacji. Bez pomocnika Napoli drużyna naszych południowych sąsiadów traci 50 procent wartości.

Vladimir Weiss (Słowacja) - Dynamiczny skrzydłowy reprezentacji Słowacji w fazie grupowej zaliczył gola i asystę, a swoimi rajdami gnębił obrońców rywali.

Eric Dier (Anglia) - Ma zaledwie 21 lat, a już teraz gra jak rutyniarz. Imponuje spokojem w rozegraniu piłki i konsekwencją w odbiorze. Dodatkowo potrafi pięknie uderzyć z rzutu wolnego - jego bramka w meczu z Rosją to był majstersztyk!

Toni Kroos (Niemcy) - Tempomat reprezentacji Niemiec. To właśnie rozgrywający Realu Madryt jest kluczowym zawodnikiem środka pola drużyny, która przez wielu jest uznawana za głównego faworyta do zdobycia mistrzostwa Europy.

Mats Hummels (Niemcy) - Niemcy w fazie grupowej nie stracili ani jednego gola, a wielka w tym zasługa obrońcy, który tuż przed Euro podpisał kontrakt z Bayernem Monachium. Dobrze radził sobie w odbiorze, a do tego świetnie rozgrywał piłkę.  

SPRAWDŹ, KTO BYŁ CIENIASEM FAZY GRUPOWEJ - KLIKNIJ!

Grzegorz Krychowiak (Polska) - Dla drużyny Adama Nawałki to piłkarz bezcenny. To on zapewnia równowagę całemu zespołowi, haruje w defensywie, a do tego potrafi prostopadłym podaniem obsłużyć partnerów.

Kamil Glik (Polska) - Obrona miała być najsłabszą formacją kadry na Euro, a tymczasem Polacy w grupie nie stracili nawet gola! Nie byłoby to możliwe, gdyby nie znakomita gra Glika, który wkrótce ma się ponoć przenieść z Torino do AS Monaco.

Michael McGovern (Irlandia Płn.) - Irlandczycy z Północy na Euro przyjechali głównie się bronić. W fazie grupowej stracili jednak tylko dwa gole, a cuda w ich bramce wyczyniał McGovern. Bramkarz szkockiego Hamilton świetnie bronił w meczu z Niemcami, błysnął także w starciu z Polską.

Jakub Błaszczykowski (Polska) - Waleczne serce polskiej kadry. Kuba zaliczył asystę w meczu z Irlandią Płn., do tego dołożył cudownego gola w spotkaniu z Ukrainą. Pokazał, że dla reprezentacji jest niezastąpiony.

Andres Iniesta (Hiszpania) - Piłkarz, którego kocha cała Hiszpania, grał koncertowo w meczach z Turcją i Czechami. Rozgrywał, jakby miał oczy dookoła głowy, nieustannie nękał rywali swoimi rajdami.

Luka Modrić (Chorwacja) - To on dyryguje grą Chorwacji, która w fazie grupowej spisała się znakomicie i jest jedną z rewelacji turnieju. "Mały Mozart" strzelił też pięknego gola w spotkaniu z Turcją.

Alvaro Morata (Hiszpania) - Rozkręcał się powoli, ale kiedy już wszedł na wysokie obroty, trudno go zatrzymać. W trzech meczach grupowych zdobył trzy bramki i jest jednym z faworytów wyścigu o koronę króla strzelców.

Darijo Srna (Chorwacja) - Kapitan reprezentacji Chorwacji był niezmordowany na prawej stronie boiska. Znakomita gra Srny imponuje tym bardziej, że w trakcie Euro zawodnik przeżył osobistą tragedię - zmarł jego ojciec.

SPRAWDŹ, KTO BYŁ CIENIASEM FAZY GRUPOWEJ - KLIKNIJ!

Ivan Periszić (Chorwacja) - 27-letni skrzydłowy był jedną z największych gwiazd fazy grupowej mistrzostw Europy. Strzelił dwa gole, zaliczył asystę i miał wielki udział w tym, że Chorwaci w tabeli grupy D wyprzedzili nawet wielką Hiszpanię.

Robbie Brady (Irlandia) - W końcówce meczu z Włochami zdobył dla Irlandii gola na wagę awansu piłkarzy z Zielonej Wyspy do 1/8 finału. W pozostałych spotkaniach fazy grupowej spisywał się poprawnie.

Giorgio Chiellini (Włochy) - Doświadczony defensor Juventusu Turyn w obronie jest niczym twardy mur. Nie przepuszcza za siebie ani przeciwników ani piłki. W grupie zagrał tylko w dwóch meczach (z Belgią i Szwecją), ale zaprezentował najwyższą klasę.

Kevin De Bruyne (Belgia) - Rozgrywający "Czerwonych Diabłów" rozkręcał się powoli - w spotkaniu z Włochami nie zaprezentował nic szczególnego - jednak spotkania z Irlandią i Szwecją były jego popisem. W fazie pucharowej może znowu błyszczeć.

Eden Hazard (Belgia) - Skrzydłowy Chelsea ma za sobą fatalny sezon w klubie, ale na Euro od początku jest wiodącą postacią swojej kadry. Jego rajdy sieją popłoch w szeregach rywali, a ich efektem są dwie asysty (przy bramkach Nainggolana i Lukaku).

Zoltan Gera (Węgry) - 37-letni weteran był jednym z bohaterów drużyny, która w grupie F sprawiła ogromną sensację i zajęła pierwsze miejsce w tabeli. Gera rozważnie rozgrywał piłkę, a do tego strzelił pięknego gola w starciu z Portugalią.

Balazs Dzsudzsak (Węgry) - Kapitan Madziarów był autentyczną gwiazdą fazy grupowej. Strzelił dwa gole w rewelacyjnym meczu z Portugalią (3-3), błyszczał także w pojedynku z Islandią. Zdziwimy się, jeśli po zakończeniu Euro nie trafi do któregoś z mocnych klubów. Na razie występuje w tureckim Bursasporze.

Hannes Haldorsson (Islandia) - Niewielu przed turniejem spodziewało się, że jednym z bohaterów fazy grupowej będzie bramkarz... Islandii. Haldorsson, który na co dzień gra w norweskim Bodoe/Glimt, zatrzymał Portugalię, a potem dobrze bronił także w meczach z Węgrami i Austrią.

SPRAWDŹ, KTO BYŁ CIENIASEM FAZY GRUPOWEJ - KLIKNIJ!


Partnerem relacji jest Murapol, ogólnopolski deweloper mieszkaniowy

CIENIASY:

Ciprian Tataruszanu (Rumunia) - Od początku turnieju bramkarz Rumunów był dość "elektryczny", a największa pomyłka przytrafiła mu się w starciu z Albanią. Wyszedł z bramki, ale źle obliczył lot piłki, którą do siatki skierował Sadiku.

Taulant Xhaka (Albania) - Miał być liderem reprezentacji Albanii, a tymczasem okazał się hamulcowym. Jego gra była chaotyczna, a szarpnięcia na nic się nie zdawały. Spodziewaliśmy się czegoś więcej.

Lorik Cana (Albania) - Weteran z Albanii nie będzie miał najlepszych wspomnień z Euro. Już w pierwszym meczu złapał dwie frajerskie żółte kartki i po 35 minutach wyleciał z boiska. Miał pomóc swoim doświadczeniem i spokojem, a tymczasem to jemu pierwszemu puściły nerwy.

Haris Seferović (Szwajcaria) - Napastnikiem był w fazie grupowej tylko z nazwy. Biegał, starał się, ale kompletnie nic z tego nie wynikało. Jego konkurent Breel Embolo wcale nie spisywał się zresztą dużo lepiej.

Artem Dzyuba (Rosja) - Zbudowany jak gladiator (ponad 190 cm wzrostu i prawie 90 kg wagi) napastnik miał być głównym żądłem Rosji na Euro, ale spisywał się bardzo kiepsko. Jego dorobek w meczach fazy grupowej? Zero goli i zero asyst. 

Roman Neustaedter (Rosja) - Dostał rosyjski paszport tuż przed mistrzostwami Europy i na turnieju miał być wiodącą postacią kadry. Niestety, w dwóch meczach fazy grupowej był zmieniany, a w trzecim w ogóle nie wystąpił. Zawiódł na całej linii.

Joe Hart (Anglia) - Bramkarz Manchesteru City nie popisał się w starciu z Walią, kiedy praktycznie sam skierował piłkę do siatki po uderzeniu Garetha Bale’a z rzutu wolnego. Nie jest pewnym punktem swojej kadry.

Raheem Sterling (Anglia) - Nadzwyczajnie utalentowany skrzydłowy Man City miał być jedną z gwiazd turnieju we Francji, a tymczasem irytował nieporadnością. Może obudzi się w fazie pucharowej? Anglicy mocno na to liczą.

Piotr Zieliński (Polska) - Piłkarz, który w ostatnim sezonie był jedną z gwiazd Serie A, miał być na Euro reżyserem gry polskiej reprezentacji. Dostał szansę w starciu z Ukrainą, ale po 45 minutach został zmieniony. Po meczu był wyraźnie przybity. "Moja gra? Nie ma o czym mówić" - rzucił tylko do dziennikarzy.

Roman Zozulja (Ukraina) - Często słyszycie pewnie historii o napastnikach "grających tyłem do bramki". Zozulja tyłem do bramki może i gra dobrze, ale gorzej idzie mu, kiedy ma bramkarza przed sobą. Tak jak cała reprezentacja Ukrainy irytował nieporadnością.

Jewhen Selezniow (Ukraina) - Dostał powołanie do kadry na Euro w trybie awaryjnym i... równie dobrze mógł zostać w domu. Nie zrobił nic, za co można by go było pochwalić.

Sergio Ramos (Hiszpania) - Obrońca Realu Madryt nie zawiódł w meczach z Czechami i Turcją, ale okrutnie zawalił w spotkaniu z Chorwacją. Zmarnował rzut karny, a w dodatku miał problemy w defensywie.

Hakan Calhanoglu (Turcja) - Eksperci wieszczyli, że mistrz rzutów wolnych z Bayeru Leverkusen może być jedną z gwiazd Euro. Nic bardziej mylnego. W meczach z Chorwacją i Hiszpanią człapał po boisku.

Zlatan Ibrahimović (Szwecja) - Jego opowieści o tym, że "Euro bez niego nie ma sensu", można włożyć między bajki. Gwiazdor reprezentacji Szwecji na turnieju nie zaprezentował nic szczególnego, a jego zespół był jednym z najsłabszych na mistrzostwach Europy.

Ciaran Clark (Irlandia) - Pechowiec. Strzelił "samobója" w meczu ze Szwecją, słabo wypadł także w pojedynku z Belgią. Selekcjoner Martin O’Neill usadził go na ławce przed starciem z Włochami i... Irlandia to spotkanie wygrała.

Marcus Berg (Szwecja) - Snajper, który w 2009 roku był gwiazdą mistrzostw Europy do lat 21, miał być we Francji partnerem Ibrahimovicia. Niestety 29-latek zawiódł na całej linii.

Aleksandar Dragović (Austria) - Katastrofa. Tak w skrócie można opisać to, co na Euro zaprezentował austriacki obrońca. Na początek w meczu z Węgrami dostał czerwoną kartkę, a kiedy odcierpiał karę zawieszenia i wrócił na ostatnie spotkanie grupowe z Islandią zmarnował rzut karny. Gorzej być nie mogło.

Vieirinha (Portugalia) - Słaby punkt reprezentacji Portugalii w fazie grupowej. Przechrzczony ze skrzydłowego na prawego obrońcę piłkarz popełnił błąd w meczu z Islandią, po którym rywale strzelili gola. Słabiutko wyglądał także w starciu z Węgrami.

Partnerem relacji jest Murapol, ogólnopolski deweloper mieszkaniowy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL