Reklama

Reklama

David Alaba tłumaczy się z komicznego "samobója"

Bardzo rzadko zdarza się, aby piłkarz, tej klasy co David Alaba, strzelił tak komicznego "samobója". "Po prostu zapomnijmy o 87. minucie" - zaapelował do fanów gwiazdor Bayernu Monachium i reprezentacji Austrii.

Austriacy szykują się na Euro 2016. Część ekspertów twierdzi, że mogą odegrać rolę "czarnego konia". We wtorek wygrali mecz kontrolny z Maltą 2-1, ale z pewnością nie będą chcieli o nim pamiętać.

Wprawdzie szybko wypracowali dwubramkową zaliczkę, ale nie grali dobrze, a na dodatek trzy minuty przed końcem największy ich gwiazdor - David Alaba wpakował "samobója", na widok którego jeszcze długo będą przechodzić go ciarki.

Miał wyprowadzić piłkę z pola karnego, ale stracił koncept i nie patrząc, gdzie stoi bramkarz, kopnął futbolówkę do własnej bramki. Ramazan "Rambo" Özcan wybił ją, ale już zza linii.

Reklama

"Zobaczyłem, że dwóch rywali biegnie na mnie. Pomyślałem, że Rambo jest w bramce. To gorzkie do przełknięcia. Oczywiście, to była moja wina" - przyznał Alaba po meczu.

"Wiemy, że mamy jeszcze sporo do poprawienia, ale to był mecz towarzyski i nie możemy przykładać do niego zbyt wielkiego znaczenia" - podkreślił.

"Szykujemy się na grę na wielkim turnieju i podczas zgrupowania w Szwajcarii wykonaliśmy świetną pracę. Moim zdaniem znajdziemy rytm gry" - dowodził obrońca reprezentacji Austrii.

Po spotkaniu zamieścił na Twitterze wpis, że cieszy się ze zwycięstwa i jednocześnie poprosił kibiców, aby zapomnieli o 87. minucie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje