Reklama

Reklama

Eliminacje MŚ 2022

Zbigniew Boniek: Sztab szkoleniowy musi być jednością

Zbigniew Boniek, były prezes PZPN w rozmowie z Romanem Kołtoniem na kanale "Prawda Futbolu" przyznał, że gdy on zatrudniał Adama Nawałkę w roli selekcjonera reprezentacji Polski... nie wiedział, kim są jego asystenci. Szkoleniowiec to faworyt do powrotu na ławkę i zastąpienia Paulo Sousy.

Biało-Czerwoni nie mają selekcjonera od końca grudnia, gdy PZPN rozwiązał kontrakt z Paulo Sousą, na jego prośbę. Portugalczyk objął funkcję trenera Flamengo Rio de Janeiro, a w Polsce spadła na niego duża fala krytyki za odejście z reprezentacji w ważnym dla niej momencie.

Zbigniew Boniek wspomina współpracę z Adamem Nawałką

Tuż po rozstaniu Sousy z kadrą narodową faworytem był Nawałka (prowadził Biało-Czerwonych do lipca 2018 roku), którego chętnie widziałoby z powrotem wielu doświadczonych kadrowiczów. Z informacji wynika, że za takim rozwiązaniem optują praktycznie wszyscy czołowi piłkarze obecnej reprezentacji, mający w niej duży staż.

Władze PZPN nie mogły jednak spotkać się dotychczas z 64-letnim szkoleniowcem z Krakowa, który doprowadził kadrę do ćwierćfinału Euro 2016, ponieważ przebywał na wakacjach na Malediwach. W czwartkowy wieczór wrócił do Polski i wkrótce ma rozmawiać z prezesem Cezarym Kuleszą.

Reklama

Nawałka wydaje się być faworytem, choć to wcale nie oznacza, że obie strony się porozumieją. Być może mogą być pewne rozbieżności dotyczące obsady sztabu współpracowników tego doświadczonego trenera.

- Jeśli Adam Nawałka zostanie selekcjonerem reprezentacji Polski, kto powinien być w jego sztabie szkoleniowym? - rozpoczął dyskusję gospodarz "Prawdy Futbolu" oraz dopytał, czy Boniek ingerował w sztab szkoleniowy byłych selekcjonerów?

- Wychodzę z założenia, że trenerowi, któremu powierza się stanowisko selekcjonera, należy ufać. Trener sam musi dobrać sobie zaufanych ludzi, którzy kontynuują i realizują jego ideę, a nie ludzi, którzy są na kontrze do niego. Oczywiście musi mieć do nich stu procentowe zaufanie, żeby mogli porozmawiać na każdy temat. Jeśli trener jest inteligentny, to dobierze sobie mądrych i rozsądnych ludzi. Sztab szkoleniowy przed zawodnikami musi być jednością - zaznaczył były prezes PZPN-u.

- Jak Nawałka przyszedł z Bogdanem Zającem i Jarosławem Tkoczem to powiedziałeś, że akceptujesz ten wybór? - dociekał Kołtoń.

- Szczerze mówiąc jak Adam przedstawił mi Zająca i Tkocza, to nie wiedziałem kim oni są. Oni grali w piłkę, gdy mnie w Polsce za bardzo nie było. Jednak zatrudniłem trenera Nawałkę i miałem do niego zaufanie. Byłem przekonany, że przyprowadzi mądrych asystentów. Nie mogłem postąpić inaczej, bo wychodziłem z założenia, że zatrudniając selekcjonera darzę go zaufaniem - podkreślił Boniek.

Czytaj całość na Polsatsport.pl!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy