Reklama

Reklama

Eliminacje MŚ 2022

Węgry - Polska. Paulo Sousa chce przełamać klątwę debiutów, czyli karmienie Lewandowskiego

Żaden selekcjoner reprezentacji Polski w XXI wieku nie wygrał w swym debiucie. Paulo Sousa dzisiejszym meczem z Węgrami postara się przełamać tę złą serię, choć wbrew pozorom nie będzie miał łatwo. Na ile mógł odmienić zespół po trzech treningach, jednym rozruchu i kilku odprawach taktycznych?

Lewandowski schodzi ostatni

Była godzina 19:28 w środę, gdy Robert Lewandowski z Krzysztofem Piątkiem opuszczali murawę po ostatnim treningu przed meczem. Kapitan schodził jako ostatni. Pomimo ataków hejterów politycznych "Lewy" był w dobrym nastroju. A to pożonglował piłką, a to z kimś pożartował. Gdzie jak gdzie, ale w Budapeszcie hejtu nie ma. Jest przyjaźń. Nie tylko na efektownym transparencie, jaki przywitał "Biało-Czerwonych":

"100 lat piłki nożnej. 1000 lat przyjaźni".

O godz. 20 na Węgrzech zaczyna się godzina policyjna, jakby za dnia ulice Budapesztu nie wyglądały na wyludnione. Trudno się jednak dziwić. Nasi Bratankowie boleśnie przechodzą trzecią falę pandemii koronawirusa. 20 marca był najczarniejszym dniem - liczba nowych przypadków COVID-19 przekroczyła 11 tys., a w przeddzień meczu spadła do 7.6 tys. Mówimy o dzisięciomilionowym kraju, czyli przenosząc to do naszej skali, wyobraźmy sobie, że w Polsce mamy 42 tys. zachorowań dziennie. Nic dziwnego zatem, że także od dziennikarzy z Polski Węgrzy zażądali negatywnych testów PCR.

Reklama

Dwa pozytywne testy na koronawirusa wykluczyły z meczu Mateusza Klicha. Po węgierskiej stronie piłkarskie kontuzje wykluczyły Dominika Szoboszlaia i Filipa Holenedera.

Sousa i jego klucz do sukcesu

Zbigniew Boniek zremisował z Belgią (1-1), Paweł Janas zanotował 0-0 z Chorwacją, Leo Beenhakker przegrał z Danią (0-2), Stefan Majewski uległ Czechom (0-2), a Franciszek Smuda - Rumunii (0-1), Waldemar Fornalik nie sprostał Estonii (0-1), a Adam Nawałka - Słowacji (0-2), zaś Jerzy Brzęczek zremisował z Włochami - tak wygląda historia selekcjonerskich debiutów w pigułce. Nikomu nie udało się wygrać. Sousa chce to zrobić, bo ma mocny zespół, którego natchnął nowym pomysłem na grę. Jego klucz do sukcesu jest prosty: masz najlepszego napastnika świata Lewandowskiego i świetnych także Arkadiusza Milika z Krzysztofem Piątkiem, to nakarm ich, podaj im piłkę w pobliżu bramki rywala. Oni już będę wiedzieli, co z nią zrobić.

Refresh obrony

Sousa ma jednak świadomość, że we współczesnej piłce samym atakiem niewiele się wskóra. Do sukcesów potrzebna jest także solidna defensywa, a w niej dostrzega najwięcej problemów. Niska intensywność gry w obronie, zbyt daleko od przeciwnika i wyczekiwanie na to, co zrobi rywal, zamiast wyprzedzania jego ruchu - to główne bolączki naszych obrońców po diagnozie Sousy. Zamierza je naprawiać już od pierwszego meczu.

Telefon Bońka chwycił go za serce, czyli żadnych pośredników

Jeszcze na początku grudnia ubiegłego roku Paulowi Sousie nawet się nie śniło, że podejmie się roli selekcjonera jakiegokolwiek kraju. Ujął go jednak telefon od Zbigniewa Bońka.

- To było coś wielkiego - kontakt bezpośredni najważniejszej osoby w piłce, a nie poprzez agentów, czy innych pośredników. Dlatego zdecydowałem się podjąć temu zadaniu i już teraz nie żałuję. Po przyjeździe do Polski aż trudno było mi uwierzyć, że to zimny kraj, skoro wszyscy ludzie mają gorące serca - podkreśla Portugalczyk.

Zmiana frontu - odpowiada również (a może przede wszystkim) piłkarz

Styczniowa zmiana selekcjonera wstrząsnęła środowiskiem. Wywołała wyrzuty sumienia u piłkarzy. Teraz to oni czują, że mają na rękach krew Jerzego Brzęczka. Zarzekają się, że zrobią wszystko, aby jego losu nie podzielił Sousa.

- Mamy świadomość, że największa odpowiedzialność spoczywa na naszych barkach. Taktyka, strategia to są rzeczy, które mogą pomóc, ale najważniejsza jest nasza gra - kapitan Robert Lewandowski, a w ślad za nim inni bardziej doświadczeni piłkarze, przesunęli wajchę: teraz nie tylko trener, ale też piłkarze mają dostawać po głowie za słabsze występy.

Koźmiński: Murawa jak dywan

W odróżnieniu od swych poprzedników Sousa pozwolił dziennikarzom na oglądanie w całości ostatniego treningu przed meczem. Po jego lekturze przestaliśmy się temu dziwić - nie zawierał on żadnych elementów taktycznych. Był rozruch, gra w dziadka, strzały na bramkę, sprinty i na tym koniec. Przygotowania taktyki na Węgry Portugalczyk przeprowadził z drużyną w Warszawie na poniedziałkowych i wtorkowych treningach. W Budapeszcie postawił bardziej na zapoznanie się z obiektem. Ferenc Puskas Arena robi wrażenie nie mniejsze od naszego PGE Narodowego, a pod względem stanu murawy bije go na głowę.

- Piękna, równa jak dywan - cmokał Marek Koźmiński wiceprezes PZPN-u, który chce przejąć schedę po Zbigniewie Bońku.

Sousa z Węgier ma już dobre wspomnienia - osiem lat temu, w roli trenera Videotonu pokonywał w Lidze Europy Sporting Lizbona i FC Basel. Teraz pora na te związane z reprezentacją Polski.

Węgry - Polska początek o godz. 20:45, transmisja w TVP (retransmisja w Polsacie Sport)

Przypuszczalny skład Polski: Szczęsny - Bereszyński, Glik, Bednarek, Reca - Szymański, Krychowiak, Moder, Zieliński - Milik, Lewandowski.

Z Budapesztu Michał Białoński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje