Reklama

Reklama

Eliminacje MŚ 2022

Węgry - Polska. Jak Paulo Sousa zamierza zaskoczyć Węgrów? W obronie mamy zagrać tercetem defensorów

Już dzisiaj (20.45) Paulo Sousa zadebiutuje jako selekcjoner reprezentacji Polski. Portugalski szkoleniowiec będzie chciał zaskoczyć Węgrów, przeciwko którym zagramy na otwarcie eliminacji mistrzostw świata. Tajną bronią naszej kadry ma być taktyka z trzyosobowym blokiem obronnym. Na kogo postawi Sousa?

- Na grę w nowym systemie jesteśmy gotowi bardziej niż przed mistrzostwami świata. Obecnie różnica jest spora i na dzień dzisiejszy wyglądałoby to dużo lepiej - powiedział na konferencji prasowej kapitan reprezentacji Polski Robert Lewandowski, który w taki oto sposób odpowiedział na pytanie o ewentualne wprowadzenie nowej taktyki.

Pytanie dziennikarzy nie było wyjęte z kontekstu, bo od pierwszego dnia pracy Paulo Sousy w mediach pojawiały się sugestie, że kadra lada dzień przejdzie z systemu z czwórką obrońców na ustawienie z trzema defensorami. Wiele wskazuje na to, że z takiego pomysłu Sousa skorzysta już w czwartek w eliminacyjnym meczu z Węgrami.

Reklama

Eksperymenty Adama Nawałki

W ostatnich latach jako pierwszy ten koncept próbował wprowadzić Adam Nawałka. Po przegranym w katastrofalnym stylu spotkaniu z Danią (0-4) rozpoczął poszukiwanie taktyki, która będzie mniej przewidywalna niż "oklepane" 1-4-4-2 oraz 1-4-4-1-1. Finalnie zdecydował się właśnie na grę trójką z tyłu, w systemie 1-5-4-1 lub 1-3-4-1-2.

Z Danią przegraliśmy we wrześniu 2017 roku, a już w listopadzie kadra wypróbowała nową taktykę w sparingach z Urugwajem (remis 0-0, tercet obronny stworzyli Kamil Glik, Thiago Cionek i Jarosław Jach) i Meksykiem (porażka 0-1, zagrali Cionek, Jach i Artur Jędrzejczyk). Później trójką z tyłu graliśmy przeciwko Nigerii (porażka 0-1, grali Glik, Łukasz Piszczek i Marcin Kamiński), Korei Płd. (wygrana 3-2, zagrali Glik, Piszczek i Michał Pazdan) i Litwie (zwycięstwo 4-0, wystąpili Cionek, Jędrzejczyk i Jan Bednarek).

Również na mistrzostwach świata w Rosji Nawałka zdecydował się na ustawienie 1-5-4-1. W przegranym 0-2 spotkaniu z Kolumbią wystąpili Piszczek, Pazdan oraz Bednarek, a w wygranym 1-0 meczu z Japonią Glik, Bednarek i Bartosz Bereszyński.

Jaki jest pomysł Paulo Sousy?

Co ma Sousa do Nawałki? Wszystko wskazuje na to, że portugalski trener zamierza w polskiej kadrze jeszcze raz przeprowadzić eksperyment, na który wcześniej porwał się jego poprzednik. Sousa zrobi to jednak w jeszcze trudniejszym momencie, bo od pierwszego meczu rywalizować będzie o punkty. Na co zdecyduje się 50-latek? W jednym z materiałów wideo portalu "Łączy nas piłka" nagrano odprawę taktyczną w trakcie której za plecami selekcjonera stały tablice z rozpisaną taktyką. Na jednej z nich widniało ustawienie 1-3-5-2, na kolejnej świetnie znany Sousie system 1-3-4-2-1.

Szczególnie ten drugi wariant jest prawdopodobny. W ustawieniu 1-3-4-2-1 grała na przykład prowadzona przez Sousę Fiotentina, a czasami także piłkarze FC Basel. W 1-3-5-2 grało od czasu do czasu Maccabi Tel Aviv, natomiast Girondins Bordeaux występowało w systemie 1-3-4-3, tak samo jak - choć nieco rzadziej - Tianjin Quanjian.

Kariera Sousy pokazuje, że skłonności do stawiania na trzech stoperów miał długo przed Nawałką, bo przecież w Maccabi pracował już w 2013 roku, rok później w Basel, a od 2015 roku prowadził Violę. Jeśli więc mielibyśmy sugerować się przeszłością, to z dużym prawdopodobieństwem można wskazać na jeden z tych dwóch systemów.

Kamil Glik na ławce?

Pewniakiem do składu jest Bednarek, czyli najlepszy obecnie polski obrońca. Szansę powinien dostać również Bereszyński, któremu w tym sezonie zdarzyło się już zagrać na stoperze (na przykład w marcowym meczu z Genuą, kiedy wystąpił na półprawej).

Zagadkowa jest natomiast sytuacja Glika, który spośród wszystkich obrońców może pochwalić się największym doświadczeniem. Jego atuty jednak niekoniecznie trafiają w gust selekcjonera. Glik jest świetny w głębokiej defensywie, ale jego najsilniejszą stroną nie są szybkość czy mobilność. A to może przesądzić o tym, że szkoleniowiec zdecyduje się na wybór innego zawodnika. W gotowości są aż trzej gracze. I co nie jest bez znaczenia - każdy z nich w klubie występuje w ustawieniu z tercetem obrońców.

Czy więc szansę na debiut otrzyma zaledwie 20-letni Kamil Piątkowski z Rakowa Częstochowa? A może zagra inny debiutant, 25-letni Michał Helik z Barnsley? Jedno spotkanie w kadrze ma rówieśnik Helika, Paweł Dawidowicz, który posiada atrybuty, jakich szuka Sousa: wyprowadzenie piłki, szybkość czy dyscyplinę taktyczną. Czy więc to on pojawi się w wyjściowej jedenastce reprezentacji? Niezależnie na kogo postawi Sousa, już w czwartek w historii polskiej defensywy rozpocznie się kolejny rozdział.

Sebastian Staszewski, Interia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje