Reklama

Reklama

Eliminacje MŚ 2022

Test zdany, baraże są. Droga do Kataru daleka

Zwycięski gol Karola Świderskiego zapewnia piłkarskiej reprezentacji Polski baraże mundialu w Katarze. Wystarczy już tylko pokonać Andorę.

Test charakteru zdany, do stracenia było praktycznie wszystko. Gdyby drużyna Paula Sousy przegrała w Tiranie, straciłaby szansę na finały MŚ 2022. To byłaby klęska: sportowa, finansowa i wizerunkowa. Nad rozgrzanym przez miejscowych kibiców stadionem w stolicy Albanii unosiło się widmo nieszczęścia. Trzeba było zmierzyć się z presją. I Polacy dali radę.

To był mecz trudny ze względu na stawkę. Przeciwnik był przeciętny: mocno osłabiona kontuzjami i chorobami drużyna Albanii. Zespół Edoardo Rejy walczył o swoją dziejową szansę - pierwszy awans na mundial. Drużyna Sousy grała o ocalenie prawa do baraży, które dają możliwość rywalizacji o awans na czwarty z kolei wielki turniej: po Euro 2012, mundialu w Rosji i Euro 2020.

Reklama

Nerwów było mnóstwo, ale też nieoczekiwany spokój w tyłach. Drużyna Sousy, która w 14 poprzednich meczach straciła aż 17 goli, tym razem nie dała opcji Albańczykom. Poza błędem Grzegorza Krychowiaka na początku, naprawionym przez niego samego, tym razem defensywa grała bardzo dobrze. Wojciech Szczęsny był biernym obserwatorem wydarzeń na boisku.

Nie jest łatwo zapanować nad nerwami w takiej sytuacji w jakiej Polacy grali w Tiranie. Gol Karola Świderskiego dał drużynie Sousy najważniejsze zwycięstwo. Ale bohater był zbiorowy, a nie jednostkowy. Tymoteusz Puchacz zaliczył złoty odbiór, a Mateusz Klich najważniejszą asystę w reprezentacyjnej karierze.

Albania - Polska. Nie zachwycam się grą, ale podziwiam charakter

Powtórzę: nie zachwycam się grą, nie opiewał zwycięstwa nad osłabioną 69. drużyną w rankingu FIFA, podziwiam odporność i charakter polskich piłkarzy, bo stawka meczu w Tiranie była ogromna.

Kiedy zespół Sousy walczył jeszcze z Albanią, na Wembley zdarzyło się coś ważnego. Liderujący w tabeli grupy I Anglicy stracili punkty z przegranymi już w tych kwalifikacjach Węgrami. To dla Polski dobra wiadomość. W następnym meczu Londyn odwiedzą Albańczycy. Zespół Garetha Southgate’a będzie musiał rzucić wszystkie siły do walki o zwycięstwo. Wystarczy więc, że w listopadzie Anglia pokona Albanię, a Polska wygra z Andorą, żeby zespół Sousy awansował do baraży. Czyli wykonał plan minimum.

Oczywiście droga na mundial wciąż będzie długa. W ostatnim meczu fazy grupowej Polacy zagrają z Węgrami w Warszawie i też powinni wygrać, jeśli chcą być rozstawieni w I rundzie baraży i zagrać u siebie. Do baraży stanie 12 drużyn, z których tylko trzy pojadą do Kataru. Dziś na drugich miejscach w grupach są Portugalia, Hiszpania, Szwajcaria, Ukraina, Czechy, Szkocja, Norwegia, Chorwacja i Rumunia - wszystko to rywale znacznie lepsi od Albanii.

Albania - Polska. To był ciężki egzamin

Mimo wszystko mecz w Tiranie był ciężkim egzaminem. Zdanym. Drużyna Sousy nie zadowoliła się remisem, licząc na porażkę Albanii na Wembley. Walczyła o zwycięstwo i je osiągnęła. To najlepsze świadectwo jej charakteru. W barażach trzeba będzie grać lepiej. Stawką wciąż będzie taka sama, a rywale mocniejsi. Mimo wszystko w Tiranie zespół uniknął nieszczęścia. To też jest duża umiejętność.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę grupy I

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje