Reklama

Reklama

Eliminacje MŚ 2022

Sensacyjny wybór Michniewicza. Trener tłumaczy, o co chodzi

Szanse na debiut w reprezentacji Polski dostanie Konrad Michalak - to największy wygrany pierwszych powołań selekcjonera Czesława Michniewicza. Do kadry wraca też, po perypetiach z kontuzjami, Krystian Bielik. Powołania nie dostał natomiast kontuzjowany Kamil Jóźwiak i Mateusz Klich. Selekcjoner reprezentacji Polski Czesław Michniewicz uzasadnił powołania na marcowy baraż o MŚ, bądź baraże, bo FIFA nadal nie podjęła decyzji w sprawie pierwszego, przewidzianego na 24 marca meczu, gdy mieliśmy grać z zawieszoną Rosją.

Michniewicz: Dlatego stawiam na Konrada Michalaka

Nową twarzą w gronie powołanych jest 24-letni skrzydłowy Konyasporu Konrad Michalak.

- Michalak to alternatywny skrzydłowy. Wobec kontuzji Jóźwiaka pozostają nam:  Płacheta i Frankowski, bo Grosicki jest chory. I to wszyscy skrzydłowi. Michalak gra w drugiej drużynie tureckiej Super Lig, ma szansę na występy w Lidze Mistrzów. Postanowiłem dać mu szansę - powiedział Interii trener Michniewicz.

W 15 meczach reprezentacji do lat 21 Michalak zdobył trzy bramki. Konyaspor wykupił go za pół miliona euro z Achmata Grozny.

Konrad Michalak jest wychowankiem Czarnych Żagań, później z Falubazu Zielona Góra trafił do Legii Warszawa, ale tam nie zrobił kariery. Wypłynął dopiero w Lechii Gdańsk, do której trafił w ramach wymiany za Pawła Stolarskiego. Liczb nie miał imponujących - w 27 meczach zdobył bramkę i zaliczył dwie asysty, ale skauci z ligi rosyjskie coś w nim dostrzegli. Najpewniej spodobała im się jego szybkość. Dlatego został sprzedany do Groznego za 1,5 mln euro.

Reklama

Czytaj też: Oto pełna lista! Pierwsze powołania Michniewicza

Michniewicz: Dlatego wraca Bielik

Można było się spodziewać powrotu do kadry Krystiana Bielika, którego sam selekcjoner nazywa swoim "żołnierzem".

- Krystiana znam i cenię. Jest ciekawą opcją na środek drugiej linii. Grzegorz Krychowiak na razie nie gra, wiadomo, jaką ma sytuację w klubie. Może się okazać, że na zgrupowanie przyjedzie bez rozegrania choćby jednego meczu o stawkę, zatem Bielik może być dla nas na wagę złota. Także przy stałych fragmentach gry, bo jeśli chodzi o grę głową, to bardziej on nadaje się do ewentualnego zastąpienia Krychowiaka niż Jacek Góralski. Zarówno Góralski, jak i Krychowiak świetnie grają głową - podkreśla trener Michniewicz.

Piątek, Zieliński, Szczęsny - zobacz, jak grali w Serie A

W minioną sobotę Michniewicz oglądał na żywo Bielika, w meczu Derby County z Barnsley. Polak rozegrał 79 minut.

- Krystian grał jako defensywny pomocnik. Rozmawiałem z nim po meczu. Tłumaczył, że na razie ma problemy z rozgrywaniem całych meczów, dlatego trener Wayne Rooney ściąga go wcześniej. Wiadomo, że Krystian jest po kontuzjach, a rozegrał dziewięć meczów w krótkim czasie, do rozpoczęcia zgrupowania ma jeszcze cztery spotkania, więc trochę jeszcze pogra - komentuje Czesław Michniewicz.

- Najważniejsze, że sylwetkę ma wzorową. Profesjonalista - chwali swego "żołnierza".

Michniewicz: Wśród napastników zastanawiałem się nad Klimalą

W ataku Michniewicz postawił na sprawdzoną w bojach piątkę: Robert Lewandowski, Krzysztof Piątek, Karol Świderski, Arkadiusz Milik i Adam Buksa.

- Mam jeszcze na peryskopie Patryka Klimalę, który w Nowym Jorku dobrze zaczął (gol i trzy asysty w dwóch meczach - przyp. red.). Dla niego, Adama Buksy i Karola Świderskiego liga się dopiero zaczęła - przypomina trener Michniewicz

Selekcjoner zdecydował się, aby nie powoływać Mateusza Klicha.

- Z prostej przyczyny - pauza za żółte kartki. Rozmawiałem z Mateuszem wczoraj. Gdybyśmy mieli dwa mecze, to byłby powołany. Najpewniej rozegramy tylko jeden, więc szkoda go wyrywać z klubu, tym bardziej, że od niedawna ma nowego trenera. Rozmawiałem z nim, on zdaje sobie z tego sprawę - tłumaczy Czesław Michniewicz.

Zgrupowanie reprezentacji Polski zacznie się 21 marca w Katowicach. Na razie, według terminarza, 29 marca powinniśmy zagrać na Stadionie Śląskim w finale barażu ze zwycięzcą meczu Szwecja - Czechy, choć nie wiadomo, czy FIFA nie przewróci do góry nogami kalendarza. Wedle doniesień Interii, możliwy jest także scenariusz przeniesienia rywalizacji barażowej na czerwiec.

Michał Białoński, Interia 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL